Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Iskrzynka

Zarejestrowani
  • Zawartość

    450
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Iskrzynka

  1. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Trzymam mocne kciuki
  2. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Dawno nie przeczytałam czegoś bardziej poruszającego. Napisałaś to z taką szczerością, trzeźwością umysłu i samoświadomością, mimo, że jesteś w samym centrum strasznie traumatycznego przeżycia. Mechanizmy obronne są jak tabletki przeciwbólowe, są potrzebne, żeby w najtrudniejszych chwilach przetrwać, ale w perspektywie długofalowej niszczą od środka. Dobrze, że myślisz o tym, by za jakiś czas udać się do psychiatry/psychologa, bo po czymś tak strasznym, trzeba o siebie zadbać, dać dojść do głosu i przepracować wszystkie ciężkie emocje, które na pewno gdzieś głęboko w Tobie są. Mam nadzieję, że już nigdy więcej Kochana nie będziesz musiała przez ten koszmar przechodzić. Jestem całym sercem z Tobą
  3. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Tak, to było to samo laboratorium.
  4. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Przedzwoniłam do kliniki i okazało się, że nie mam co jechać, bo dziś i tak nie robią badań, a poza tym chcą weryfikację po 48 h, więc na razie nic mi nie powiedzą, w niedzielę raczej nigdzie badania nie zrobię, więc muszę czekać do poniedziałku i z rana zrobić badanie, a potem do nich zadzwonić.
  5. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Na razie zrobiłam test sikany o czułości 10 i wyszła bardzo blada druga kreska. Na ulotce napisane jest, że wynik taki, należy interpretować, jako pozytywny. Czyli jeśli beta rośnie, a nie spada i mój wynik jest teraz w okolicach np. tych 10, to oznacza, że ryzyko ciąży pozamacicznej jest coraz większe Strasznie się boję. Moja lekarka jest na urlopie, nie odpisuje na maila, a ja nie wiem, co mam robić dalej. Chcę pojechać na dzisiejsze badanie do mojej kliniki, będzie wprawdzie w innym laboratorium, ale mam nadzieję, że ktoś mi może tam powie, czy faktycznie przy takich wynikach istnieje zagrożenie cp i co mam dalej robić.
  6. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Zgodnie z poleceniem miałam dzisiaj tj. w 11 dpt jeszcze raz iść na betę. Poszłam, traktując to jako formalność, jeśli w 8 dpt wynik bety był <2,3. Spodziewałam się, że wynik będzie taki sam. Ale niestety zaskoczył mnie. Dziś jest 6,27. Podane normy mówią, że brak ciąży jest przy wartości do 5. Czyli mój wynik jest wynikiem pozytywnym, ale bardzo, bardzo niepokojąco niskim. Jeśli to ciąża biochemiczna, to nawet się troszkę cieszę, bo to oznacza, że jestem o kroczek do przodu i tym razem coś się zadziało i mój organizm próbował przyjąć maleństwo. Niestety z obu dotychczasowych pomiarów nie można zaobserwować spadku, żeby potwierdzić biochem. Boję się więc, czy ten wynik nie zwiastuje ciąży pozamacicznej Jutro, jeśli mi się uda, zrobię kolejne badanie. Trzymajcie proszę kciuki
  7. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Gulia, nawet nie wiesz, jak mnie cieszy, że tym razem Ci się udało i jesteś w upragnionej ciąży. Wierze, że szczęśliwie dotrwacie z maleństwem do wyznaczonego terminu porodu, a potem, jak już przyjdzie na świat, to będziesz mogła godzinami patrzeć w oczy swojego małego cudu i będziesz w nim zakochana bez pamięci
  8. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Asiu, nie rozmawialiśmy o adopcji. Natomiast, jak rozmawialiśmy o ewentualności skorzystania z kd czy adopcji zarodka, to mój mąż wyraźnie powiedział, że chce tylko dziecka ze mną, albo wcale i jeśli nam się to ivf nie uda, to musimy się z tym pogodzić, więc podejrzewam, że do adopcji dziecka ma takie samo podejście. A ja? Dziś jak czekałam na badanie krwi w laboratorium, przyszła mama z kilkuletnim bobasem, a ja nie mogłam oderwać od niego oczu, które momentalnie zalały mi się łzami. Potem, jak już wróciłam do domu, to pomyślałam, że jeśli nie będzie mi już dane w życiu być matką, to chciałabym zaangażować się w wolontariat w domu małego dziecka. Chcę je tulić i dać im tyle miłości, ile tylko będą potrzebowały. Z całego serca życzę Ci, żeby następna procedura była dla Was szczęśliwa i dała Wam zarodek, który będzie tym jedynym, najukochańszym, Waszym małym wyśnionym maleństwem.
  9. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Luna, spójrz tak realnie: za 2 lata będę mieć 42 lata, jakie w tym wieku są szanse powodzenia ivf z własnych komórek jajowych, jeśli już przed 40-tką jest trudno? (Pytanie jest raczej retoryczne). Wiem, że chcesz dobrze, że chodzi Ci o to, żebym nie robiła sobie tej presji. Zgadzam się z tym, że bez niej jest lepiej i może być też skuteczniej, więc będę się starać z pomijać ten aspekt w mojej głowie, na tyle na ile jest to możliwe i skupiać się bardziej na tym co tu i teraz. Mam wciąż przecież 2 zarodki z tej procedury, więc cały czas jest nadzieja i to jest najważniejsze. Nie do końca natomiast podzielam Twoje zdanie, że należy zakładać, że będzie się próbować bez końca, albo do skutku, że nie należy ustalać sobie jakichś granic, a decyzje o odpuszczeniu są ograniczające i są wyrazem słabości. Prawda jest taka, że może by się nawet i chciało walczyć bez końca, ale pomijając aspekty przyziemne, jak finanse, natura tak nas skonstruowała, że nam na to nie pozwala. Więc zamiast zaprzeczać faktom, uważam, że na jakimś etapie należy stanąć z nimi twarzą w twarz i z się nimi pogodzić. Jak również z tym, że nie zawsze w życiu mamy, to czego byśmy chcieli. Pogodzenie się jest bardzo trudne, ale dla mnie to właśnie jest wyraz mądrości i dojrzałości. I jedyna droga do tego, by mimo wszystko żyć dalej szczęśliwie. Nie wiem w jakim jesteś wieku, ale podejrzewam, że jesteś ode mnie młodsza, tak jak zdecydowana większość z Was tutaj, więc w sumie to bardzo dobrze, jeśli na tą chwilę myślicie jeszcze inaczej, bo niezgoda, a nawet złość na taki los, daje Wam potrzebną energię do dalszej walki, pomimo nieraz bardzo bolesnych doświadczeń, a tylko dzięki niej mogą spełnić się marzenia. Ale Wy może macie na nią ciut więcej czasu. Ja już jestem na innym etapie po prostu.
  10. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Z pewnością los Cię nie oszczędza, ale mocno wierzę, że kiedyś te wszystkie cierpienia zostaną Ci wynagrodzone i będziesz najszczęśliwszą mamą najcudowniejszego dzieciątka na świecie. Tulę Cię mocno
  11. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Nie będzie więcej szans, bo: 1. Umawialiśmy się z mężem, że podchodzimy do jednego ivf, żeby spróbować wszystkich możliwości i jeśli się nie uda, to odpuszczamy - kiedyś trzeba powiedzieć sobie dość i pogodzić się z rzeczywistością. Poza tym jego też to wiele emocjonalnie kosztuje i chyba nie ma siły na więcej, choć stara się być twardy, a ja jego emocje szanuję i nasze umowy także. Sama też nie wiem, czy czułabym się na siłach zaczynać to wszystko od nowa. 2. Jest to dla nas bardzo duży wydatek i na kolejną próbę nie mamy środków, tym bardziej, że w moim mieście nie ma dofinansowań do ivf, a po skończeniu 40 lat nie mam też refundacji do leków. 3. Gdyby nawet pominąć kwestię finansową (nie wiem, zadłużyć się w banku) i z powodu mojego wieku, spróbować np. z kd, to i tak mój mąż się na to nie zgadza. Kiedyś mu powiedziałam, że jest taka możliwość, a on mi na to odpowiedział, że chce mieć dziecko ze mną, a nie z jakąś inną kobietą, której nawet nie zna. Sama też nie wiem do końca, czy potrafiłbym w pełni zaakceptować takie rozwiazanie. Adopcja zarodka tym bardziej odpada. 4. O naturalnym cudzie nie ma u mnie mowy, bo mam niedrożne jajowody. Może nie powinnam o tym myśleć, że to nasze ostatnie próby, ale to jest fakt i ciężko wymazać go z głowy.
  12. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Ogromnie mi przykro Strusio To straszne, że musisz przechodzić coś takiego. Trzymaj się, jestem myślami z Tobą.
  13. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Gladiola, czy klinika odpisała Ci coś w/s tego progesteronu? Strusio, co u Ciebie?
  14. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Ja też już coraz bardziej przychylam się do dwóch osobnych transferów. No i mocno rozważam konsultacje u innego lekarza. Na obecną chwilę szukam odpowiedniej osoby.
  15. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Wiem to Luna i na razie jeszcze nie straciłam nadziei, ani też nie panikuję. Tym razem udaje mi się posklejać szybciej niż po ostatniej porażce. Ból i żal powoli mijają, już je wypłakałam, już się z tym godzę i w tej chwili już bardziej skupiam się na przyszłości. Sporo rozmyślam, co zrobić, żeby kolejny raz skończył się inaczej. Na co mam wpływ, a na co nie mam i muszę to zaakceptować. Byłoby mi łatwiej, gdyby było wiadomo, gdzie leży źródło niepowodzeń, wiadomo byłoby, jak zaradzić, ale to jest tajemnica i to jest frustrujące. Szczególnie, gdy wiesz, że została Ci ostatnia szansa na dziecko, ewentualnie dwie ostatnie, jeśli zdecydujemy się podać zarodki jednak osobno. Ostatnia lub dwie ostatnie szanse w życiu.
  16. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Gratuluję bety Niech teraz pięknie rośnie A jeśli chodzi o proga, to dobrze, że napisałaś od razu do kliniki, podkręcą Ci dawkę i też będzie dobrze. Mocne, mocne kciuki
  17. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Trzymam z całych sił kciuki A propos progesteronu. Gdy w 8dpt zrobiłam betę, która wiadomo, jak wyszła, robiłam też dla samej siebie progesteron i wynik wyszedł 29.04 ng/ml. Czy orientujecie się, czy ten wynik nie był przypadkiem za niski? (brałam tylko Luteinę dopochwowo 3x200)
  18. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Nie, jestem ze Śląska, leczę się w Katowicach.
  19. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Dziękuję, dałaś mi nadzieję . U mnie w klinice to dodatkowy koszt 2600 zł, więc na obecną chwilę spory dla mnie wydatek, ale może warto w to iść. Przed pierwszym transferem miałam wprawdzie histeroskopię, bo trzeba było usunąć polipa, materiał poszedł do badania hist.-pat. i jak to ujęto w opisie: w wycinku znajdowały się obfite fragmenty endometrium, więc zakładam, że wyszłoby też, gdybym miala jakiś jego stan zapalny (choć tego na pewno nie wiem), a w wyniku nic o tym nie było, nie dostałam też antybiotyku, a transfer odbył się w następnym cyklu. No ale może nadzieją jest określenie najbardziej optymalnego okna implantacyjnego? Może w tym jest problem u mnie, że zarodki są podawane w złym momencie?
  20. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Odpisała mi wreszcie moja lekarka. Wyników mojej morfologii nie skomentowała wcale, więc chyba są "dobrze złe". Powiedziała, że nie mam odstawiać leków, accofilu też nie i powtórzyć betę w piątek, To bez sensu wg mnie, ale cóż Pytałam jej, jak widzi dalsze działania i co myśli transferze na naturalnym cyklu. Odpisała, że możemy tak spróbować, albo druga opcja zrobić test be ready na cyklu sztucznym i potem zgodnie z jego wynikiem, zrobić transfer w odpowiednim dniu. Co myślicie o tym? Czy któraś z Was miała test receptywności endometrium i po nim się udało?
  21. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Dziękuję dziewczyny za wszystkie Wasze rady, doświadczenia i wiedzę. Jest to dla mnie niezwykle cenne. I w zasadzie z każdą z Was jakoś się zgadzam. Oczywiście, wiele razy myślałam o zmianie lekarza/kliniki. Tym bardziej, że moja obecna pani dr parę razy porządnie zawiodła moje zaufanie w jej kompetencje i wiedzę o tym, czym się zajmuje (np. twierdziła, że blastocysty z 6 doby są lepsze niż z 5 doby, bo przeżyły dłużej , a badanie zarodków jest w Polsce zakazane i nikt ich nie wykonuje, nawet w moim wieku). Ale żeby nie spaść z deszczu pod rynnę, musiałabym mieć pewność, że lekarz, do którego idę, jest naprawdę dobry, zna się na rzeczy, ma inne podejście do mojej obecnej pani dr i faktycznie może wnieść coś nowego. Wiem, że w mojej klinice jest jedna taka pani dr, ale na terminy do niej czeka się miesiącami, a nawet i latami . A ja nie mam już na to czasu. Ale jeśli są tu dziewczyny ze Śląska, które mogłyby polecić kogoś dobrego, do którego na wizytę tyle się nie naczekam, to proszę Was o info. Jeśli natomiast chodzi o przeniesienie się z leczeniem do lekarza czy kliniki gdzieś dalej, to jest to nie do zrealizowania, bo dla mnie nawet dojazd do Katowic, gdzie jest moja obecna klinika, wiąże się z ogromnym logistycznym wyzwaniem. Mam niestety bardzo utrudniające godziny pracy (10-17), a wzięcie urlopu w dowolnym momencie, kiedy byłoby mi to potrzebne, jest u mnie niemożliwe (sztywny plan urlopowy na początku roku), więc muszę manewrować tak, żeby udało się bez wolnego. Przewaga mojej obecnej lekarki jest taka, że ma swój gabinet ok 15 min.od mojego miejsca pracy, więc na wiele wizyt mogę pojechać do niej prywatnie, i dzięki temu udaje mi się załatwić to po pracy. Prawda jest taka, że na tą chwilę gdybym chciała zająć się walką o nasz upragniony cel najlepiej , jak to jest możliwe, musiałabym poświęcić się mu w 100% i rzucić pracę i szczerze z chęcią bym to zrobiła, ale oczywiście nie mogę pozwolić sobie na to finansowo. No właśnie i jeszcze jest ten czynnik finansowy, kolejni specjaliści, kolejne badania, to nie tylko czas, ale też bardzo duże koszty, na które nie mamy po prostu już środków . W tej chwili zostały nam fundusze jedynie na ten ostatni, ewentualnie dwa ostatnie transfery i na nic więcej. Uznałam więc, że nie mam wyjścia, muszę zrobić wszystko, co jest w zakresie moich możliwości życiowych i finansowych i albo to wystarczy i zdarzy się cud, albo się nie zdarzy i muszę się z tym jakoś pogodzić Jeśli chodzi o podanie dwóch zarodków jednocześnie, to dałyście mi naprawdę mocno do myślenia.
  22. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Ja nie robiłam diagnostyki immunologicznej, bo moja dr w nią nie wierzy. Mówi, że nie ma na to potwierdzeń naukowych Ale pod moim naciskiem, żebyśmy zrobiły coś więcej po pierwszej nieudanej próbie, wdrożyła mi Accofil, bo, jak stwierdziła, są niestatystyczne dowody, że pomaga w przyjęciu zarodka, więc możemy spróbować. Miałam wlew domaciczny 3 dni przed transferem, a od kolejnego dnia po transferze zastrzyki po pół ampułki co 3 dni. Lek wyraźnie czułam, miałam bóle mięśni, kości, łamanie w krzyżach kaszel i ogólnie czułam się grypowo, a w morfologii wynik, jakbym miała białaczkę (leukocyty 35,6 tyś. przy normie 3,98-10,04 tyś. i wiele innych parametrów powyżej lub poniżej normy), więc chyba zadziałał, jak miał zadziałać, ale wynik transferu jest dokładnie identyczny, jak przy pierwszym podejściu, nie zmieniło się nic. I sama już nie wiem, czy to u mnie nie jest w ogóle problem tego rodzaju, więc Accofil i tak nic nie zmieni, czy może to nie był ten zarodek i przy innym z Accofilem, by się udało. Oprócz tego miałam jeszcze kroplówkę z Tractocile przy transferze, na wypadek, gdyby nieprzyjęcie zarodka miało być spowodowane nadmierną czynnością skurczową macicy, no ale ona też nic nie dała. No i mam teraz dylemat, co zrobić przy następnej próbie. Czy nadal próbować z Accofilem? Czy oprócz kroplówki, która działa, ale w dniu transferu, naciskać jeszcze dr na wdrożenie leków przeciwskurczowych/rozluźniających przez kolejne dni po transferze (brałam trochę na własną rękę, ale bardziej doraźnie, kiedy już wyraźnie czułam podbrzusze, niż profilaktycznie). No i zastanawiam się, czy jednak nie próbować na cyklu naturalnym, bo może tak, jak u MamyAniola, u mnie też się to sprawdzi, choć nie wiem, jak to ogarnę logistycznie. To będzie moja ostatnia próba i ostatnia szansa, nie chce jej zmarnować, więc dylematy mam naprawdę duże. No chyba, że nie brać dwóch ostatnich zarodków na raz, tylko każdy osobno i zamiast jednej szansy mieć jeszcze dwie. Tylko, czy to coś zmieni? Jeśli problem leży wyłącznie w jakości naszych zarodków, to czy wezmę je na raz czy na dwa razy nic nie zmieni, jeśli wśród nich jest choć jeden prawidłowy, to przyjmie się tak, czy siak, a jeśli nie, to tylko podwoje sobie cierpienie zwiazane z tym, że znów się nie udało. A niestety nie potrafię podejść do tego na chłodno, każda nieudana próba kosztuje mnie bardzo dużo. Teraz też muszę posklejać polamane serducho. Od wczoraj co chwilę płaczę, w nocy nie mogłam spać, mimo, że byłam prawie pewna, że tym razem będę silniejsza, nie udaje mi się
  23. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Dziękuję Ci z całego serca Kochana Jesteście wspaniałe dziewczyny, nawet nie wiecie ile dla mnie znaczy teraz Wasza obecność.
  24. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Mi też, bardziej niż myślałam, że będzie ... ale staram się myśleć, że może tak miało być...
  25. Iskrzynka

    In vitro 2021

    Wiem MamoAnioła Od początku, jak tylko pojawiłam się na tym forum czułam z Twojej strony ogromne wsparcie. I jestem Ci za to bardzo, bardzo wdzięczna. Bez Ciebie i wielu cudownych dziewczyn tutaj ta ciężka droga byłaby jeszcze trudniejsza. Chciałabym, żeby każda z Was doczekała tego momentu, kiedy będzie mogła przytulić swoje upragnione Maleństwo. I żeby los/Bóg oszczędził Wam tych strasznych cierpień, zanim to się stanie. Z całego serca. Ja, po ostatniej porażce, starałam się zrobić wiele, by mentalnie być lepiej przygotowaną na kolejny taki scenariusz... Ale serce i tak pękło Wiem, że mąż też cierpi. Ale musimy się pozbierać i ten ostatni raz jeszcze zawalczyć.
×