-
Zawartość
932 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
1
Wszystko napisane przez MamaAniola
-
Moje serdeczne gratulacje! Wspaniale wieści.
-
Wiosenko, trzymam kciuki!
-
Cześć Kaja, Mocne kciuki za Was można spytać, co jest powodem in vitro w Waszym przypadku?
-
Witaj Rybciu, Niestety in vitro to procedura, w którą nie da sie nie zaangażować emocjonalnie. Pamiętaj, że rozpoczynając procedurę wykonujesz ogromny krok w stronę upragnionego macierzyństwa. Jesteś młoda, AMH piękne. Jakby to powiedziała moja Pani ginekolog 'jest na czym pracowac'. Trzymam kciuki
-
Kochana, nawiąże do Twojej wypowiedzi, choć tak naprawdę chciałabym się odnieść do wiadomości od innych dziewczyn w podobnej sytuacji do Ciebie. To co czujesz nie jest nienormalne. Też tak miałam. W ciąży z córką nie cieszyłam się wcale, nie chciałam o ciąży nawet mówić, bałam sie, że znowu się coś wydarzy co odbierze mi mój cud, wręcz czekałam na to - miałam jakieś wewnętrzne przekonanie, że nic dobrego mnie w życiu już spotkać nie może. Nie wiem czy będzie mi Jeszcze dana szczęśliwa ciąża i tym sposobem odebrałam sama sobie radosc z czegoś pięknego. Jedyne co mogę zasugerować to żyć tym co tu i teraz. Nie analizować, nie wybiegać myślami w przyszłość. Tu i teraz jesteś w ciąży. Jesteś w zdrowej, szczęśliwej ciąży! Warto poszukać jakiejś czynności na oderwanie myśli i odstresowanie w tych najtrudniejszych chwilach. Muzyka? Malowanie? Rękodzieła? Warto spróbować czegoś nowego
-
To w co na pewno nie wierzę to instytucja kościelna. Kościół nie pierwszy raz próbuję przystopować rozwój nauki - zresztą to nie jest instytucja, która w jakikolwiek sposób idzie z duchem czasu. Ja osobiście w całej procedurze widzę wyraźna obecność Boga. Przecież nie na wszystko mamy wpływ. Ile komórek się zapłodni? Ile zarodków dotrwa do 3-5 doby? Ile się przyjmie i jak rozwinie się ciąża? Człowiek na te wszystkie etapy może starać się wpłynąć zapewniając jak najlepsze warunki,ale nie ma decydującego, ostatniego słowa. Uważam więc, że na każdym etapie in vitro można dopatrzeć się obecności Boga. Zresztą czy Bóg dałby nam możliwości intelektualne i naukowe do przeprowadzania ivf gdyby to w jakikolwiek sposób było 'niegodziwe' ?
-
Ciekawa jestem jak dużej gromadki dzieci doczekasz się z tak silnej drużyny Z tymi bliźniakami to może różnie byc. U mnie w klinice dwa zarodki podaje się raczej w uzasadnionych przypadkach. Wiem, że pacjentka może wyrazić opinie na ten temat, ale lekarz przedstawia swoją silna sugestie w tej sprawie. I tak jedna Pani w punkcie pobrań opowiadala mi historie dziewczyny, która miała kilka totalnie nieudanych transferow za sobą. Beta nawet nie drgnęła. Zdecydowano więc, że zostaną podane dwa zarodki. I tak oto z tego transferu urodziła trojaczki. Życie naprawdę potrafi zaskoczyć.
-
Ojoj, ale palnął.... Brak profesjonalizmu. Choć zastanawiam się czy to chodziło o Ciebie mówiąc szczerze. To początek stymulacji, Twój organizm się dopiero rozkręci, a już teraz widać 8 pęcherzyków, które potencjalnie moga ładnie urosnąć i dać się zapłodnić. Domyślam się, że się bardzo zestresowalas. ale jak dla mnie to nie jest źle
-
Myślę, że też na Twoim miejscu zaczęłabym rozpatrywać takie rzeczy dopiero w bardziej odległej przyszłości
-
Możesz czuć się tak jeszcze po punkcji. To Twoja pierwsza procedura? Trzymam mocne mocne kciukasy! A jak przetrwać ten czas oczekiwania? Sama chciałabym poznać jakiś sposób. Należę do osob niecierpliwych, to naprawdę nie jest moja mocna strona. Co mogę jedynie poradzić to zajmij sobie na Maxa czas. Praca (jeśli nie jesteś na zwolnieniu), spacery, seriale, gotowanie, coś kreatywnego dla przyjemnosc - cokolwiek bez forsowania co zajmie czas i myśli, choć trochę.
-
Bardzo mi przykro, tule mocno
-
Jakbym czytala opis swojej sytuacji w domu sprzed kilku lat... Wówczas pochowalam moje jedyne dziecko, o które walczyłam latami. Mi niestety nie było dane spędzić z Synkiem dużo czasu. Nie zobaczyłam jego uśmiechu, nie wiem co lubil, a czego się bał. Nie poznałam własnego Synka. Wspólny czas został nam brutalnie odebrany. Trudno się z tym pogodzić. Przesyłam dużo ciepła Mam nadzieję, że pomiędzy tymi złymi chwilami i strachem jak najczęściej bedzie pojawiał się uśmiech i radość że wspólnych chwil.
-
Popłakałam się czytając Twoja historie. Dla mnie jesteś bohaterka. I dla swojego Synka na pewno również. Zrozumiałam, że masz Synka, prawda? Wiem, że są chwilę kiedy każde słowa brzmią trywialnie, trudno cokolwiek powiedzieć. Myślę jednak, że, jakkolwiek by się nie potoczylo, to z taką waleczna mama życie Twojego maleństwa na pewno będzie szczęśliwe. Ściskam mocno.
-
Myślałam dziś o Tobie... Tak bardzo mi przykro.
-
Hej, To sprawa indywidualna. Natomiast czytałam jakiś czas temu statystyki, w których określono skuteczność transferow na cyklu sztucznym i naturalnym na bardzo podobnym poziomie.
-
3.2.3. - zdrowa córeczka, obecnie 17 miesieczna
-
Tak mi przykro... Ściskam Cie mocno
-
Cześć Patiti, Wierzę bardzo, że przybliży Cie to do spełnienia marzenia o dziecku. Sama, dzięki tej klinice, zostałam mama, więc kibicuje bardzo. Możesz powiedzieć co było u Ciebie wskazaniem do skorzystania z KD?
-
Kochana, musisz poczekać na usg. W ciąży z moim synkiem uległam wypadkowi samochodowemu - to był 3 msc. Krwawilam poteznie. Okazało się, że to był krwiak, a z maluszkiem było wszystko ok. Wiem, że to trudne, ale musisz poczekać do badania. Trzymam kciuki.
-
Witaj lu_bella, Bardzo mi przykro, że musisz przez to przechodzić... Każda z nas wie czym jest walka o maluszka, wiele z nas życie przeczołgalo bardzo i wiemy z czym się teraz mierzysz. Przezywasz stratę i przeżyj ja po swojemu, pozwól sobie na emocje. Wyplacz się i wykrzycz jesli tego potrzebujesz. I daj sobie czas. Uwierz mi, nie ma istoty bardziej zdeterminowanej i walecznej niż kobieta walczące o swoje dziecko - czy o to tutaj, czy o to jeszcze nienarodzone. Podniesiesz się i staniesz ponownie do walki. Zwłaszcza, że masz o kogo walczyć. 3 zarodki czekają na zaproszenie do Twojego życia. Jesteśmy w podobnej sytuacji... 1 kwietnia straciłam ciążę - puste jajo płodowe. Czekają na mnie 3 sniezynki , o których cały czas myślę. Pamiętaj, że nie jesteś sama. Trzymam kciuki Bardzo mi przykro... Ściskam Cie mocno.
-
Jeju, jak mi przykro... Mówiąc szczerze, nie mam pojęcia co to znaczy, mam tylko nadzieję, że szybko się z tym uporasz! Jestem totalnie zaskoczona
-
Może właśnie dlatego, że jestesmy inteligentne i wykształcone Nie ten elektorat
-
Jeszcze nawiąże do swojej własnej wypowiedzi. Żeby była jasność - nie żałuję żadnej wydanej złotówki. Mimo, że droga nie była łatwa (delikatnie mówiąc) to spełniłam swoje marzenie i za to co czuje i przeżywam teraz oddałabym wszystko co mam. Mam podejście, że pieniądze są po to, żeby spełniać swoje marzenia. Dlatego tu jestem walczę o kolejne marzenie.
-
To ja chyba mam niechlubny rekord na forum Cała diagnostyka, badania, wizyty, wszystkie leki i suplementy, 2 pełne stymulacje, 5 transferow, z czego 3 na cyklu naturalnym więc i z obserwacja cyklu, procedury dodatkowe typu embroglue, AH, separacja plemników, FAMSI, badanie genetyczne 4 zarodków, depozyty, prowadzenie dwóch ciąż = niecałe 70 000.
-
Wiesz, wydaje mi się, że to nie do końca zależy od tego czy ktoś ma dzieci czy nie, tylko od tego czy musiał mierzyć się z nieplodnoscia, czy wie jak to jest walczyć o ciążę, dziecko i mierzyć się z wieloma paskudnymi myślami i strachem, które temu towarzysza. Ja jestem spełniona mama. Mama z bagażem doświadczeń i zranionym serduchem. Mama, która Was wszystkie bardzo dobrze rozumie
