-
Zawartość
607 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Reputacja
251 ExcellentOstatnio na profilu byli
Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.
-
Ty mu zrób. Może z wdzięczności zabuja się w Tobie, wtedy Kretka poczuje się zagrożona, ze strachu weźmie sobie do serca idące już w tysiące Twoje psioczące na nią komentarze, szybciutko poprawi się na medal, a Ty w końcu odpoczniesz, bidulo.
-
To określenie nie powinno być traktowane jak piłeczka pingpongowa, dotyczy zbyt ważnego zjawiska społecznego. Skoro jednak czujesz się tak źle, a polemika okazuje się bezowocna, teraz już sobie stąd pójdę. Hulaj dusza, Wyspo... Pozostawiam Cię z Twoim własnym sumieniem.
-
Badz powazna, Wyspo, juz o tym pisalysmy - nie o zbieznosc lub rozbieznosc opinii tu chodzi. Nie. Bo poczulas sie wytracona z rownowagi? To sie nazywa odczuwac konsekwencje swoich decycji podejmowanych publicznie. Ty rowniez sama wystawiasz sie tutaj na opinie. Dlaczego wiec zloscisz sie, ze raz na ruski rok smiem to skomentowac, choc Kretke i meza komentujesz niemal non stop?
-
Nie tylko. Nawet podstawowe definicje uwrazliwiaja na to, ze cyberprzemoc kryje sie pod wieloma postaciami. No wlasnie. Cyberbullying jest pojeciem wieloznacznym, obejmujacym rozne formy aktywnosci ukierunkowane na to samo - probe zdeprecjonowania kogos na sile. Odnosnie do Kretki wiecznie dzielicie wlos na czworo i wyolbrzymiacie jej slabsze strony, nie oszczedzajac przy tym jej bliskich (glownie meza). Zlosliwe, bezpodstawne imputowanie w przestrzeni publicznej, ze ktos jest nie tym, za kogo sie podaje, to rowniez forma przemocy. Oraz wyraz Twojej slabosci swiadczacy o tym, ze nie masz nic na obrone swojej postawy prezentowanej w tym watku, dlatego stosujesz chwyty ponizej pasa. Tak, dziekuje. Lepiej zainteresuj sie wlasnym zdrowiem - sprawiasz wrazenie uzaleznionej niczym kokainistka (to nie inwektywa, a porownanie stosowane przez specjalistow). Odzywasz sie od bardzo dawna, systematycznie i nader duzo. Napisalam po raz pierwszy dopiero jakis czas temu i ponownie niedawno, poniewaz wyrozniasz sie w negatywnym sensie, w sposob podpadajacy juz pod patologie. Rozumiem, ze swoimi postami wytracam Cie ze strefy komfortu, ale to dobrze, moze kiedys do Ciebie dotrze, co to znaczy byc odpowiedzialnym uzytkownikiem Internetu.
-
Cyberbullying opiera się na jasnych zasadach. O postawie każdej (i każdego) z nas dobitnie świadczy historia komentarzy, a ta na tym forum jest jawna oraz łatwo dostępna. Kropka.
-
Do Wyspy i teraz także Azji? Odzywam się grzecznie po raz drugi, po bodajże czterech miesiącach (możesz sobie cofnąć i sprawdzić). Jeszcze jakieś porównania?
-
A niby skąd wiesz, jaką ja mam o niej opinię, skoro nigdy nie wywnętrzałam się na ten temat? Jakże żałosne tłumaczenie... Spójrz prawdzie w oczy. Obie z Azją zdradzacie szczególne zamiłowanie do namiętnego mielenia informacji Waszym zdaniem ośmieszających i kompromitujących Kretkę. To jest jedna z głównych cech cyberprzemocy (cyberbullyingu), Wyspo.
-
I co Wam przychodzi z tej mądrości i spostrzegawczości po tylu miesiącach (idących już w lata) perorowania na temat osoby, która wciąż nie odpowiada Waszemu ideałowi kobiety, żony i matki? Będziecie ją "naprawiać" w nieskończoność?
-
To się leczy. Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale tak zalewasz swój mózg dopaminą, że działa już jak mózg kogoś uzależnionego od kokainy.
-
Dlaczego "lol"? Powód dobry jak wiele innych. Kafeteria obrosła złą sławą, jednak ma tę przewagę nad innymi forami, iż pomimo tworzenia się tu towarzystw wzajemnej adoracji i nadmiaru krytycyzmu oraz krytykanctwa jest miejscem stosunkowo bardzo mało cenzurowanym (chodzi mi o cenzurę w znaczeniu szkodliwym społecznie), wszechstronnym i nader żywym. Dlatego tak samo dobrym dla Ciebie, jak i dla mnie. Przypuszczam, że w gruncie rzeczy ja i Ty nie różnimy się jakoś ogromnie. Na pewno jednak różni nas to, że tylko jedna z nas nie widzi nic złego w tzw. huzia na Józia, uprawianym tutaj od tylu już lat...
-
Kretkę oglądam sporadycznie, nie jestem fanką. A hejt to hejt - nie potrzeba żadnej definicji, wystarczy spojrzeć tu na liczbę stron oraz zauważyć Twoją aktywność w niepochlebnym pisaniu o niej. Ten temat ciągle przewija się na głównej, Twój nick również... Ja również mieszkam za granicą (daleko i długo). Pisząc na tym forum, staram się robić to z szacunkiem do języka ojczystego. Lecz nic od Ciebie nie chcę. Zwróciłam Ci tylko uwagę, że jesteś niekonsekwentna. Obcy czy polski - język to język. Sama wystawiasz sobie świadectwo, gdy namiętnie produkujesz takie posty: "stay Awhile" czy "stay wild" ? Angielski kiepski Kretko! Dla tych co nie zauwazyly napisze ze Kretka wczoraj poscila filmik gdzie na napis "stay awile" zatrzymala sie na troche mowiac ze to prezent od znajomych i ze tu pisze "stay wild" czyli ZOSTAN SZALONA Przy okazji. Podawane przez Ciebie informacje nie kleją się. Urodziłaś się w 1994 (tak napisałaś w swoim profilu), w 2010 (mając lat 16) wyprowadziłaś się do Stanów i mieszkasz tam już 30 lat? Jakim cudem?
-
Twoje posty też nie są „wybitne”, a przecież nie komunikujesz się tu w języku obcym, siłą rzeczy trudniejszym do opanowania.
-
Jak Ty Kretkę? Nawijasz o niej i jej rodzinie od lutego zeszłego roku (co najmniej).
-
Bez sensu. Wystarczy poszukac w Google, informacje zweryfikowac mozna w zaledwie dwie minuty. Poza tym jesli ktos zdesperowany postanowilby zastosowac sie do twojej rady, to i tak najpierw kilka godzin przed powinien zrobic lewatywe, a lewatywa juz sama z siebie zalatwia sprawe, raz dwa i po zatwardzeniu.
-
Moj niezawodny sposob jest prosty: rozciagnac scisniete kiszki! Zrobic siad kleczny i przesunac rece po podlozu tak, aby w koncu caly tulow lezal naprezony. Wytrzymac pare chwil. Wrocic i na kleczkach powyciagac sie w gore. Powtorzyc wedlug uznania. Jesli wracanie do pozycji siadu klecznego sprawia trudnosc, to chyba lepiej wspomoc sie kolkiem ab wheel (wpiszcie sobie w wyszukiwarke, zobaczycie jak toto wyglada). Ewentualnie mozna stanac twarza do sciany i przesuwac rece maksymalnie w gore. Uwaga, przy zaparciach brzuch boli takze z powodu cisnienia powodowanego przez nagromadzone gazy. Jednak ten sposob bardzo sprzyja pozbyciu sie ich, a gdy sie uwalniaja, zbita masa kalowa ma wiecej luzu, wiec latwiej ja wydalic.
