Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Binka

Zarejestrowani
  • Zawartość

    30
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

3 Neutral
  1. Binka

    jestem beznadziejnie zakochany

    Ja bym nie ryzykowała z deklaracjami, gdybym nie miała podstaw do nich jakichkolwiek, a ty jak traktujesz ja neutralnie to czego oczekujesz. Ona ma faceta a ty jesteś wolny. Może ma zasady i nie umie się z tego wyłamać. Daj jej znak wyraźny i niech ona zdecyduje. Nie musisz jej wyznawać miłości ani dawać deklaracji.
  2. Binka

    jestem beznadziejnie zakochany

    Nie chodzi o to czy się znamy, jeśli nie podejmiesz konkretnych działań nie będziesz miał wyników czyli nie zdobędziesz swojego celu, a przecież tego chcesz, chcesz z nią być. Najgorsze co może zrobić człowiek to mieć pragnienie w sferze marzeń i nie dążyć do spełnienia. Chłopie! Jesteś zakochany od lat, postaw wszystko na jedną kartę! Miej jaja. Walić to czy to odrzuci czy nie. Do końca życia będziesz żałował swojego niezdecydowania. Jeśli ona czuje coś to okaż jej jakoś bardziej to zainteresowanie, tak żeby była pewna tego, a jak traktujesz ją jak koleżankę, która jest twoja w świecie fantazji to skąd ona ma wiedzieć? Ma się wychylać i ryzykować odrzuceniem z twojej steony? Ma się spalić ze wstydu mając faceta i podbijając do innego, który nie okazuje jej w dobitny sposób, że chce czegoś więcej? Skąd ona ma to wiedzieć, z gwiazd? Liczysz, że się domyśli? Przez tyle czasu nie ryzykowała bo nie dajesz jej wyraźnych sygnałów. Proste.
  3. Binka

    jestem beznadziejnie zakochany

    Umówiłeś się chociaż z nią gdzieś, porozmawiałeś? Czy do końca życia masz zamiar pisać na forum?
  4. Binka

    czy to możliwe kochać wiele razy?

    Wiele razy kochać, wiele dziewczyn?
  5. Binka

    dlaczego życie jest takie okrutne

    A pomyślałeś przez chwilę, że może się zakochała i nie wie co zrobić? Nie ma maslanych oczu? Nie jest zaklopotana? Zastanów się, może ona po prostu nie wie co ma zrobić. A przykre słowa zdarzają się nawet w najlepszym związku ludzie się ranią. Spokojnie, to niczego nie przekreśla. Myślę, że potrzebujecie rozmowy takiej szczerej na osobności. Ktoś się musi odważyć. Ja słyszałam, że jeśli facet jest naprawdę zakochany i naprawdę mu zależy pokona wstyd, odrzucenie i wszystko co możliwe aby z nią być.
  6. Binka

    dlaczego życie jest takie okrutne

    Sama się nie domysli. Jeśli ona jest z kims innym a odwzajemnia uczucie to może po prostu nie wie czy warto Ci zaufać, może podrywasz każda kobiete i w jej oczach jesteś babiarzem, może odwaliłeś coś i straciła zainteresowanie, może po prostu twoje zwlekanie uznała za kosza i tyle. Facet któremu zależy jest w stanie przekopać cała Polskę w poszukiwaniu róży z jedynego gatunku a Ty tylko odpalasz kafeterie i oczekujesz ze sama się domyśli
  7. Binka

    dlaczego życie jest takie okrutne

    A robisz coś w tym kierunku oprócz użalania się na forum? Czemu do niej nie napiszesz, nie zaprosisz na kręgle, na piwo, Boże przecież po koleżeńsku może z tobą wyjść a tym bardziej jak do Ciebie coś czuje będzie chciała
  8. Binka

    co zrobić żeby przeszło uczucie

    Czasem wydaje się nam, że sytuacja jest beznadziejna ale jak to mówią prawdziwa miłość przetrwa wszystko
  9. Binka

    co zrobić żeby przeszło uczucie

    Ale dlaczego chcesz zrezygnować, co stoi na przeszkodzie? Coś nie do przeskoczenia?
  10. Binka

    co zrobić żeby przeszło uczucie

    Czemu nie będziecie się widywać? Wyprowadzasz się?
  11. Binka

    co zrobić żeby przeszło uczucie

    Dlaczego chcesz się odciąć? Nie chcesz spróbować? Nie rezygnuj z miłości nigdy,choćby wszystkie znaki na ziemi mówiły, że to nie może się udać. Nawet wtedy gdy ona jest zajęta, nawet jak ma dzieci. Nie ma żadnej ale to żadnej przeszkody aby z niej rezygnować. Jesli ona czuje to samo to tym bardziej nie rezygnuj. Z czasem wszystko się wyklaruje a ona potrzebuje pewnie czasu na decyzję, w jakimkolwiek jest położeniu. Daj czas. Nie rezygnuj. Czytałam Twoje posty od początku. Wiem, że ją kochasz bardzo. Skąd wiesz, że ona nie? Ja bym nie rezygnowała, będziesz żałował. Może to Twoja połówka
  12. Binka

    Kocham ją i nienawidzę

    Mi to wygląda na depresję. Mialam tak po urodzeniu 3 dziecka. Przytylam, ciało nie te, problemy itd Zawsze byłam czystą i zadbaną kobietą, pracowitą, szczęśliwą i poukładaną. Jednak obowiązek wychowywania trzeciego dziecka przy pracy zawodowej i ogarnianiu wszystkiego w domu przerósł mnie. Mój mąż pracuje cały dzien do 18 w delegacjach więc mimo ze robi 8 godzin tak jak ja nie ma go dłużej z dojazdami. Ja natomiast pracowałam po 8 godzin dziennie, zajmowałam się trójką dzieci, opłatami, mieszkaniem, wszystkim. Mój mąż twierdził, że on ma cięższą pracę i nie chciał niczego ruszyć w domu a na moje pretensje, że skoro obydwoje pracujemy i zarabiamy tyle samo, że powinien mi pomóc, odpowiadał, że on ciężej pracuje i ze nie muszę niczego robić jeśli nie chce a on mi nie każe i ze mogę kiedy chcę sprzątać. Ale to nie jest możliwe przy tak licznej rodzinie aby odpuścić sobie pranie, sprzątanie, gotowanie, opłaty itd W końcu doszło do tego że ja zajmowałam się tym wszystkim i nie miałam czasu żeby żyć dla siebie. Zaniedbałam się, przytylam, zaczęło mnie coraz więcej rzeczy frustrować, nie miałam czasu na kosmetyczkę, fryzjera, żeby wyjść gdzieś do kina, na kregle, pojechać a w weekend jaśnie pan nie miał siły i odpoczywał w domu. Do tego lubił się czasem napić i w ogóle mieć już w dupie wszystko. Jedyne co to ma bardzo dobry kontakt z dziećmi, bawi się z nimi i naprawdę jeśli chodzi o bycie tatą to nie jeden mógłby się od niego uczyć ale jeśli chodzi o inne kwestie to tragedia. On był strasznym mamusiem synusi, wypieszczony, wychuchany, obiadek na stole, matka wszystko za niego robila. Później doszło do mnie, że związałam się z mainsynkiem i zrozumiałam, że przejebalam sobie zycie. Na odejście było za późno, nie chciałam robić tego dzieciom ale każdy dzień powodował we mnie coraz większą beznadziejność i frustrację. Doprowadziło to do tego, że zachorowałam na depresję z bezsennością i nagle z ogarniajacej osoby, zrobiłam się osobą która nie potrafi radzić sobie z prostymi czynnościami,dokładnie tak jak w opisie. Wyleczyłam się z niej i żyje jak dawniej, nauczyłam żyć się obok męża i spełniać się dla siebie. Nasze małżeństwo jest beznadziejne nadal ale ja mam energię, siłę, jestem kobieca, schudlam, zawsze wypachniona, umalowana, powodzenie mam ogromne i czuję się bardzo atrakcyjna. Mój mąż gdy to zobaczył zaczął się bardziej starać, widzę, że zrobił się zazdrosny, o więcej wypytuje, mam często kolację po pracy i zaczął więcej robić w domu. Jeśli ona nie jest leniem patentowanym od zawsze tylko kiedyś była inna to może zadziała to, gdy ty staniesz się bardziej atrakcyjny i pożądany, zaczniesz się umawiać z kolegami, wychodzic itd. Ona jest matką tego dziecka a nie krową do wypasienia przez faceta czy królewna na ziarnku grochu. Ma obowiązek zajmować się dzieckiem i jeśli tego nie robi to właśnie może być depresja albo to drugie, gorsze, po prostu taki charakter. Spróbuj coś zmienić w sobie, zacznij wymagać, nie bądź ... trzeba liznąć trochę życia i po prostu przestań być chłopem na posyłki. Gdy ja zaczęłam stawiać granice i konsekwentnie ich pilnować, zauważyłam duża zmianę u męża. Tak to był przyzwyczajony, że ja wszystko zrobię, o wszystko zadbam bo tak go nauczyła mama i taki model wyniósł z domu. OSTRO się za to wzięłam i przyszły zmiany. Zaczęłam wychodzic na imprezy, spotykać się z ludźmi, wyłączać telefon i żyć swoim życiem, mimo tego, że w domu dalej mam do ogarniana i pracę. Zrozumiałam, że chce się nim cieszyć i znalazłam ten czas teraz jak już dzieci są bardzo duże, odżyłam. Za twoja zmianą, pójdą następne zmiany a jak nie to zapytaj sam siebie czy za 10 lat chciałbyś dalej tak żyć? Chcesz zaprzepaścić swoje życie dla lenia? Chcesz wiecznie zapierdalać i nie mieć nic a później iść do grobu? Rozumiem, że kochasz córeczkę i to ona Cię trzyma ale zaslugujesz na kobietę, która Cię doceni, pokocha, odwzajemni się tym samym dla Ciebie co Ty dla niej, na atrakcyjną, szczęśliwą, zadbaną. Przemyśl to.
  13. Ja mam usta naturalnie napompowane. Wielkie i dużo ludzi myśli, że powiększone, zanim wyprowadzę ich z błędu. Nie chciałabym aby ktoś taki jak Ty mnie rekrutował na "wyższe stanowisko" . Ocenianie w taki sposób jest niesprawiedliwe i nieprzyjemne.. Rozumiem, że jak ktoś ma krzywe oczy naturalnie to jest uważany za Downa? Ja mam zupełnie inne podejście. Nie znoszę tatuaży i również uważam, że to oszpecanie się. I choć nigdy nie związałabym się z osobą z tatuażem, szanuję każdego jako człowieka. To, że kogoś nie rozumiem, dlaczego robi coś, co mi się wydaje np. dziwne, nie jest powodem, aby przestać go szanować. Każdy z nas zasługuje na szacunek. Również Ty po tym co napisałeś. Wygląd jest ważny, ale liczy się to co ma się w głowie i w sercu.
  14. Binka

    odtrącenie

    Mnie rozkochał i odtrącił facet którego pokochałam pierwszy raz w życiu. Dwa lata męczyłam się z tym uczuciem, wpadłam w depresję i naprawdę chciałam ze sobą skończyć. Co lepsze on się mną zabawił i po prostu z dnia na dzień znikł. Bawił się tak wieloma kobietami a ja byłam jedną z nich. To był cios w samo serce. Jeszcze czasem jak mi się przypomni o nim to poleją mi się łzy. Te odtrącenia są straszne jeśli ktoś kocha całym sercem. Od tej pory nie umiem zaufać żadnemu mężczyźnie, mam blokadę w sercu i nie chcę się angażować. Więc tak odtrącenie boli. Jak się zachowywałam? Płakałam 24 na dobę i schudlam z 15 kg. Poblokowalam go gdzie się dało i zero kontaktu. Dziś jakby wrócił nie chciałabym go znać. Nie chcę go widzieć.
×