BasiaC
Zarejestrowani-
Zawartość
140 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez BasiaC
-
Ja po transferze też byłam obstawiona progesteronem dość sporo. Bo brałam prolutex raz dziennie, co 6 godzin luteinę pod język. I dopochwowo cyclogest. A mimo to miałam plamienia i bóle brzucha jak na okres. Chociaż z badań progesteron wychodził coś około 30. A jak mi Pani doktor dołożyła drugi zastrzyk z prolutexu to dopiero mi się to uspokoiło. Ja np na skurcze miałam czopki scopolan i nospe forte. Ale tak z moich obserwacji na mnie lepiej ten scopolan działał. Jednak ten progesteron jest teraz najważniejszy i wydaje się że mamy dobry wynik a jednak dla kropa jest za mało. Trzymam kciuki za jutrzejszą betę i życzę dużo spokoju
-
Mi po punkcji mówili że cykl może się rozlegulować i żeby się tym nie martwić. Pierwszą miesiączkę miałam zaraz kilka dni po punkcji. A później jakieś przesunięcie ale już nie pamiętam o ile.
-
Ja się zaszczepiłam w ubiegły poniedziałek pfizerem. Właśnie dziś mi się zaczął 7 miesiąc ciąży. Ja się konsultowałam z doktor prowadząca ciążę oraz endokrynolog ze względu na nadczynność tarczycy. No to tylko taką szczepionkę mówiły żeby wziąć. A w punkcie szczepień też Pani od razu że pfizer dla kobiet w ciąży.
-
Na resztę przyjdzie jeszcze pewnie czas. Chociaż niektórych omijają mdłości, czego Ci życzę. U mnie jakoś w 7 TC się zaczęły. Ale do końca 16 TC mnie męczyły. I to tak porządnie. Przez cały dzień. A w sumie najgorzej było wieczorem.
-
Mój sobie ze mnie żartował, że najwięcej czasu w domu spędzam w toalecie. Bo albo sikałam, albo wymiotowałam i tak na zmianę.
-
Trzymam mocno kciuki. Trzeba być dobrej myśli. Ale właśnie ja pamiętam że na początku biegałam do toalety ma siku co kilka minut. Później się to u mnie uspokoiło. A teraz zaczynam 7 miesiąc ciąży to wiadomo że się więcej chodzi. Ale mam wrażenie, że na samym początku częściej chodziłam jak teraz. Może to jest właśnie u Ciebie pierwszy objaw ciąży
-
Strusio ja na samym początku ciąży złapałam zapalenie pęcherza, i normalnie Pani Doktor mi przepisała UraFuraginum. Urosept też w ciąży można.
-
Mi pomagają zawsze zamiast jedzenia przeciery ze świeżych owoców i warzyw. Np marchewka z jabłkami.
-
Ja gdzieś kiedyś czytałam, że u dziewczynek tętno jest wyższe niż u chłopców, gdy są w brzuszku jeszcze. U mnie na tym USG też podobne tętno było. Coś ponad 160. Jak lekarz nic nie mówił to jest w porządku
-
U mnie w klinice transfer świeży jest tańczy niż mrożony chyba coś 300-400 zł. Tylko ja nie miałam żadnego dofinansowania bo u nas nie ma. No i kwestia na jakim cyklu będziesz miała ten transfer. Nie jestem pewna, bo na naturalnym cyklu nie miałam transferu, ale żadnych leków przed transferem chyba się nie bierze. A na sztucznym trzeba więc dochodzi koszt leków. To też kwestia jakie leki i w jakich ilościach. A tak poza tym to chyba żadnych więcej różnić nie ma.
-
Ja jestem pracodawcą więc troszkę wiem na temat macierzyńskiego czy wychowawczego. Macieżyński jest dwie opcje przez rok 80 procent. Bądź pół roku 100 i pół roku 60 procent wynagrodzenia. Później można przejść na bezpłatny urlop wychowawczy na 3 lata. A jeżeli dochód w rodzinie nie przekracza 678 zł na osobę to można się starać o zasiłek wychowawczy 400 zł. Ale to nie jest tak że to się należy i już. Tylko trzeba spełniać określone warunki jeszcze.
-
Bardziej kontrolę z zusu mają osoby prowadzące działalność. Czy nie pracują na zwolnieniu. Ja prowadzę działalność od 10 lat i jestem od transferu na zwolnieniu, obecnie 24 TC i nie miałam żadnych kontroli. Księgowa mi mówiła że osób które długo prowadzą działalność raczej nie kontrolują. Ale miałam taki przypadek kilka lat temu. Zatrudniłam dziewczynę, po 3 miesiącach okresu próbnego dałam jej umowę stałą a ona w kolejnym miesiącu mi przyniosła zwolnienie ciążowe. ZUS wstrzymał jej wypłatę chorobowego i ja jako pracodawca miałam kontrolę w firmie. Sprawdzali mi czy wszystko zostało dopełnione podczas zatrudnienia, BHP, badania, czy listy obecności prowadzone i co owa dziewczyna u mnie robiła. Sprawdzili, nie stwierdzili żadnych uchybień i dalej jej wypłacali później już chorobowe. U niej nikt nie był, aby pismo dostała że do czasu wyjaśnienia sprawy ma wstrzymaną wypłatę chorobowego.
-
To denerwowanie to chyba nigdy nie minie, zawsze się myśli czy wszystko ok jeżeli dobrze pamiętam to Ty troszkę obawiałaś się odstawiania progesteronu ? Poszło wszystko w porządku ?
-
Jest dostępny na player. Tylko trzeba dostęp wykupić. Ale tam chyba jest jakiś czas testowania aplikacji za darmo
-
Tak czytam o tych wydatkach i cenach. My od początku leczenia, nie tylko na in vitro. Ale wcześniej na stymulację, inseminację, wszystkie badania, wizyty, leki, zastrzyki wydaliśmy ponad 50 tyś. Teraz jestem obecnie w 23 tygodniu ciąży. Ale np do końca 14 tygodnia musiałam przyjmować dwa razy dziennie prolutex, który też nie mało kosztuje. Wszystko oczywiście robione prywatnie, jedyną refundację mieliśmy leki, zastrzyki do punkcji. A tak to nic więcej. U nas w mieście nie ma dofinansowania. Nas też trochę kosztowało mrożenie zarodków oraz samych jajeczek. Bo było ich sporo po punkcji i zdecydowaliśmy się je zamrozić, aby w razie co, nie przechodzić tego od początku. A ostatnio rozmawiałam z moja kuzynka, która jest na początku drogi i po konsultacji w klinice lekarz jej powiedział że in vitro kosztuje 5 tyś. To ja się pytam jakim niby to cudem i gdzie takie ceny. Jak ja jednorazowo w aptece czasem po 2 tys zostawiałam. Najsmutniejsze jest to, że dla mnie bezpłodność jest chorobą jak każda inna. A traktuje się nas kobiety walczące o dziecko, jakby to był nasz kaprys i musimy za to wszystko płacić tak ogromne pieniądze. Mam nadzieję że kiedyś się to zmieni.
-
Nie pamiętam dokładnie w którym dniu. Ale szybciej niż bym miała mieć normalnie miesiączkę. Kilka dni przesunięcia było. Chociaż mi lekarka mówiła że może być szybciej, ale również może być z opóźnieniem i że to też będzie w porządku i żeby się nie przejmować.
-
Ja mam duży problem z progesteronem. Od transferu miałam 2x zastrzyk z prolutexu. Cyclogest 2x1 i luteinę. Wszystko do końca 12 tc. Później prze 2-3 tygodnie schodziłam z leków i nie się nie działo. Łożysko już w tedy odpowiada za dzidziusia a progesteron schodzi na drugi plan
-
Ja mam na 2 listopada
-
Witamy na forum. Za pierwszym razem też może się udać, ja jestem tego przykładem, pierwsza procedura i pierwszy transfer udany trzeba być dobrej myśli. Ale za to dla mnie punkcja to była najgorsza z tego wszystkiego, koszmarnie się po niej czułam. Ale wiadomo każdy organizm reaguje inaczej.
-
A badałaś po przyjęciu leków czy przed ? Bo pewnie jakieś progesteron bierzesz.
-
Ja jak miałam takie bóle i skurcze to brałam nospe 3x dziennie. Oraz czopki scopolan, też są rozkurczowe i mam wrażenie że pomagały.
-
Na stronie pacjent gov jest lista bezpłatnych leków dla kobiet w ciąży. Jest 397 pozycji. Clexane jest tam uwzględnione.
-
Ja zanim miałam potwierdzoną ciążę to płaciłam za clexane. A gdy beta wyszła pozytywna to Pani doktor już mi przepisała refundowaną. Mówiła że jest na liście leków darmowych dla kobiet w ciąży tak samo jak luteina. A było to w lutym więc raczej się tak szybko to nie zmieniło.
-
Chyba na prawdę nie ma co się doszukiwać jakiś pierwszych dolegliwości. Wiadomo, każdy jest inny. Ale np ja, po każdej stymulacji jak jeszcze próbowaliśmy naturalnie, poniżej po inseminacjach czułam się jakbym w ciąży była. Piersi puchły i bolały, nie mogłam się dotknąć. Dół brzucha pobewał i nic z tego nie było. A teraz po transferze nic kompletnie nie czułam, gdzie progesteronu brałam dwa razy więcej. A jest ciąża. Ja nawet do 8 TC nie miałam żadnych objawów. Ale jak się później pojawiły to już dają do wiwatu. Zaraz 17 tydzień, a ja nadal wymiotuje. Nie przejmuj się tym, że nic nie czujesz specjalnego. I przede wszystkim postaraj się wyluzować. Ja wiem że się łatwo mówi a trudniej to wykonać. Trzymam kciuki żeby się powiodło
-
Moja koleżanka chorowała na covid pod koniec ciąży. Synio jej się urodził z przewlekłym zapaleniem płuc i niestety musieli dłuższy czas zostać w szpitalu. Ale na szczęście już jest dobrze i są w domu. Rozmawiałam ze swoją lekarką, w szpitalu gdzie pracuje jest oddział covidowy dla ciężarnych, mówiła że ten pierwszy wariant choroby u ciężarnych rzadko powodował ciężki przebieg choroby, a odmiana Angielska niestety już powoduje. Od wiosny 3 pacjentki zmarły i bardzo dużo przedwczesnych porodów przez CC robili aby zacząć leczyć kobiety. Niestety jest to strasznie trudna decyzja i trzeba ją podjąć samodzielnie. Ja też cały czas się zastanawiam co zrobić. Rozważam za i przeciw. I nadal nie podjęłam decyzji bo jest to dla mnie osobiście cholernie trudna decyzja. Ale szanuje zdanie innych i to czy się zaszczepili czy nie.
