BasiaC
Zarejestrowani-
Zawartość
140 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez BasiaC
-
Nie mam pojęcia skąd te 5 tys się wzięło temu lekarzowi. Tylko ona myślała że to będzie mniej więcej tyle kosztowało.
-
31 TC. Wózek kupiliśmy, bo ten który chciałam był na zamówienie. A poza tym jeszcze nic sama nie kupowałam. Trochę rzeczy dostaliśmy od znajomych i bratowej. I właśnie mam zamiar od jutra się za to zabrać. Zobaczyć co tam jest, uprać, przygotować. Sprawdzić co trzeba dokupić. Chyba jak większość tutaj bałam się za wcześnie za to zabrać, z obawy, że jak zacznę coś kupować czy przygotowywać to coś się stanie. Te rzeczy które dostałam też leżą od dłuższego czasu w garażu nie tkniete
-
Dokładnie. Więc jak ja słyszę że ktoś mówi że in vitro to koszt kilku tysięcy, to śmiać mi się chce. U mnie w mieście też nie ma dofinansowania, więc za wszystko trzeba płacić. Mojej kuzynce lekarz powiedział że koszt in vitro to jakieś 5 tys. Jak ja jej powiedziałam ile nas to wszystko wyniosło. Zaczynając od badań, właśnie na lekach kończąc to się za głowę złapała. Nie wiem skąd mu się to 5 tyś wzięło. Ja teraz to już tylko witaminki i zaczynam się pomału rozglądać za rzeczami dla naszej małej królewny od tygodnia nie chodzę do pracy, zaczynam odpoczywać i zajmować się najmilszym co mi teraz zostało
-
Wcześniej brałam duphaston przy inseminacjach. I się u mnie nie sprawdzał, bo też badałam progesteron. I jakoś najlepiej u mnie ten poziom się podnosił właśnie przy zastrzykach i przy cyclogest. Metodą prób i błędów do tego doszliśmy i przy transferze już zostałam obstawiona tym progesteronem dość sporo. Pierwszy transfer u mnie szczęśliwy, jutro zaczynam 8 miesiąc Koszt zastrzyków straszny tym bardziej że do końca 12 tygodnia je przyjmowałam 2 razy dziennie. A później jeszcze przez jakiś czas z nich schodziłam, zmniejszając dawki. Trochę tego wyszło. Dobrze że chociaż clexane miałam refundowane, przynajmniej tyle do przodu
-
Ja na początku miałam 1 zastrzyk z prolutexu. Co 6 godzin luteinę pod język i dwa razy dziennie dopochwowo cyclogest. W 5 TC zaczęły mi się plamienia i został mi dołożony drugi zastrzyk z prolutexu. A badanie progesteronu miałam zalecane co kilka dni. Rano przed zastrzykiem badałam. I miałam w granicach 30.
-
A jest taka możliwość jak są już zamrożone? Zupełnie się na tym nie znam, stąd moje pytanie. Jednak kobieca intuicja jest bardzo silna, aż czasami szkoda że tak jest ja w Twoim przypadku miałam nadzieję że serduszko się pojawi. Bo moja bratowa miała tak że długo nie było serduszka i też jej tak kazali co kilka dni przychodzić na USG. Ale skończyło się dobrze i wczoraj świętowaliśmy już 4 urodziny Jakuba.
-
Lekarzem nie jestem, ale chyba do zajścia w ciążę lepiej jak jest niższe. 1-2.
-
Strasznie mi przykro, że tak rozwinęła się sytuacja. Wierzyłam, że serduszko będzie w tym tygodniu biło i wszystko będzie dobrze.
-
Może warto zbadać jednak progesteron. Ale też jak już zwiększyłaś dawkę to może lada moment przejdą te bóle
-
A jaki to jest rodzaj bólu ? Bo np ja miałam taki jak na okres na początku i moja Pani Doktor mówiła że taki ból jest w tedy jak progesteron jest za mały. Zwiększyła mi dawkę i jak ręką odjął wszystkie dolegliwości. Jeżeli np ten ból to takie ciągnięcie czy ukucia to dlatego że macica się rozciąga. Przynajmniej tak to u mnie wyglądało.
-
Nie wysokość, a przyrosty się liczą. Ja np nie miałam dużych wartości bety, ale przyrosty się zgadzały i obecnie 29 tc.
-
Ja rozkurczowo brałam 3x nospe. I 2x scopolan czopki. Czopki są bez recepty. Moim zdaniem lepsze niż nospa.
-
Ja do końca 15 albo 16 tygodnia schodziłam z progesteronu. Po 12 tygodniu zaczynałam odstawiać.
-
No ja też to wszystko miałam, oprócz relanium. Lekarze wiedzą co robią trzeba się stosować do zaleceń. Może tą nospe sobie bierz do czasu bety. Myślę że nie zaszkodzi jak pomogła w dniu skurczy.
-
Brałam codziennie, miałam przepisane tak chyba asekuracyjnie. I do tego miałam jeszcze dwa razy dziennie scopolan (czopki rozkurczowe). Ogólnie mocno byłam obstawiona lekami. Ale z dobrym efektem nie wiem czy to pomogło czy nie, ale ciąża się utrzymała. Scopolan jakoś szybciej odstawiłam. Ale nospe to do końca pierwszego trymestru brałam.
-
Ja po transferze brałam nospe forte 3xdziennie. Miałam takie zalecenie od dnia transferu. A stan podgorączkowy też przez kilka dni miałam. Była zima i myślałam że coś złapałam. Ale to chyba jednak organizm tak zareagował na transfer. Transfer udany.
-
Nie pocieszę Cię z tym prolutexem. U mnie też tylko zastrzyki trzymały mi poziom progesteronu dobrze. I brałam je do 14 czy 15 TC. Ostatnie dwa tygodnie schodziłam z nich, że mniejsze dawki. Więc trochę po kieszeni szarpnęło. A niestety nie jest refundowany nawet jakbyś załatwiła sobie od lekarza na NFZ receptę.
-
Ja po transferze byłam tak zestresowana, że praktycznie nie spałam. Chodziłam na rzęsach pierwsze do badania HCG, później do kolejnych. I tak przez około 2 tygodni mnie trzymało. Piłam melisę, ale powiem szczerze że nie za wiele to dawało. Na szczęście później uwierzyłam w to że tym razem się udało i mi przeszło. Chyba nie ma złotej rady na emocje, które nami szargają.
-
Ja po transferze też byłam obstawiona progesteronem dość sporo. Bo brałam prolutex raz dziennie, co 6 godzin luteinę pod język. I dopochwowo cyclogest. A mimo to miałam plamienia i bóle brzucha jak na okres. Chociaż z badań progesteron wychodził coś około 30. A jak mi Pani doktor dołożyła drugi zastrzyk z prolutexu to dopiero mi się to uspokoiło. Ja np na skurcze miałam czopki scopolan i nospe forte. Ale tak z moich obserwacji na mnie lepiej ten scopolan działał. Jednak ten progesteron jest teraz najważniejszy i wydaje się że mamy dobry wynik a jednak dla kropa jest za mało. Trzymam kciuki za jutrzejszą betę i życzę dużo spokoju
-
Mi po punkcji mówili że cykl może się rozlegulować i żeby się tym nie martwić. Pierwszą miesiączkę miałam zaraz kilka dni po punkcji. A później jakieś przesunięcie ale już nie pamiętam o ile.
-
Ja się zaszczepiłam w ubiegły poniedziałek pfizerem. Właśnie dziś mi się zaczął 7 miesiąc ciąży. Ja się konsultowałam z doktor prowadząca ciążę oraz endokrynolog ze względu na nadczynność tarczycy. No to tylko taką szczepionkę mówiły żeby wziąć. A w punkcie szczepień też Pani od razu że pfizer dla kobiet w ciąży.
-
Na resztę przyjdzie jeszcze pewnie czas. Chociaż niektórych omijają mdłości, czego Ci życzę. U mnie jakoś w 7 TC się zaczęły. Ale do końca 16 TC mnie męczyły. I to tak porządnie. Przez cały dzień. A w sumie najgorzej było wieczorem.
-
Mój sobie ze mnie żartował, że najwięcej czasu w domu spędzam w toalecie. Bo albo sikałam, albo wymiotowałam i tak na zmianę.
-
Trzymam mocno kciuki. Trzeba być dobrej myśli. Ale właśnie ja pamiętam że na początku biegałam do toalety ma siku co kilka minut. Później się to u mnie uspokoiło. A teraz zaczynam 7 miesiąc ciąży to wiadomo że się więcej chodzi. Ale mam wrażenie, że na samym początku częściej chodziłam jak teraz. Może to jest właśnie u Ciebie pierwszy objaw ciąży
-
Strusio ja na samym początku ciąży złapałam zapalenie pęcherza, i normalnie Pani Doktor mi przepisała UraFuraginum. Urosept też w ciąży można.
