Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

sciana00_5

Zarejestrowani
  • Zawartość

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Cześć, Przejdę do sedna od razu: Mój chłopak jest zapatrzony w siostrę, co by ona nie powiedziała i zrobiła jest oklej i to jest świętość. Rozmawiałam z nim na ten temat ale on powiedział, że mi nic do jego relacji z siostrą, powiedziałam też że mam wrażenie jak bym żyła w jakimś pier… trójkącie. Zawsze ona będzie ważniejsza na co on jak ja zerwę z nim to ona będzie go pocieszać, tak samo utrącił zęba to do niej poleciał i jej pokazywał, a mi nie chciał pokazać sprawdzić jak to wygląda czy jest źle. Jechaliśmy do niej przenocować to zadzwoniła do niego żeby po drodze zrobił zakupy to je zrobił i miała mu oddać kase ale on oczywiście że nie, póżniej dał jej kase na jedzenie ( ja nic nie jadłam bo miałam swoje a on zjadł 2 jajka i pół bułki – dał jej 50 zł za to a ona to wzięła bez problemu, za wcześniejsze zakupy dał jej 70 zł). Dwa dni wcześniej byliśmy w górach to ode mnie wziął 100 zł za paliwo bez jakiegoś problemu, później mieliśmy jechać do parku rozrywki i pojechaliśmy i pomimo, że on zrobił siostrze zakupy dał jej za „nocle-jedzenie”. 120 zł łącznie to ona i tak wypięła na niego dupe i z nią jechał ich kuzyn z dziewczyną a my musieliśmy jechać sami ale oczywiście ja nie mam nic w tej kwestii do powiedzenia. Co najlepsze ona do kuzyna i jego dziewczyny nie wzięła żadnych pieniędzy za paliwo ani nocleg-jedzenie. A teraz najlepsze chciał, żebym sobie zapłaciła za wejście do parku rozrywki mimo, że to on wyszedł z tą inicjatywą. Ogólnie nie chciałam tam jechać, dla mnie to było od początku strata kasy i czasu. Koniec końców dopłacił do mojego wstępu 50 zł bo wcześniej wziął to 100 zł ale jedzenie na maku już sama musiałam sobie kupić. Wiedziała dobrze, że mam lęk wysokości, który powstał w skutek traumy (kiedyś byłam już w takim parku i gdyby nie trzymała mnie mam to bym wyleciała – cały czas latałam, a powinnam była siedzieć trzymana przez zabezpieczenia) mimo to ona wybierał same wysokie rolecostery i miał gdzieś to, że ja się tam źle czuje i miał na to wywalone, jak tylko jego siostra rzucała hasło rolecoster to leciał a mnie zostawiał mówiłam mu, że to nie jest okej to kręcił oczami. Jak poszedł ze mną na karuleze to jęczał, że to atrakcja dla dzieci haha i że jemu jest niedobrze ale jak zapier… na rolecostrze 120 m to mu jakoś nie było. Tak samo jak szliśmy grupą reszta widziała, że się boje to i tak wybierali same najwyższe tak żebym ja nie mogła wejść. I musiał zabłysnąć krzycząc do czałej grupy „Chodźmy na dziecięce atrakcje bo się (moje imie) boim- wszyscy zaczęli się uśmiechać pod nosem, Ja do niego, że tu są sami swoi dla mnie nie są bo widzę ich może 4 raz. On oczywiście, że zadziwiam To nie chodzi o to, że ja mam problem z płaceniem za siebie bo nie mam, dla mnie jest to normalne ale jego siostra bardzo dobrze zarabia i ma męża który też dobrze zarabia. Ale i tak potrafi brać kase od niego, od kuzyna nie. A on każe mi później za siebie płacić no kur**wa. Nie ważne że on ciągle siedzi mu mnie, myje się, kąpie, je. Poradźcie co zrobić? Nie potrafię do niego dotrzeć w rozmowie a dając mu ultimatum ja albo ona to wybierze ją.
  2. sciana00_5

    Potrzebuję porady

    Cześć, Na weekendzie byłam z chłopakiem i jego rodziną (kuzynem i jego żoną oraz dziećmi w górach, bratem oraz siostrą i jej mężem), chłopak jedząc nektarynkę ukruszył zęba, ja do niego żebym mi pokazał to oczywiście nie i poleciał do siostry jej pokazać, żeby sprawdziła ale bratu, kuzynowi i szwagrowi też, a mi oczywiście nie chciał. Na dniach była gatka, że nie mamy czego się wstydzić, że przecież jestem partnerką życiową i wiąże ze mną prztyszłości, a tu taka akcja. Szczerze mam bardzo mieszane uczucia co do tej sytuacji i chce ją poruszyć w rozmowie z nim i pytanie brzmi czy ja nie jestem jakaś przeczulona ?
  3. sciana00_5

    Czy da się to wg naprawić

    Dziękuję wszystkim za rady i wezmę sobie je do serca. Napisała do niego i bardzo bardzo mnie lubi i nie jest zły na mnie, tylko nie czuł tego czegoś a przede wszystkim nie chciał zrobić kroku żeby coś z tego było i na dzień dzisiejszy nie jest gotowy na związek. I żebym siebie nie obwiniała bo to jego wina (chodzi o poprzedni związek). Będę mieć z nim dalej kontakt ale nie nastawiony na związek. Widziała, że się wcześniej starałam.
  4. sciana00_5

    Czy da się to wg naprawić

    odległość nie było powodem
  5. sciana00_5

    Czy da się to wg naprawić

    całowaliśmy się, spotykaliśmy się, poruszaliśmy tematy przyszłości jak by to było, jakie mamy poglądy i podejścia itd.
  6. sciana00_5

    Czy da się to wg naprawić

    dziś czy odczekać jakiś czas? jak lepiej?
  7. sciana00_5

    Czy da się to wg naprawić

    Kiedyś byłam przez 4 lata w zwiąku, byłam zaręczona jednak partner bardzo mnie skrzywdził i odeszłam od niego, może problem jest to że nie mam tej odwagi powiedzieć wprost (w związku też nie potrafiłam), nigdy wcześniej nie manipulowałam a teraz to chyba przez strach tak zrobiła/desperacje nie wiem nawet jak to nazwać, żeyje od dłuższego czasu w dużym stresie (ale to nie jest wymówka na to co zrobiłam i to mnie w żadne sposób nie usprawiedliwia). Można wręcz powiedzieć, że ta cała akcja niemal, że jak na poziomie gimbazy. To była jedno razowa akcja w moim całym życiu, a określenie, że tacy ludzie jak ty się nie zmieniają jest nie namiejscu. Boję, że że nawet jak napisze i wytłumacze szczerze to go jeszcze bardziej rozłoszcze jeśli wg przeczyta, bo i tak jak napisałeś poległam po całości.
  8. sciana00_5

    Czy da się to wg naprawić

    Kiedyś byłam przez 4 lata w zwiąku, byłam zaręczona jednak partner bardzo mnie skrzywdził i odeszłam od niego, może problem jest to że nie mam tej odwagi powiedzieć wprost (w związku też nie potrafiłam), nigdy wcześniej nie manipulowałam a teraz to chyba przez strach tak zrobiła/desperacje nie wiem nawet jak to nazwać, żeyje od dłuższego czasu w dużym stresie (ale to nie jest wymówka na to co zrobiłam i to mnie w żadne sposób nie usprawiedliwia). Można wręcz powiedzieć, że ta cała akcja niemal, że jak na poziomie gimbazy. To była jedno razowa akcja w moim całym życiu, a określenie, że tacy ludzie jak ty się nie zmieniają jest nie namiejscu. Boję, że że nawet jak napisze i wytłumacze szczerze to go jeszcze bardziej rozłoszcze jeśli wg przeczyta, bo i tak jak napisałeś poległam po całości.
  9. sciana00_5

    Czy da się to wg naprawić

    Macie racje,tym bardziej, że on jest wrażliwy (a po takich słowach na 99% się już nie odezwie), trzeba wziąść się w garść, wynieść wnioski i nie popełnić w przyszłości takiego błędu
  10. sciana00_5

    Czy da się to wg naprawić

    wiem właśnie, nigdy czegoś takiego nie zrobiłam. Chyba faktycznei tak jest, choć on wiedział, że mi zaleźy i jak by nic nie chciał to miała normalnie powiedzieć ale on nic nie mówił- nie rozumiem tego.
  11. sciana00_5

    Czy da się to wg naprawić

    Byłam w tami związku i było spoko, można zawsze pisać, zadzwonić, a jak był by tu w polsce to normalnie bymśmy się spotykali
  12. sciana00_5

    Czy da się to wg naprawić

    znamy się 8 miesięcy ale on pracuje za granicą (2 miesiące za granicą 1- 1,5 miesiąca tu). Kiedyś coś wspominał, że nie wie jak by to wyglądało tak na odległość)
  13. Witam, Popełniłam duży błąd, nie wiem co mną wtedy kierowało (pewnie emocje), zależy mi na jednym gościu, chyba się zakręciłam na jego punkcie- już od dawna przy nikim się tak dobrze i swobodnie nie czułam, chyba tak bardzo się bałam, że to stracę zaczęłam robił głupie błędy i naciskać na niego. On lubił spędzać ze mną czas. Ostatnio nasz kontakt się popsuł przeze mnie ponieważ zaczęłam na niego naciskać, żeby się w końcu zdeklarował czy będzie z tego związek czy nie. Chciałam się z nim spotkać w sobotę ale on się nie zdeklarował i później w sobotę się o to z nim pokłóciłam. Przeszło tydzień albo 1,5 tygodnia nie rozmawialiśmy po czym znów ja musiałam dolać oliwy do ognia i napisałam mu „że chce zakończyć tą znajomości bla bla bla” on odczytał ale nie odpisała nic na to, oczywiście ja znów „ że nie potrafi wyjaśnić i zamkną tematu” a na to on że „ skoro jest zamknięty to jest zamknięty”. Nie to chciałam przeczytać od niego, i w złości napisałam że nie ma odwagi, szacunku i honoru (naprawdę tak nie myślę nie wiem jak mogłam wg coś takiego powiedzieć-... ze mnie), Po 2 dniach napisałam do niego czy jest zły ( jak by nie mógł być zły i jak mogło by mu nie być przykro przez coś takiego okropnego co napisałam- aż jest mi wstyd, mama straszne wyrzuty sumienia i płakać mi się chce) On żebym dała mu spokój, i już tylko napisałam przepraszam. Była bym naprawdę głupia gdyby się was pytała jak to odkręcić bo tego już się nie da odkręcić…. Więc jak sobie poradzić?
×