PestkaDyni
Zarejestrowani-
Zawartość
29 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez PestkaDyni
-
Kciuki zaciśnięte Już niedługo Maluchy będą z Tobą
-
Zanim pojechałam na wizytę do dr. W sama zrobiłam kilka badań między innymi komórki Nk (wyszły ok) ANA (dodatnie tylko ANA1), ocena cytokin. Na wizycie zlecił mi kilka dodatkowych badań i kazał powtórzyć ocenę cytokin ponieważ wcześniejsze badania robiłam dwa tygodnie po szczepieniu na covid i wyszły dość złe wyniki. Wszystko już mam muszę tylko umówić się na wizytę. Do wcześniejszych transferów podchodziłam tylko z heparyną bo mam mutacje pal-1 w homozygocie. Przy tym ostatnim transferze chciałbym spróbować z dodatkową obstawą leków np encortonem. KIR ów nie robiłam.
-
Też chciałabym się do niego zapisać, dzisiejszy termin przegapiłam, w zeszłym miesiącu się nie udało. Na razie byłam u innego ale wiadomo, że Paśnik najlepszy.
-
Dzisiaj była możliwość zapisania się do niego na październik. Warto śledzić go na znanylekarz bo tam podają kiedy będzie można się zapisywać. Pewnie pod koniec października będzie kolejny termin. Ale wtedy trzeba mieć dużo szczęścia i być bardzo szybkim bo po 1-2 minutach miejsc już nie ma
-
Ja mam IV stopień. Trochę ognisk usunęli mi podczas laparoskopii w zeszłym roku ale podejrzewam że dużo zostało. Myślę że to właśnie przez endometriozę nie miałam owulacji, słabo też reagowałam na stymulację. Może też ona wpływać na jakość komórek jajowych. To będzie mój trzeci transfer, po 3 stymulacjach. Do 4tej nie podejdę bo już przy ostatniej miałam tylko po jednym pęcherzyku w każdym jajniku. Na szczęście udało się uzyskać jeden zarodek. Podnoszą mnie na duchu historie dziewczyn, którym mimo tej choroby się udało To mi zawsze daje jakąś nadzieję
-
Zawsze należałam do chudzielców. Dopiero po 30-stce w końcu nabrałam trochę ciała Z wagą nie mam problemów, dietę muszę zastosować z uwagi na endometriozę. Powinnam zrezygnować z paru rzeczy np. jasnego pieczywa, czerwonego mięsa, cukrów prostych, jeść dużo warzyw i owoców, pić wodę. Niestety czasem tryb życia mi to utrudnia bo przyrządzenie zdrowszych potraw jest bardziej czasochłonne i nie specjalnie lubię gotować
-
Wiem, że oczekiwanie na każdy etap jest trudne i chciałoby się wszystko szybko ale czasem warto poczekać i zrobić wszystko żeby się udało. Do pierwszego transferu specjalnie się nie przygotowywałam, nie udał się, szybko podeszłam do kolejnej stymulacji bo czas mnie gonił, transfer był na świeżo, też się nie udał. Z ostatniej trzeciej stymulacji mam jeden zarodek i teraz próbuję zrobić wszystko żeby jak najbardziej zwiększyć szanse. Mam mieć laparoskopię ale kolejki długie więc nie wiem czy uda się to zrobić w tym roku. Będę czekać cierpliwie bo jeśli podejdę do transferu teraz i się nie uda to będę sobie wyrzucać że czegoś nie zrobiłam. A czas mnie goni bo ja mam już 40 lat. I ostatni zarodek. Nie śpiesz się. Zrób to co zalecił lekarz. Ile zarodków na Ciebie czeka? Która to stymulacja?
-
Będziesz jeszcze robić betę żeby mimo wszystko sprawdzić? Może to jeszcze za wcześnie
-
Podobno normalnie u kobiet mogą w ciągu roku wystąpić 1-2 cykle bezowulacyjne. Ponieważ co miesiąc nie sprawdzamy czy wystąpiła owulacja to o tym nawet nie wiemy. Myślę, że w Twoim przypadku nie ma się co martwić
-
Mocno trzymam kciuki To chyba dla każdej z nas najtrudniejszy moment. Wierzę, że będzie dobrze
-
Masz krótki protokół więc zastrzyki zaczniesz, o ile dobrze pamiętam w 2-3 dniu cyklu. Zaczniesz od Mensinormu, Orgulatran dojdzie później. Ja zastrzyki miałam robić rano. Robiłam o 6.00 rano przed pracą. Na podgląd jechałam w 5 dniu stymulacji. U mnie już wtedy okazało się że są tylko 2 pęcherzyki i na tyle duże że trzy dni później miałam punkcję. Ile będzie stymulacja trwać u Ciebie będzie zależało jak będą rosnąć pęcherzyki. Nie wiem jak daleko masz do kliniki ale myślę że zawsze można jakoś dopasować godziny wizyt żeby pogodzić to wszystko z pracą. Ja na wizyty i punkcję brałam wolne. Dasz radę Ja bardzo bałam się zastrzyków i myślałam że nie dam rady robić ich sobie sama (niestety partner miał jeszcze mniej odwagi ),zrobienie pierwszego zajęło mi z 15 minut, ale przełamałam się bo dla marzenia o dziecku zrobi się dużo
-
Też jestem u dr C. ale część rzeczy mam robione u swojej ginekolog np. podczas stymulacji na podglądy jeździłam do niej bo mam bliżej. Ona mnie skierowała do dr C. i prowadzą mnie wspólnie. Dwie pierwsze stymulacje miałam w innej klinice. Przy trzeciej i ostatniej chciałam coś zmienić i przeniosłam się do Gravidy. Punkcję miałam w czerwcu i czeka na mnie jeden mrozaczek. W tym roku skończyłam 40 lat, mam endometriozę IV stopnia.
-
Ja jestem teraz w Gravidzie
-
Gratulacje! To musi być wspaniała chwila gdy marzenie w końcu się ziszcza
-
Evi35 chyba nie jednej z nas takie odczucia nie są obce. Czasem bardzo ciężko jest toczyć tą walkę o bycie mamą, zwłaszcza gdy po drodze zdarzają się niepowodzenia. Czasem ciężko jest znaleźć w sobie nadzieję, że będzie dobrze. Też to przechodziłam i przechodzę bo tak jak Ty nadal walczę. Mocno trzymam kciuki za pozytywną betę
-
LuLa niestety zdaję sobie sprawę, że zarówno mój wiek jak i endometrioza powodują, że komórki jajowe nie są najlepszej jakości. Niestety tak mi się życie ułożyło, że dopiero przed 40 stką mogłam zacząć myśleć o macierzyństwie. Nie myślałam, że droga do tego będzie taka trudna, bo przecież tylu kobietom udaje się być mamami w późnym wieku. Niestety u mnie cykl naturalny odpada bo nie mam owulacji. Moje pęcherzyki dojrzewają ale nie pękają, nawet po ovitrelle. To pewnie też przez endometriozę. Piszesz o pogłębionej diagnostyce. Jakie badania zlecił Ci lekarz przed następnym transferem? Ja na własną rękę udałam się do immunologa bo czytałam że endometrioza może powodować problemy z cytokinami. Porobiłam badania i muszę się umówić na kolejną wizytę. Również trzymam za Ciebie kciuki. Może właśnie te nasze ostatnie blastki okażą się tymi szczęśliwymi
-
Dziękuję za odpowiedź Wiem, że nie na każdego coś zadziała. Miałam podobny zestaw leków przy drugiej stymulacji co Ty, niestety efekt u mnie był taki że pobrano tylko 3 pęcherzyki i miałam jeden zarodek podany na świeżo w trzeciej dobie. Beta nie ruszyła. Teraz jestem już po 3 stymulacji i czeka na mnie jeden mrozaczek. Przy trzeciej stymulacji miałam tylko po jednym pęcherzyku w każdym jajniku. Ale ponieważ była to moja ostatnia refundowana stymulacja zdecydowałam się zaryzykować i podeszłam do punkcji. Obie komórki się zapłodniły. Posłuchałam rady lekarza i zaryzykowaliśmy poczekać do 5 doby. Postawiłam wszystko na jedną kartę i udało się zamrozić w 5 dobie jeden zarodek. Jest to moja ostatnia szansa bo do 4 stymulacji już raczej nie podejdę. Jak pokazały wcześniejsze moje jajniki słabo już reagują. Niektórzy lekarze wprost sugerowali żeby pomyśleć o kd. Po za tym dochodzi kwestia finansowa. Jeżeli chodzi o lekarzy i endometriozę to niestety większość nie ma o niej pojęcia. Podejrzewałam ją u siebie już od jakiegoś czasu. Ale mimo że o objawach mówiłam kilku lekarzom nikt nigdy nie zasugerował że mogę ją mieć a ja nigdy nie zapytałam wprost czy może to być to. Stwierdzono ją u mnie w zeszłym roku podczas laparoskopii (miałam usuwanego wodniaka jajowodu). Lekarka po operacji powiedziała tylko że mam masywną endometriozę i że usunęli to co się dało. I tyle. Resztę doczytałam z karty operacji. Trwała tylko 30 minut. Co można w tym czasie zrobić. Inni twierdzą że nie widać jej na usg. Byłam w sierpniu u lekarza w Gdyni. Znalazłam go na stronie o endometriozie. Zbadał dokładnie i na usg wszystko zobaczył. Bardzo sympatyczny i rzeczowy. Czekam na termin operacji w szpitalu w którym pracuje. Cieszę się, że Ci się udało, to mi daję nadzieję, że mimo tej choroby może się udać
-
Gulia13, o ile dobrze pamiętam też masz endometriozę IV stopnia, na jakich lekach podchodziłaś do udanego transferu? Czy wcześniej miałaś usuwane ogniska endometriozy?
-
Hej. Od dłuższego czasu Was podczytuję i w końcu postanowiłam dołączyć. W tym roku skończyłam 40 lat, o dziecko staramy się od 3 lat. Rok temu zdiagnozowana endometrioza IV stopnia dlatego decyzja o in vitro. Jestem po 3 stymulacjach i dwóch transferach. Niestety droga z in vitro nie jest dla mnie łatwa. Okazało się że należę do kobiet słabo reagujących na stymulację. Z każdej tylko 2-4 pęcherzyki i po jednym zarodku. Dwa transfery nieudane. Po ostatniej stymulacji czeka na nas jeden mrozaczek. Jest to moja ostatnia szansa więc postawiłam przygotować się jak najlepiej, sprawdzam immunologię, czekam na operację usunięcia ognisk endometriozy i zastanawiam się co jeszcze mogę zrobić. Wasze historie dają mi nadzieję na szczęśliwe zakończenie, chociaż czasem jest bardzo trudno.
