Iskrzynka
Zarejestrowani-
Zawartość
450 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Dokładnie. Gdyby to chodziło tylko o widzimisie jakiegoś nawiedzonego użytkownika, to tematy nie byłyby blokowane, to admin jest osobą decyzyjną. Poza tym, z tego, co się orientuję, to zapytania do admina o co chodzi z tym blokowaniem, były wysyłane i zostały bez wyjaśnienia, więc, wydaje mi się to dość znaczące... Ja nikomu nie chcę źle życzyć, ale czasem mi się wydaje, że niektórym przydałoby się przeżyć pewne rzeczy na własnej skórze, żeby móc zrozumieć dramat, cierpienie, rozpacz, lęk, tęsknotę, bezgraniczną miłość i całą masę gigantycznych uczuć i emocji, z którymi zmagają się osoby walczące o własne dziecko. Szanowny administratorze jest mi ogromnie przykro z powodu dyskryminacji, która nas tu spotyka. Nie zasłużyłyśmy sobie na to.
-
Mąż już się poddał, na pewno nie przekonam go, by szedł jeszcze do innego lekarza. Mamy jeszcze wprawdzie ostatnią umówioną wizytę u dr w klinice, która nas aktualnie prowadzi, bo nie chcieliśmy tak bez słowa przerywać u niej leczenia, tym bardziej, że to najlepszy specjalista w tej dziedzinie, o jakim słyszałam i bardzo ciężko było się do niej dostać, więc zobaczymy jeszcze, jak ona te wyniki oceni, ale szczerze mówiąc na tą chwilę nie mamy już oboje sił na dalszą walkę. Zresztą przy lekach, które obecnie biorę, ciąża i tak jest niewskazana. A finansowo też jest lipa, szczególnie gdy zostanę bez pracy.
-
Nie, oczywiście, że się nie gniewam
-
Nie ma dzidziusia. Była ciąża naturalna, ale szybko się skończyła
-
Nie, ani adopcja zarodka, ani dawca nasienia nie wchodzą w grę. Jeśli chodzi o chorobę córki, to jest to dla mnie bardzo ciężki temat i nie chce o tym pisać. Tym bardziej, że radosne nowiny się tu pojawiają i nie chciałabym, żeby moje smutne sprawy je tu teraz przyćmiły. Lekarz twierdzi, że z tym nasieniem historia właśnie zawsze będzie kończyć się tak samo, czyli nawet jeśli dojdzie do zapłodnienia, to zarodek szybko przestanie się rozwijać i moje ciało też będzie chciało go odrzucić. Dziękuję za dobre słowa. Ja na tą chwilę nie za bardzo wierzę, że wyjdzie jeszcze dla mnie słońce, ale dziękuję Ci za Twoją wiarę. Na terapię jeszcze nie chodzę, ale jutro mam pierwsze spotkanie z psychologiem i zobaczymy co z tego wyjdzie. Dziękuję dziewczyny za wyrazy wsparcia Wszystkim Wam życzę radości i spełnienia waszych marzeń. Takie wspaniałe kobietki, jak Wy zasługują, jak nikt, żeby być mamami.
-
Ech... Nie ma co pisać, nic pozytywnego u mnie . Z moją córką jest bardzo źle, ja jestem w bardzo kiepskiej formie psychicznej i w zasadzie zostałam zmuszona przez lekarza do brania leków przeciwdepresyjnych, przed którymi bardzo się broniłam, ale pani dr stwierdził, że w takim stanie i tak nie donosilabym ciąży, gdyby mi się teraz ona przytrafiła i do 45 r.ż.mam jeszcze na to czas (no wątpię), a teraz muszę przede wszystkim zadbać o swoje zdrowie. Przez to wszystko znów jestem na L4 i w pracy jestem już na wylocie, kwestia miesiąca max dwóch i dostanę wypowiedzenie. Poza tym mąż zrobił kilka dodatkowych badań, skonsultował swoje wyniki z andrologiem, który, jak je obejrzał, powiedział mu, że z takim nasieniem nie mamy szans na ciążę nawet z ivf i mamy dać sobie spokój, bo wydamy tylko kupę kasy, ja się wykończę, a i tak nic z tego nie będzie. Także chyba przyszedł niestety definitywny koniec u nas....
-
Zastanawiałam się kiedy się wreszcie nam tu pochwalisz radosna nowiną. Ogromnie gratuluję naturalnego cudu i trzymam z całych sił kciuki za szczęśliwą i nudną ciążę
-
No oby było jakieś rozwiązanie na nasze problemy... trochę mnie tylko przybija, że tyle jest tych różnych rzeczy na raz i nie wiem, czy damy radę to wszystko pokonać... mając jednocześnie już tak mało czasu. Za Ciebie Zuzanna trzymam mocno kciuki. Tym razem musi się udać!
-
Dziękuję za pocieszenie To ciekawe, co piszesz o tym, że allo nie rośnie, jeśli zarodki są wadliwe. Jest to zaskakujące dla mnie, bo naszej Strusio wyszło 0, a po poronieniu badała zarodek i był zdrowy (przepraszam Strusio, że o tym przypominam). Więc ja już nic z tej immunologii nie rozumiem. No nic, zobaczymy, co powie dr S. Muszę teraz postarać się przyspieszyć termin wizyty, bo do 27.04 nie wiem, jak wytrzymam.
-
Bardzo ładne endometrium, progesteron też super. Powodzenia!
-
Cudownie! Ogromne gratulacje! Rośnijcie zdrowo
-
Strusio weź proga, jak masz w domu. Tak, jak piszesz, nie zaszkodzi, a może pomóc. A jeśli mogę się zapytać, robiłaś wcześniej dla doc. cytokiny CBA? Wyszło Ci coś z nich, czy były ok?
-
Ja będę robić to badanie w środę w klinice Angelius Provita w Katowicach. Nie trzeba mieć na nie skierowania, ale trzeba się umówić na termin. Ja czekam na nie od około 1,5 miesiąca. W Katowicach robią je też w Gyncentrum, ale tam, jak dzwoniłam na początku stycznia, to dostałam termin na początek kwietnia
-
Na pewno to czekanie na USG nie będzie teraz dla Ciebie łatwe. Życzę Ci, żeby mimo wszystko zleciało to w miarę szybko i żeby 10.03 był dla ciebie pięknym dniem 🥰 A mogę zapytać, na co dokładnie dostałaś tę infuzje tłuszczową? (Możliwe, że już pisałaś, ale już nie pamiętam)
-
Przykro mi, że tak to idzie. Trzymam kciuki za pozostałe pęcherzyki, żeby mimo wszystko ruszyły Mocne kciuki też za wszystkie dziewczyny, które dziś betują
