Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Kitka85

Zarejestrowani
  • Zawartość

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

2 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Kitka85

    Nekanie przez eks

    Przechodzę to samo od kilku lat. Dopiero złożenie pisma do prokuratury zmieniło wszystko. Oczywiście nie od razu. Trzeba zbierać dowody, skany SMS, email. Na pierwszy rzut zablokować kontakty, nie ruszać się samemu. U mnie są jeszcze dzieci dzięki super pani adwokat prawie po 1,5 roku udało się jej odebrać mu prawa rodzicielskie i zakaz kontaktu. W grudniu czeka mnie sprawa karna. I oby poniósł kara. To jest mega ciężkie wyzwanie. Opowiadania ciągle tego samego, najintymniejsze szczegóły, ataki, że dlaczego teraz? Skierowanie na ciebie ataków... Trzeba mieć mocną psychikę by to przetrwać...
  2. Nie ważne czy jest się ojcem czy matką. Samotność uderza tak samo. Troszczysz się o dzieci, troszczysz się o dom zapominając o sobie. Nie widzisz sensu w staraniach, nie widzisz sensu by robić makijaż czy ubrać ekstra ciuch bo i komu masz się pokazać? Często zakłada się "maskę" by inni widzieli to co chcą widzieć. Zaradnego rodzica, zadbanego a nikt nie powie: hej, wykrzycz to co siedzi w tobie. Nikt nie traktuje samotnego rodzica poważnie jako potencjalnego partnera, no bo "na pewno jest jakaś mama/tata dzieci, no bo pewnie jakaś patologia... Nie, ja się nie godzę jako samotna mama. Też mam prawo być i zaufać. Tylko to cholernie trudno gdy wrzucają Cie do szufladki stereotypów... I z drugiej strony lęk zaufam, a co jeśli znowu ktoś mnie skrzywdzi, czy dzieci znowu będą widzieć smutną mamę... Każdy chce być kochanym, ale...chyba już nie możliwe...
  3. Bo życie w ogóle nie jest sprawiedliwe. CI uczciwi, lojalni ludzie nie mają szczęścia. Dostalam po tyłku tak, że jeszcze długo będę lizać rany. Mimo to, jak patrzę na ludzi po przejściach i jak szybko wchodzą w nowe relacje to jestem przerażona. Dlaczego? Ponieważ mnie to omija szerokim łukiem. Teraz walczę w Sądzie i tu też sama złożyłam pozew by moje córki były bezpieczne bym ją była bezpieczna, byłyśmy ofiarami a czuje się tak, jakbym toja winna była, jakbym to ja była tym terrorem nie on. To blokuję otwieranie się. Ach życie nie dzieli po równo i tym, którzy zasługują na lepsze życie...
  4. Gdy masz jeszcze dzieci to chęć poznania kogoś normalnego graniczy z cudem. To nie tak, że chce się już człowiek rzucać na 1 lepszego faceta po traumach poprzedniego związku i fali kolejnych starć w sądach ale perspektywa tego, że jest się zupełnie samym z tym wszystkim jest dużo gorsze niż życie typowego singla bez bagażu życiowego acz kolwiek taki bagaż w postaci dzieci jest bardzo słodki
  5. A ja myślę, że facet ma i tak lepiej. Nie ważne ile ma lat, jak wygląda czego oczekuje. Chciałabym być na miejscu takiego faceta. Gorzej być kobieta po 30 prawie przed 40 (zależy gdzie i jak patrzeć na nią) mieć dwójkę dzieci i zajebistego pecha co do ich ojca, który skrzywdził tak, że pozbyć się nie można. Ile byś się nie próbowało walczyło w sądach, na policji to i tak takie coś niszczy poczucie własnej wartości i strach w oczach swoich i dzieci. Koszmar kiedyś się skończy (albo i nie przy pechu jakim się ma) ale myśl że jest się w takiej sytuacji samemu, bez kogoś obok, kto powie:"jestem" oddala sie z każdym rokiem dalej. Także samotny facet bez bagażu życiowego a taki ktoś jak... Nie to nie licytacji kto ma gorzej po prostu życie...
×