Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

monika1908

Zarejestrowani
  • Zawartość

    136
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez monika1908

  1. Nie zawsze tak musi być. U nas też był hardcore na początku, ale jednak udało mi się wrócić do pracy po macierzyńskim i trochę. Mała spała z nami chyba do drugiego roku życia, albo np. zasypiała w łóżeczku, a w nocy budziła się i płakała, dopóki nie wzięliśmy jej do siebie. Była w dużej mierze "nieodklejalna" i "nieodkładalna", ale w miarę jak dorastała, to się poprawiało (chociaż do dzisiaj jest wielką przylepą). Wiele moich koleżanek ma dzieci, które budzą się w nocy. Niektóre przesypiają całą, ale jest sporo, które tak nie robią. Zależy też, jak ktoś na to patrzy, bo np. do mojej koleżanki w nocy przychodzi córka i zabiera ją do swojego łóżka albo ładuje się do nich i musi się chwilę poprzytulać, zanim zaśnie. Koleżanka tego nie liczy jako budzenie, bo "przecież to tylko chwilka i dalej śpimy". Ja np. po czymś takim bym się wybudziła.
  2. Witamy w Mamaville? U nas noc bez kilku pobudek to nie była noc. Może weźcie do siebie do łóżka? Jest oczywiście ryzyko, że się przyzwyczai, ale od znajomych wiem, że ich dzieciaki (które miały swoje łóżeczka od początku) i tak do nich przychodzą w nocy, więc...
×