-
Zawartość
932 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
1
Wszystko napisane przez MamaAniola
-
Witaj Iskrzynko! Szansa jest ogromna!!! Powiedziałabym nawet, że nie musisz się absolutnie o to martwić. Wielkość jajeczek odpowiednia. Ilość - super! U mnie w drugiej procedurze na usg było widoczne 12 jajeczek, tyle mniej więcej pobrano, zaplodniono z tego 7 (tyle było nie zdegenerowanych, dojrzałych) i uzyskałam 4 zarodki.
-
Ty jesteś naprawdę niesamowita! To ja miałam 4 transfery w invictcie i się sama zastanawiałam w którym dniu po transferze miałam betę, a Ty pamiętasz jeju jak bardzo bym chciała, żebyśmy niebawem mogły się wspólnie cieszyć. O niczym innym teraz nie marzę Kochana, u mnie transfery na cyklu naturalnym były tymi szczęśliwymi! Trzymam kciuki, żeby w Twoim przypadku też tak było! To najważniejsze... Pięknie bijące, silne serduszko. Najwspanialszy dźwięk na świecie
-
Jak się cieszę, że wyzdrowiałaś! Ja też już czuje się lepiej, jestem w połowie kuracji globulkami, a czuję że infekcja odpuszcza. Przeziębienie też jakby słabsze... Jest dobrze! Ale pamiętasz... Tak, w pt mam 14dc! Ja mam dość długie cykle, sprawdzałam, że ostatnio transfer miałam w 21 dc (5 dniowy zarodek) i przypuszczam, że tym razem może być podobnie, więc transfer byłby wówczas pod koniec przyszłego tygodnia. Ja z jednej strony nie mogę się doczekać transferu, a z drugiej zaczynam się stresować. Dziwne uczucie - z jednej strony jestem dobrej myśli i głębokiej wiary, z drugiej boję się bolesnego rozczarowania... Ja tez biorę urlop po transferze. Również nie miałam takich zaleceń - mam siedzący tryb pracy, ale za to stresujący. To co ja się będę w takim pięknym i emocjonalnym momencie stresować dodatkowo praca? Chce spędzić tydzień tak na spokojnie - leżąco-siedząco i głaskac się po brzuchu
-
To cudownie! Tak, w piątek - mam nadzieję....
-
Moja droga, czy wiesz już kiedy dokładnie transfer?
-
Z tego co wiem to jest takie odgórne ograniczenie dot 6 komórek, natomiast mogą być przesłanki do zapłodnienia większej ilości i tak ja, przy dwóch procedurach przed 35 rż miałam zapladniane wszystkie dojrzałe komórki (w jednej procedurze 8,w drugiej 7). Nie wiem czy tak jest w każdej klinice, ale u mnie lekarz wpisuje rekomendacje dot ilości komórek do zapłodnienia do dokumentacji dla laboratorium.
-
Cześć, ja miałam embroglue i AH przy każdym transferze (2 udane, 2 nieudane). Scratchingu nigdy nie miałam.
-
Jesteś kochana!!!! Dziękuję Ci bardzo, przyda się każde wsparcie
-
Oh, racja! Porozmawiam dziś sobie poważnie z moją owulacja i endometrium.
-
Jupiiii!
-
Pewnie! Musi miec doświadczenie, z którego wynika, że jest to skuteczne - przecież to właśnie on najlepiej zna Wasza sytuację.
-
Martuska, myślę że lekarz tak Ci powiedział również że względu na Twoja historie. Ja w drugiej ciąży identyczne teksty słyszałam przez cały pierwszy trymestr, efekt był taki, że ciążą nie cieszyłam się do samego końca i czekałam kiedy wydarzy się coś złego. Martuska, nie odbieraj sobie radości! Wiem, że się martwisz, ale bądź dobrej myśli. Leki wyregulują wszystko i oby z każdym dniem było teraz lepiej.
-
Bardzo ciekawe, aż sobie poczytam o tych szczepieniach.
-
Czy to zwiększa szanse na transfer czy to sposób leczenia?
-
Cheers!
-
Dużo zdrówka dla Ciebie i Kruszynki, walczcie dzielnie
-
Faktycznie, bardzo wysokie koszty. A jakie szczepienia robicie?
-
Kieszonki? Co masz na myśli? Pozdrawiam popijając herbatkę malinowa z imbirem, tak jak radziłaś
-
Dziękuję Ci kochana, uspokoiłaś mnie. Ja już po wizycie, do owulacji jeszcze daleka droga więc czekamy... Kolejne badanie i usg w piątek. Na infekcje dostałam globulki, kuracja potrwa od 3 do 6 dni, więc ogarnę temat na spokojnie przed transferem. Teraz powalczyć jeszcze o większą odpornośc, lepsze samopoczucie i musi być dobrze Czekam na info po Twoje jutrzejszej wizycie!
-
Co tu się właśnie wydarzyło!!!!! Moje gratulacje!
-
Tak! Byłam rano na pobraniu krwi, wieczorem jadę na usg. Ale powiem Ci szczerze, mam wrażenie że wszystko jest nie po mojej myśli... Dostałam jakiejs lekkiej infekcji, do tego dopadło mnie przeziębienie. Boję się, żeby to nie był covid, bo mąż miał co prawda krótki kontakt z osobą zarazona w zeszłym tygodniu. Ja miałam covid na przełomie września i października i liczę, że organizm jest jeszcze odporny...a w dodatku dziś mi powiedzieli w laboratorium, że nie wiadomo czy wyrobią na dziś z wynikami badań! Cały świat przeciwko mnie
-
Wspaniały wynik 🥰
-
Będziesz Mama! Będziesz! I powtarzaj sobie to tysiąc razy w głowie, gdy nachodzą Cie wątpliwości. Każdy dzień przybliża Cie do upragnionej ciąży
-
To czekamy dalej a Ty, kochana, pij winko! Pij, póki możesz
-
Az mam ochotę zasadzić pestkę
