Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

MamaAniola

Zarejestrowani
  • Zawartość

    932
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

Wszystko napisane przez MamaAniola

  1. MamaAniola

    In vitro 2021

    Dziękuję, dziewczyny, za pocieszenie i Tobie, Marta, za przytoczenie swojej historii jako przykładu. Może faktycznie, jak powiedziała Luna, to nie był 'ten' zarodek. Mam nadzieję, że któryś z mojej snieznej drużyny okaże się wystarczająco silny i dołączy tu do nas. Szkoda, że Elk tak daleko od Gdańska, bo chętnie bym się wprosiła i do Was dolaczyla Dziewczyny z Warszawy - pozazdrościć Wam dofinansowania! My skrupulatnie notujemy wszystkie wydatki od początku starań i to niestety zupełnie inna skala wydatków. Jak wspomniała Strusio - zmiennych jest cała masa.
  2. MamaAniola

    In vitro 2021

    Iskrzynko, podoba mi się Twój plan! Powiem więcej, nasze plany są bardzo podobne. Ja też muszę odczekać co najmniej 3 msce do kolejnego transferu, zbieram siły, sklejam cząstki optymizmu. Jestem po pierwszej dawce szczepienia, kolejna na początku czerwca. Dzisiaj z mężem kupujemy bilety lotnicze na drugą połowę czerwca. Wizytę u psychologa polecam, mi bardzo psycholog pomógł w najtrudniejszym dla mnie okresie. Pamiętaj rowniez, że masz nas. Jeśli będziesz miała taka potrzebę - jestem dla Ciebie, pamietaj.
  3. MamaAniola

    In vitro 2021

    Cześć Ava! Zaskoczę Cie, bo pamiętam Cie bardzo dobrze, choć na forum 2019/2020 mnie nie było. Czytałam wątki po czasie bardzo pobieżnie i zastanawiałam się nawet jak u Ciebie. Żałuję, że nie znalazlam tego forum wcześniej, bo na początku mojej drogi, która była momentami traumatyczna, takie miejsce mogłoby być wybawieniem. Trzymam za Ciebie kciuki, żeby wszystko się ładnie układało. Wszystko jest na dobrej drodze
  4. MamaAniola

    In vitro 2021

    Bardzo mi przykro.... Tule mocno
  5. MamaAniola

    In vitro 2021

    Iskrzynko, aż mnie serce bolało jak czytałam Twój post. Zwłaszcza, że Twoje myśli nie są mi obce, bo towarzyszyły mi w najmroczniejszych chwilach. Dopasowujesz wszystko pod procedure, dajesz się kłuć - w brzuch, w żyły, jeździsz na badania, przyjmujesz mnóstwo leków, narażasz się na burze hormonów, poświęcasz swoje myśli, nerwy i zdrowie. Po co? Dla swojego nienarodzonego dziecka. Co jest bardziej szlachetne? Co jest większa oznaką sily? Założę się, że Twój mąż to docenia i widzi w Tobie prawdziwa wojowniczkę. I jest z Tobą. Po prostu. A nie po coś. Powtorze Ci to co mówiły mi dziewczyny, sama sobie to powtarzam w głowie i wierzę w to mocno. Nie myśl o nieudanych transferach. W ciążach naturalnych dzieje się dokładnie to samo - niektóre zarodki się nie zagnieźdzaja, z tą różnicą że my przy ivf o tym wiemy, a w ciążach naturalnych nie ma tej swiadomosci. Nie martw się na zapas. Jeden kroczek do przodu. Ja mam tak jak Ty, czasem nadciągają ciemne chmury, tracę nadzieję. Ale po to się potykamy, żeby wstać na nowo i walczyć dalej i na nowo nabierać optymizmu. Ja wszystkie Kobitki tu bardzo podziwiam i Ciebie podziwiam. Nie myśl i nie pisz tak o sobie, bo mimo, że się nawet nie znamy to boli mnie to bardzo jesteś wspaniała kobitka i życie zaskoczy Cie kiedyś pozytywnie, zobaczysz
  6. MamaAniola

    In vitro 2021

    Kochanie, postaraj się uspokoić nerwy. Ważne chwilę przed Tobą, już i tak wystarczająco emocjonujące. Jak Strusio wspomniała, poczekaj do rozmowy z lekarzem bądź genetykiem. Sama mam mutacje MTHFR. spanikowałam jak się o tym dowiedziałam, im czytałam więcej w internecie tym panika była większa. Okazało się, że jest to bardzo popularna mutacja i jedyne co to muszę brać metylowany kwas foliowy. To wszystko. Nie wiesz na razie z czym się wiąże Twoja mutacja. Wierzę, że będzie dobrze i absolutnie nie traktuj tego w kategoriach wyroku. To po prostu kolejna przeszkoda, która pokonasz. Tak będzie.
  7. MamaAniola

    In vitro 2021

    Cześć Agata, Wiem, że droga do upragnionego maluszka potrafi dać w kość. Zrozumiałam, że chcecie mrozić same komórki? Jesli jest taka opcja to mrozcie zarodeczki. Są bardziej wytrzymałe. Wiesz jaka masz mutacje genetyczna? Nie każda ma istotny wpływ na zagnieżdżanie i donoszenie ciąży. Zostaniesz mamusia! Bardzo w to wierzę!
  8. MamaAniola

    In vitro 2021

    Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za ciepłe słowa. Będę je powtarzać w głowie jak mantrę w chwilach zwątpienia.
  9. MamaAniola

    In vitro 2021

    Cześć Dziewczyny, Mam totalny mętlik w głowie i postanowiłam napisać. Zawsze w chwilach zwątpienia potrafilyscie nakierowac moje myśli na odpowiednie tory... Dzisiaj rozmawialam z mężem na temat in vitro, transferow i wszystkiego co z tym związane. Usłyszałam kategorycznie, że to nasza ostatnia procedura. Niby o tym wiedziałam, bo z takim założeniem podchodziliśmy do drugiej stymulacji, ale ton jego głosu nie pozostawial żadnych zludzen. Dotarło do mnie, że czekające na mnie 3 sniezynki to moje 3 ostatnie szanse. 3 próby, 3 rozbudzone nadzieje i na tym koniec. Przeraża mnie to. Wiem, że część z Was pewnie puka się w czoło, bo wiecie we po moim zmarłym Synku doczekałam się Córeczki, a 3 zarodki to przecież nie tak mało. Mam nadzieję, że przez ten post nie czujecie się niekomfortowo. Nie tak dawno stałam w zupełnie innym miejscu i wówczas pewnie bym pomyślała, że marzę, żeby mieć kiedyś takie problemy jakie ja teraz opisuje. Natomiast mnie obleciał dzisiaj strach. Czuję, że zmierzam ku zamknieciu pewnego rozdziału życia, który trwa u mnie obecnie już 6 lat - walki o dzieci. Wiem, że kolejne próby nie będą łatwe, bo ciążę z pierwszego transferu drugiej procedury straciłam. I co teraz będzie? Czy moja Córka doczeka się ziemskiego rodzeństwa? Ile jeszcze bólu mnie czeka? Nie wiem i nikt tego nie wie. Wiem natomiast, że po tych 3 transferach nie będę już miała nadziei. A jest ona moim wieloletnim towarzyszem.
  10. MamaAniola

    In vitro 2021

    Uwielbiam kolesia!
  11. MamaAniola

    In vitro 2021

    Miło, że pytasz. Życie wciąż płynie na takich obrotach, że na smutki czasu brak - choć zadra w sercu jest, jakiś żal, spojrzenia w wózki młodych mam i ogromna nadzieja, że będzie mi dane przeżyć to szczęście jeszcze raz (przynajmniej!) . W najbliższej perspektywie o transferze nie myślę. Żyje dniem dzisiejszym i staram się docenić to co mam tu i teraz
  12. MamaAniola

    In vitro 2021

    Dziewczyny, Aż z ciekawości sprawdziłam treść umowy (Invicta) i to jak losy zarodków określone są w wspomnianych przez Was w sytuacjach. I wygląda to nastepujaco: 1. W przypadku śmierci pacjentki zarodki automatycznie przechodzą do adopcji dla innych par 2. W przypadku śmierci pacjenta jest wybór - pacjentka może je nadal wykorzystać albo mogą pójść do adopcji dla innych par. 3. W przypadku rozwodu - pacjentka może nadal wykorzystać zarodki albo mogą pójść do adopcji dla innych par. Swoją drogą ciekawa sytuacja przy rozwodzie... Kobieta po transferze i urodzeniu dziecka, po rozstaniu z partnerem może żądać alimentów? Co do płatności za depozyt to w invictcie jest jedna opłata za depozyt, bez względu za ilość, np zarodków.
  13. MamaAniola

    In vitro 2021

    Wow! Moje serdeczne gratulacje! To chyba jakiś rekord świata
  14. MamaAniola

    In vitro 2021

    Cytując Józefa Piłsudskiego: "naród wspaniały, tylko ludzie kur*y". Zgadzam się. Po to chyba jest forum, prawda? Żeby dzielić się smutkami, radością, przemyśleniami, wątpliwościami, doświadczeniami. Głupich pytań nie ma. Az czuję ból Twojej kuzynki. Wiele lat przeżywałam to samo. Nie wiem jak można zapomnieć, jeśli ktoś znalazł się w takiej sytuacji... Pytania o dziecko - mile i chamskie, kładzenie noworodku mi na rece, żebym 'zaraziła się ciaza'. Przykro wspominać, szkoda gadać. Najgorsze jest to, że takim uszczypliwościom może nie być końca.. . Teraz mam Córkę, Synka, który odszedł, bagaż doświadczeń, a też potrafię usłyszeć pytania, które są niemiłe i totalnie nie na miejscu. Rzadziej, ale zdarzają się. Tak jak kiedyś sytuacje takie kończyły się depresja, płaczem przez tydzien, tak teraz jest we mnie gniew. I jestem chamska. Po prostu. 'Kiedy drugie?' - 'Zaraz po Twoim trzecim'. 'Teraz by się Synek przydal, nie uważasz?' - 'A Tobie trochę taktu, nie uwazasz?'. 'Na co czekacie, czas na kolejne dziecko!' - 'Aż się w końcu dorobisz, może wezme Cie na chrzestnego'. Itd itp. Już się przez takie osoby wystarczająco w życiu napłakałam... Wystarczy.
  15. MamaAniola

    In vitro 2021

    Boże, co za poruszająca historia... W jakim kraju my żyjemy... Te przepisy są niehumanitarne. Niedosc, że kobieta przeżywa koszmar, znikąd wsparcia to jeszcze zmuszona jest do urodzenia maluszka, które może po porodzie cierpiec. Nie wspominając o cierpieniu rodziców. Już nie mówiąc o tym, że niektóre kobiety po takiej traumie mogą zrezygnowac z walki o kolejnego maluszka, a dla niektórych kobiet może być za późno.. Donoszenie ciąży, połóg... W pewnym momencie życia to czas bardzo cenny, który zostaje bezpowrotnie zabrany, a to może uniemozliwic zostanie mama. Przerażające. I to wszystko pod hasłem 'za zyciem'? Pod przykrywką walki o wzrost dzietności? Ironia
  16. MamaAniola

    In vitro 2021

    Cześć Dziewczyny, Haniu, Iskrzynko, chciałam nawiązać do Waszej wypowiedzi. Nie wiem czy można powiedzieć kiedy ktoś powinien czuć pierwsze objawy ciąży, a kiedy nie - możemy powiedzieć jak coś wygląda statystycznie, ale prawda jest taka, że każda z nas jest inna. W ciąży byłam trzykrotnie i czułam to od pierwszych dni, tak jak Iskrzynka. Niedosc, że czułam kłucie przy implantacji zarodkow, to momentalnie pojawiały się objawy typu mdłości i senność. Brzuszek zaokrąglal mi się pod koniec 2 msca. Nie wiem jak to biologicznie jest możliwe, bo dzieciątka jest maleńkie, ale tak miałam. W 3 mscu już każdy mnie pytał czy w ciazy jestem, tak było to widać. U mojej koleżanki ciąży nie było widać nawet w 6 msu. Brak empatii i takie czasem uszczypliwości ze strony osób, które przeżyły to samo są dla mnie zaskakujące. A może po prostu nam się wydaje, że przeżyły to samo? Choć, tak jak Haniu wspomniałaś, z przypadkami takiej 'amnezji' też miałam w życiu do czynienia.
  17. MamaAniola

    In vitro 2021

    Myślę, że mogło mieć wpływ. Mi kazano zachować odstęp 3h między braniem hormonów a badaniem krwi.
  18. MamaAniola

    In vitro 2021

    Teoretycznie jest tak jak mówisz - 5 dniowe blastki z wysoką ocena morfologiczna mają statystycznie większe szanse na zagnieżdżenie i prawidłowy rozwój. Statystycznie. mój przykład (5 transferow) jest absolutnym zaprzeczeniem tej teorii i to mnie nauczylo jednego - żadnego zarodeczka nie wolno skreślać. Każdy ma szansę
  19. MamaAniola

    In vitro 2021

    Moja Córka była 6 dniowa blastka
  20. MamaAniola

    In vitro 2021

    Cześć Madziu, miło mi, że pytasz. Powiem szczerze, że wpadłam w taki wir problemów osobistych, musze tak intensywnie działać, żeby spiąć jakoś codzienność, że nie myślę o tym co przeszłam. Widzę, że psychicznie jestem słabsza, bo bardziej emocjonalnie reaguje na różne rzeczy. Nie wiem czy to dobrze - uważam, że kazda zalobe trzeba przeżyć, a stłumione emocje prędzej czy później wychodzą. Ja tak naprawdę płakałam zaledwie parę dni i potem nie miałam czasu myśleć o sobie. Moja córka przechodzi teraz bardzo pocieszny okres. Bardzo doceniam to co mam, doceniam nasza codzienność, patrzę na nią i jestem pewna, że chce walczyć dalej, chce moc przeżyć to co przeżywam z nią raz jeszcze (a może nie tylko raz?). Mimo tego zmęczenia tematem ivf, jestem pewna, że chce próbować dalej. Potrzebuję tylko jeszcze trochę czasu na regenerację.
  21. MamaAniola

    In vitro 2021

    Jezu LuLa... Modlę się za Ciebie i za maluszka pod sercem. Mam nadzieję, że to się okaże fatalna pomyłka.
  22. MamaAniola

    In vitro 2021

    To chyba o mnie mowa, więc dorzucę kilka słów od siebie. W naszym przypadku puste jajo płodowe to najprawdopodobniej wynik kiepskiego nasienia. Pani doktor tlumaczyla, że możemy oszacować potencjał rozwojowy zarodka oceniając go morfologicznie pod mikroskopem, możemy zbadać go genetycznie, ale nie możemy dowiedzieć się jak silny plemniczek trafił do danej komórki W naszym przypadku problemem jest wysoka fragmentacja DNA plemników - to niestety zwiększa zagrożenie urodzenia chorego dziecka (stąd u nas badania genetyczne) oraz poronienia. Zarodek miał po prostu siłę się zagnieździć, ale nie miał siły się rozwinąć. Plemniczek, który trafił do tej komórki był słaby. Ciekawe jest to, że mój organizm absolutnie się nie zorientował, że coś jest nie tak. Beta szybowała w tempie prawidłowym, przy poziomie 70 000 przestałam ją dalej sprawdzać, cały czas miałam mdłości, nawet brzuszek zaczął się mi zaokrąglać. W moim przypadku jedynym sposobem postawienia diagnozy było usg.
  23. MamaAniola

    In vitro 2021

    Spokojnie, to po prostu dodatkowa informacja, a jej brak nie zmniejszy przecież szans na zakończenie procedury z sukcesem
  24. MamaAniola

    In vitro 2021

    Moja gin i genetyk z kolei mówili, że skuteczność badania genetycznego zarodków (mnie interesowaly aneuploidie) szacuje się na poziomie 99 proc, choć w klinice, w której badania robiłam nigdy nie stwierdzono przypadku urodzenia chorego dziecka z zarodka określonego jako genetycznie zdrowe. Wiadomo, że badanie nie wykrywa wszystkich chorób świata, bo nie wszystkie wynikają z np nieprawidłowej liczby chromosomów. Przyczyny pustego jaja płodowego czy poronień również nie wynikają tylko z błędów genetycznych zarodka,wiec mogą się wydarzyć i to niestety mnie spotkało. Życie jest naprawdę nieprzewidywalne i uwierzcie mi, nawet w tak trudnej sytuacji w jakiej się spotkałam mam korzyści z wiedzy, jaką dały mi wyniki PGS.
  25. MamaAniola

    In vitro 2021

    ... We mnie się gotuje jak to czytam. Chłopiec, a nie mężczyzna. Przepraszam.
×