Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Madeleine1

Zarejestrowani
  • Zawartość

    47
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Madeleine1

  1. Madeleine1

    Styleev odleciała

    Ogólnie zgadzam się ale nie wiadomo jak wyglądała sytuacja i co tam się stało. Przez internet wszystko można sobie dopowiedzieć i stwierdzić co rodzic powinien zrobić, a co nie. Można kochać swoje dziecko, można o niego dbać i pilnować, ale można też w końcu mieć już dość tego jak daje nam w kość i stwierdzić, że jest jak wampir energetyczny. Jedno nie stoi w sprzeczności z drugim. Pewnie niejedna matka nazwała czasem swoje dziecko w myślach małym diabłem i miała ochotę rzucić wszystko w cholerę i oddać je na parę dni do teściów. Dzieci są różne a nasz próg wytrzymałości i cierpliwości też jest różny. Ważne tylko żeby umieć dostrzec kiedy sytuacja jest alarmująca na tyle, że warto udać się do specjalisty. No i niezależnie od wszystkiego- internet i publiczne konto, które ogląda setki tysięcy ludzi to nie miejsce na opowieści o problemach wychowawczych z dziećmi. To są autonomiczne jednostki, mają uczucia, prawo do prywatności i warto to szanować, a nie pleść co ślina na język przyniesie nie zważając na to, że może niekoniecznie jej syn chciałby, żeby za pare lat mogli o tym z łatwością poczytać jego znajomi.
  2. Madeleine1

    Styleev odleciała

    W wypowiedzi samej w sobie nie ma nic złego. Podobnie jak w uczuciu, że negatywne zachowania dziecka wysysają energię i odbierają siły. Macierzyństwo ma swoje cienie i blaski. Matki są tylko ludźmi i wbrew propagowanemu w naszym kraju obrazkowi idealnej matki polki- mają prawo mieć dość i nie zawsze muszą wszystko postrzegać w samych superlatywach. Nie oznacza to bycia złym człowiekiem, złą matką i nie świadczy automatycznie o zaniedbywaniu swoich obowiązków. Osobną kwestią jest to z czego wynika jakieś wyjątkowo męczące zachowanie dziecka - czy to normalny etap rozwojowy, gorszy czas czy to może już pora na wizytę u psychologa żeby należycie zdiagnozować przyczynę trudności. ALE ALE. Czym innym jest nazwanie swoich odczuć po imieniu w rozmowie z rodziną czy przyjaciółką albo wyżalenie się na anonimowym forum dla mamusiek a czym innym wyrzucanie takich historii na stories przed setkami tysięcy ludźmi. To jest problemem a nie sama wypowiedz czy przyczyny zachowania dziecka, co do których nikt nie może być pewien czy wynikają z zaniedbań czy nie i nikt nie powinien tego oceniać na podstawie domniemań od czapy. To dziecko jest znane- z twarzy, z nazwiska, z miejsca zamieszkania. A matka opowiada publicznie jakie stwarza kłopoty wychowawcze i jak negatywnie ona to odbiera. Jeżeli już ktoś koniecznie musi zarabiać na sprzedawaniu wizerunku dzieci to mógłby przynajmniej darować sobie jakiekolwiek opowieści (zwłaszcza negatywne) na temat ich życia w internecie, w którym jak doskonale wiadomo- nic nie ginie.
×