Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

MłodaMama

Zarejestrowani
  • Zawartość

    445
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez MłodaMama


  1. Córkę urodziłam jak miałam 19, syna jak miałam 21. 

    Nie ma idealnego wieku. Jedne czują się gotowe na dziecko wcześniej, inne później. A niektóre w ogóle. Jednak niestety u kobiet zegar biologiczny tyka. Czym późnej tym większe ryzyko na jakieś problemy przy porodzie, ogólnie jest podobno trudniej zajść. 

    Mam 3 znajome które są poniżej 25 i mają już po dwójkę dzieci. Twierdzą że lepiej teraz niż później. Zdania tu będą jednak podzielone 


  2. 44 minuty temu, AnnaMaria1982 napisał:

    Autorko a nie martwi Cię /niepokoi niestabilna sytuacja na świecie?  

    Jak mam być szczera to nie. 

     

    42 minuty temu, AgsAgsAgs napisał:

    MłodaMama, a Ty nie pisalaś jakiś czas temu, ze macie pewne problemy w związku? Jak będzie trzecie dziecko to tylko się nasilą. No i dobrze by było gdybyś dala odpocząć jeszcze organizmowi przed kolejną ciążą. 

    Tak, pisałam. Każdy ma problemy w związku ale przez te problemy na pewno się nie rozstaniemy. Dużo rozmawiamy. Sytuacja się polepszyła. 

    I z tym odpoczynkiem to może też prawda. W głowie się przewraca już 


  3. 2 godziny temu, Foko Loko napisał:

    A mąż chce?

    Tak. Rozmawialiśmy już o tym. 

     

    1 godzinę temu, ami napisał:

    Gdy młodsze ma rok, a chce się już kolejne, to są zazwyczaj hormony. 😉. U mnie tak było, szczególnie gdy się nadal karmi piersią. Też chciałam trzecie, gdy młodszy miał około roku, nawet chwilę próbowaliśmy i całe szczęście się nie udało. Gdy przestałam go karmić piersią, to na amen mi się kolejnego odechcialo. 😆 Moja rada, to jednak poczekać chociaż do 2 urodzin młodszego dziecka. Tym bardziej, że ty masz dwoje maluchów. 

    Może masz rację. Aczkolwiek ja już długo piersią nie karmie więc nie wiem czy to od tego. Niby mogłabym poczekać. Zrobić sobie przerwę jednak sobie myślę że jak siedzę już w tych pieluchach to już pociągnąć to do końca 😃 


  4. Zacznę od tego że mamy dwójkę dzieci. Parkę. Dziewczynka 3 lata i chłopiec rok. Mieliśmy nie mieć więcej dzieci jednak coś mi się w głowie poprzestawiało i bardzo chce mieć 3 dziecko.

    Oba porody bez problemów. Pierwszy poród 6h, drugi 3h. Pieniądze mamy. Więc to też nie problem. 

    Jedyne co mnie powstrzymuje to czy damy/dam sobie radę psychicznie. 

    Jak to u was było? Ile macie dzieci? Jaki wiek?


  5. Szczerze to nie wiem. Ja pamiętam że zawsze z u dziadka na rękach byłam, szukaliśmy pierwszej gwiazdki a reszta kładła prezenty pod choinkę. Nie wiedziałam o tym do momentu aż nie zauważyłam kątem oka jak to robią. Nie było mi jakoś smutno ale sam fakt że wierzyłam im że święty mikołaj istnieje i przylatuje na reniferach był dla mnie frajda. 

    Sama mam trzy latke i roczniaka i był u nas święty mikołaj w tym roku ☺️


  6. Zacznijmy od tego, że ty moim zdaniem zachowałeś się dorosłe. Twoja kobieta nie może mieć dzieci, więc jaka jest inna opcja? Adopcja. 

    Ona za to nie dość, że nie może mieć dzieci to jak sam wspomniałeś o adopcji nie chce nawet rozmawiać. Tak nie można. 

    Musisz z nią porozmawiać. Jest kilka opcji, jedną z nich to adopcja. Jeśli ty chcesz mieć dzieci, ona nie może ich mieć i do tego nie chce adopcji to może właśnie powinieneś się zastanowić. 


  7. 8 godzin temu, Foko Loko napisał:

    Ale nie możecie porozmawiać wprost bez głupich gierek? Czemu Ty mu nie powiesz, że ma więcej robić w domu? Będziesz mniej zmęczona.

    Sytuacja się zmienia jak są dzieci i jedna strona jest zajechana po pachy.

    Mówię mu. Ja jestem dość szczerą osobą. Mówię wprost jak mi się coś nie podoba. To są teksty że zawsze źle. Że zawsze nie dobrze. Że się ciągle czepiam. Jak daje dość logiczne wyjścia z tej sytuacji to działa przez dzień może, może dwa a później są wymówki. 


  8. 5 godzin temu, Unlan napisał:

    Babo przecież to proste.  Jak ty masz na popołudnie, to robisz obiad i ogarniasz mieszkanie. On ma wtedy na rano, to po przyjściu z pracy może zrobić pranie i sprzątnąć po obiedzie. A w następnym tygodniu odwrotnie. On gotuje i sprząta, a ty po południu robisz pranie i ogarniasz te kilka talerzy. W efekcie nie jesteś padnięta, a on ma seks 4-5 razy w tygodniu. 

    Tak też było. Ten kto idzie na popołudnie robi obiad, zaprowadzą dzieciaka do przedszkola. A ten co wraca sprząta it'd ale pojawiły się wymówki że dzieciaki żyć nie dały. No i tak zostało że tylko te obiady robi na popołudniach


  9. Trochę się rozpisze ale muszę się wygadać.

    Mamy dwójkę dzieci, jedno 3l. drugie rok. Pracujemy full time oboje na zmiany. Jak jedno jest na rano to drugie na popołudnie i każdego tygodnia się tak zmieniamy.

    Jeśli chodzi o dom to P mi pomaga na tyle, że wyniesie śmieci jak już go o to poproszę, zmyje lub odkurzy jak go o to poproszę. Za to na szczęście sam z siebie pomaga mi przynajmniej przy dzieciach no i ugotuje od czasu do czasu. Jeśli mowa o sprzątaniu, praniu itd to robię wszystko ja. Jestem zmęczona każdego dnia przez co nie mam w ogóle ochoty na seks. P za to bardzo naciska co powoduje jeszcze większą niechęć do niego. Niby mówi że rozumie ale z drugiej strony narzeka. To nie tak że seksu w ogóle nie ma. Tak z 2/3 razy w tygodniu ale dla niego to i tak mało. 

    Wychodzą komentarze że go nie kocham. Że się nie poświęcam, bo się w nocy dla niego nie nie wstaje, albo nie budzę go jak wracam z pracy. Zauważyłam, że wredne zachowanie już samo że mnie wychodzi jak tylko wspomni o "namiętności", bo przez jego komentarze już jestem tym "tematem" zmęczona. 

    Jakiś czas temu powiedział że dla niego to jest ważne a dla mnie dostawanie od niego uwagi, więc jeśli on nie dostanie tego co on chce to ja nie dostanę tego co ja chcę.

    A dzisiaj rano obudził się z wielkim fochem, odtrącał mnie. Jak już w końcu wypytałam co znowu się stało on twierdzi, że jak mu nie będzie mu zależało to nie będzie krzywdzony. Jak skupi się na sobie to w końcu będzie szczęśliwy. 

    Nie wiem jak już z nim rozmawiać. On chce kompromis ale w tym temacie nie ma kompromisu, bo jak ja nie chce uprawiać seksu to nie będę robiła tego chyba na siłę 

    Co robić? Czy która tak miała? Czy to normalne?

     


  10. Nasza córka taka była. Nigdy nie lubiła obcych. Ani dzieci ani dorosłych. Ruszała wręcz krzyczała jak została postawiona pod ścianą, że tak powiem. Też panicznie się bałam bo przecież jak to do przedszkola? Ona? Z innymi dziećmi? Powiem szczerze na pierwsze dwa dni tata z nią poszedł a ona? Nawet na niego uwagi nie zwracała. Ogólnie nie bawiła się z innymi ale chodziła za nimi i obserwowała a wyszła zadowolona. Teraz chodzi już 2 miesiąc do przedszkola i nie ma problemu chociaż dalej jest czasem nie ufna. 

    To normalne. Każde dziecko jest inne i nie każde musi być takie towarzyskie. Na pewno dam ci jedną radę, chyba najważniejszą. NIE ZMUSZAJ. Jeśli nie chce to nie. Oswoi się w swoim czasie. 

    • Like 1

  11. Moim zdaniem dobrze zrobiłaś. Dla dzieci w tym wieku ważny jest kontakt z rówieśnikami nie tylko jeśli chodzi o socjalizację w sensie naukę zachowań, dzielenie się, radzenie sobie w trudnych sytuacjach/nowych sytuacjach ale też odporność. Dzieci są że tak powiem obrzydliwe i dzielą się zarazkami jak nikt inny. Poza tym takie siedzenie w domu, lepiej żeby się wybawił w przedszkolu.

    Mieszkamy w UK i od września moja córka 3l. chodzi 3 razy w tygodniu do przedszkola. Najlepsza decyzja ever. Córka była bardzo wstydliwa, że aż bała się innych dzieci. Przez pierwsze dni było ciężko ale teraz uwielbiam. Ma przyjaciółkę. 

    Nie słuchaj mamy. Typowe stare myślenie. 

     


  12. To twoja decyzja czy chcesz zostawić smoka czy nie. Odruch ssania zanika około 5/6 miesiąca życia później to tylko przyzwyczajenie. Moja córka miała smoczka 24/7 aż skończyła półtora roku. Później na dzień zaczęłam jej zabierać no i miała go tylko w nocy. Teraz ma 3 lata i po narodzinach brata znowu do niego wróciła. 

    Czy szkodzi. Moim zdaniem tak. Szkodzi bardzo na zgryz czy tam ogólnie układ zębów i szczęki. Jak tylko masz szansę to staraj się go wykluczać 


  13. Ale co nie wypada? Chłopaki też mogą mieć długie włosy ale niestety jest pewien moment w którym za bardzo nie można włosów jeszcze związać w kitke a jak są rozpuszczone to wpadają w oczka więc lepiej jest je podpiąć. Więc używa spinek i tyle. 

    Może nie zasłużyłaś na opieprz ale w dzisiejszych czasach ludzie za bardzo wciskają nosa w nie swoje sprawy

×