W ogóle jeszcze w sprawie tej hodowli, to zauważyłam ciekawą zależność. Jak odzywa się taka "wyrocznia sumienia" pod tytułem "JAK MOŻNA ROZLICZAĆ NIEPEŁNOSPRAWNYCH Z CZEGOKOLWIEK" to zawsze mam wrażenie, że są to ludzie, którzy po prostu chcą wyciszyć swoje sumienie. Zwykle nie są dobrymi osobami i mają swoje za uszami, ale czują się lepiej sami ze sobą jak napiszą coś takiego, bo wtedy mają złudzenie bycia "aniołami" (o ironio). "No może i obgaduję sąsiadkę, ale przecież bronię Bu w internecie". Tak jakby to miało wyzerować ich uczynki. Jak ktoś nie ma sobie nic do zarzucenia (albo po prostu nie jest hipokrytą) to przyzna przed sobą, że można krytykować niepełnosprawnych, duchownych, polityków, samego papieża. Tak samo jak inni mogą krytykować nas. Całe clou jest w tym, jak się na krytykę reaguje - to zdradza wszystko.