-
Zawartość
166 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Reputacja
289 ExcellentOstatnio na profilu byli
Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.
-
Mam nadzieje, ze wszystko u Ciebie dobrze !
-
Jeju co sie dowiedzialas???
-
Dzwon do kliniki, bo bez owu to bez sensu robic punkcje. Moze sie od razu uda ja przesunac o tyle godzin o ile sie spoznilas z zastrzykiem.
-
Ja mam 10.03 Transfer byl 8.02 Moje objawy sa w kratke, raz caly dzien czuje podbrzusze a raz chwilke i pozniej dlugo nic... Mdli mnie bardzo lekko od czasu do czasu... Zobaczymy co dalej
-
A u mnie dzis w programie z rana byla infuzja tluszczowa nr. 2. A to oznacza, ze do USG zostal juz tylko/az 1 tydzien
-
Woooow!
-
Dobrze Cie rozumiem, tez ciagle sie boje raz mysle ze wytrzymam do USG 10.03 a raz siedze i licze doslownie godziny do tego dnia. Jeszcze do tego te wiadomosci z Ukrainy taki mam niepokoj, ze sama nie wiem co ze soba zrobic zeby sobie pomoc. Wpadam w jakis marazm doslownie jak juz mam bardzo kryzys to tez robie sikanca zeby sprawdzic czy krechy nie bledną jak ostatnim razem. Mam tkliwe bolesne piersi i odczuwam ciagniecie w brzuchu, ale jak tylko sie na kilka godzin uspokoi to zamieram w strachu. Czekam na mdlosci i nie przychodza, wiec dopowiadam sobie czarne scenariusze….
-
Czekanie jest najgorsze ale wszystkie ciagle na cos czekamy. Infuzje mialam po 3 nieudanych transferach (w tym dwa biochemy). Po histero okazalo sie, ze mam uNK 460 gdzie norma to do 300. Maz wyniki ok, moje wyniki ok, kariotypy ok, zadnych innych przyczyn niepowodzen nie znalezli. Infuzje mialam podana po punkcji od razu i 5 dni pozniej transfer blastki
-
Tak teraz mialam pierwszy raz infuzje tluszczowa, ale pod inna nazwa handlowa niz Intralipid. Infuzja trwa 15 minut. Kolejny wlew mam 3.03. Teraz mysl o tym, ze mam dotrwac do 10.03 do USG mnie rozbraja
-
Strasznie mi przykro nie ma odpowiednich slow pocieszenia mam nadzieje, ze po burzy i dla Ciebie wyjdzie slonce
-
Gulia straszne to trzymam za Was kciuki, nie wyobrazam sobie co przechodzisz Juz niedlugo bedziecie razem w domu, a to bedzie tylko okropne wspomnienie. Duzo sily
-
Naturalny. Arefam globulki 3xdziennie i progedex zastrzyk raz dziennie. To byl 24 godzinny epizod i wszystko przeszlo. Teraz juz sie czuje bardzo dobrze
-
Dziekuje, ale juz mam 37,7 i sie boje, ze moj odporny organizm zwalcza Zarodek
-
Data Transferu + 7 dni od transferu Mialam podana blastke
-
Kaja u mnie w pierwszej kolejnosci pomogla rozmowa z psychologiem. Pozniej w kolejnym etapie poinformowalismy najblizszych rodzine i przyjaciol i to spowodowalo taka jakby ulge. Calkiem zmienilo sie moje nastawienie do in-vitro. Teraz jestem w trzeciej procedurze i po tygodniu stymulacji i mysle poprostu o tym, ze jest masa ludzi na swiecie, ktora nie ma dostepu i srodkow, zeby z tej pomocy medycznej skorzystac, wiec traktuje sie jako szczęściara, która ten dostep do najnowszej wiedzy medycznej ma i to mi na razie pomaga. A przez caly rok od pierwszej procedury najbardziej pomaga mi pozwolenie sobie na te niemile uczucia, pozwolenie sobie na wyplakanie i odreagowanie tego stresu. Dziala to na mnie bardzo oczyszczajaco, jak juz sie za duzo nazbiera. Dzis mam USG, zeby sprawdzic jak reaguje na stymulacje, wiec pewnie za tydzien punkacja...
