Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pxpxpx

Zarejestrowani
  • Zawartość

    16
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez pxpxpx

  1. Taka sobie sytuacja. Poznali się na wakacjach, zwykłe koleżeństwo - nic więcej. Mieszkają od siebie ponad 200km. Nagle facet inicjuje coraz większy kontakt. Tj raz z kolegami przyjechał niby odwiedzić nasze miasto - oczywiście poszedł z nią na spacer, ale zero podbijania, zachowywanie sie jak kolega. Potem przy kilku osobach zaczął już eweidentnie w jej stronę podbijać. Dziewczyna nie zainteresowana totalnie. Jakiś czas temu dowiaduje się, że dostała od niego bukiet kwiatów - skąd adres? - ona mu go nie podała, wiem skąd, ale to bez znaczenia. reasumując, dziewczyna mu eweidentnie mówi, że nie jest zainteresowana - wprost, typu, nie chce takich prezentów,relacji itd, że wyjeżdża ze mną na weekend itd, a gość nadal swoje - typu .. "wiesz co, bo za 2 tyg przyjeżdżamy i może się spotkamy?" Dziewczyna o wszystkim mi mówi, mam do niej pełne zaufanie, ale sama sytuacja mnie irytuje powoli. Powiedziałem jej, że ma to załatwić jak uważa za słuszne. Nie chce go blokowac, bo gość jako kolega jest ok, ale nie czai, że jest zajęta. W pewnej chwili myślałem by napisać do niego, żeby dał jej spokój, ale stwierdziłem, że to jeszcze nie ten moment. Jak byście reagowali ?
  2. pxpxpx

    podrywanie dziewczyny przez "kolegę"

    Ta i po tym facet usilnie znalazł jej adres i wysłał kwiaty ;] strach pomyśleć co będzie jak urwie z nim kontakt..
  3. pxpxpx

    podrywanie dziewczyny przez "kolegę"

    Próbowała ograniczyć, odpisywać mu raz-dwa na dzień zdawkowo, nie wchodząc w szczegóły.
  4. Chciałbym opisać trochę swoją historię i ogarnąć co się odwaliło.. może ktoś pomoże ? poznałem pewną dziewczynę z miesiąc temu, ogólnie fajnie się pisało, spotkaliśmy się raz, potem drugi, trzeci - na trzecim był namiętny pocałunek, ostatnio spotkaliśmy się kolejny raz. Generalnie tematów nie było końca. Oczywiście kolejne namiętne pocałunki i wydawało by sie, ze relacja zmierza w stronę związku - bez deklaracji oczywiście żadnych, ale ... i tu się zaczyna. zaczeliśmy rozmawiać o uczuciach (20 m wcześniej się całowaliśmy mocno) - ona zaczęła. No więc powiedziałem jej, że zależy mi na tej relacji i chciałbym po prostu aby relacja szła nadal w kierunku jakim idzie, bo bardzo fajnie się spędza czas i mam wrażenie, że pasujemy do siebie jak dwie krople wody. No to dostałem, że ona nie wie czego chce tak na prawdę a potem.. że bardzo mnie ceni, lubi spędzać czas bla bla bla, ale nie czuje tego i chyba wolała by się spotykac na zasadzie koleżeńskiej bo jednak zależy jej na relacji. Wiadomo, atmosfera już nie była taka jak byc powinna. Pytam wprost. Czy chce się spotkać kolejny raz tak jak do tej pory - usłyszałem, że w ten sposób to nie, przepraszała i w ogóle bla bla bla. no to mówię, jej, że sorry, ale w ten sposób, po czymś takim to nie będę się wstanie spotykać z Tobą na zasadzie koleżeńskiej i tyle. Suma sumarum.. doszlismy do konsensusu, że ta rozmowa odbyć się nie powinna- za szybko i na tą chwilę będziemy spotykali się jak do tej pory - chociaż wiadomo, co zostało wypowiedziane to zostało i zawsze to siedzi już z tyłu głowy. zastanawiam się; powinienem zerwać tą relację ? - aktualnie i tak nie mam nikogo na oku, a jednak zależy mi na tej dziewcznie, obawiam się tylko, że to takie może być przeciąganie bez celu - bo się fajnie czas spędza - nawet mimo pocałunków, dotykania itd. Dziewczyna jest po rozstaniu wieloletnim związku od 3 miesięcy. jeeje, nie wydaje mi się, bym popełnił jakiś błąd aby wpaśc we friendzone - wg tych wszystkich guru podrywu etc. Tak, też kiedyś spotykałem się z 5x z jedną dziewczyną mówiąc jej w końcu, że to nie wyjdzie bo nic nie czuję, ale tam nie było grama seksualności, nawet się nie dotykaliśmy a co dopiero mówić o jakiś pocałunkach itd. To moja opinia, ale takie rzeczy powinno się ucinać na max 3 spotkaniu i nie brnąc w 4-5-6,. a już na pewno nie wchodzić w jakieś pocałunki bo robi się mętlik w głowie drugiej osobie :(
  5. pxpxpx

    koniec po kilku spotkaniach

    No cóż to będziemy się spotykać, bawić i bzykać - czyli to co cały czas było i do czego dążyło.
  6. pxpxpx

    koniec po kilku spotkaniach

    Dlaczego? ona też stwierdziła kilkakrotnie, żę jesteśmy jak odbicie w lustrze, jak na to inaczej reagować ?
  7. pxpxpx

    koniec po kilku spotkaniach

    No to chyba mam Tak, tutaj się zgodze, mogłem się wycofac jakoś, aczkolwiek to też różnie z tym bywa, bo mogła by to odebrac jako niechęć do rozmowy jakiejkolwiek. Co zresztą potem sama powiedziała, że "bez sensu tą rozmowę ruszyliśmy, za szybko"
  8. pxpxpx

    koniec po kilku spotkaniach

    Co oczywiście by i tak już nic nie zmieniło w takim razie skoro coś nie pasowało - więc kontekstowo co bym nie odpowiedział to wyszło by na jedno. Inna sprawa, jak można się nie angażować w coś kiedy spotkanie wcześniej dziewczyna całuje Cię i się oderwać nie może przez 10 minut...
  9. pxpxpx

    koniec po kilku spotkaniach

    Panie, ale to ona poruszyła temat uczuć... nie ja. Co w takim razie miałem jej powiedzieć? że mam ją głęboko w poważaniu i chcę jedynie się dla frajdy spotykać ? to przy takiej odpowiedzi pomyślałbym, że facet jedynie co chce to mnie wyr... ewentualnie, że coś z nim nie halo, że całuje się ze mną, ale w sumie to nic ode mnie nie chce, ah czyli przer. chać tylko... Serio, stwierdzenie, że zależy mi na relacji i fajnie jak by się toczyła w taki sam sposób jak się toczy - (czyli równie dobrze mogło to by być i 15 spotkań tak jak do tej pory) to określenie, że chce być już teraz, nagle w związku i laska ma siedziec na dupie czy jak ? bo wiesz, mogłem mówic o dzieciach, domu, planach na wakacje co jasno by sugerowało, że jedynie o co mi chodzi to związek... ale że luźne spotkania w fajnej atmosferze to od razu ciśnienie na związek to bym nie pomyślał.
  10. pxpxpx

    koniec po kilku spotkaniach

    mamy po troche więcej jak 24 lata
  11. pxpxpx

    koniec po kilku spotkaniach

    hm reasumując, wychodzi na to, że po prostu za krótki okres czasu, ja się nawinąłem, fajnie się spędza czas - daje jej to czego potrzebuje, wsparcie, przytulanie, pocałunki etc, ale na dłuzszą metę jest to tylko rola na poprawę komfortu psychicznego. Daje sobie 1-3 spotkania jeszcze i albo wóz albo przewóz.
  12. pxpxpx

    koniec po kilku spotkaniach

    tak, ale facet ma kogoś innego już. Chociaż wiadomo emocje, lata różne się rzeczy dzieją. Bardziej chodziło mi o kontakt przed spotkaniami, chłodny wykalkulowany. Powiedziałem już wcześniej i jej to samo. Nie jestem wstanie się z nią spotykać na stopie koleżeńskiej i kropka. Gdyby była taka sytuacja jak opisujesz to mozna sprobować 2-3 spotkania - nic nie tracę a nóż coś dalej będzie lub zakończyc i tyle.
  13. pxpxpx

    koniec po kilku spotkaniach

    Ją rzucono to odpada na 90% - powód? zdrada. Jasne, tak może być, przecież nie spytam o to jak było skoro się spotykamy. Tak jestem też pierwszym. Z drugiej strony ja w to miesiącami ani tymbardziej latami brnąć nie będę, dałbym sobie na luźno kilka spotkań i wóz albo przewóz. Byłem już w jedenj relacji miesiącami gdzie nie wiadomo co to było totalnie - a laska była toksyczna strasznie, więc na tym punkcie już mam doświadczenie/
  14. pxpxpx

    koniec po kilku spotkaniach

    To niestety też może być prawda może po prostu się zdystansuje i będę na to patrzył w taki sam sposób.
  15. pxpxpx

    koniec po kilku spotkaniach

    Tylko właśnie o to chodzi, że żadnych deklaracji nie składałem, nie miałem zamiaru. Powiedziałem tylko, że chciałbym aby ta relacja rozwijała się w ten sposób jak teraz i żebysmy się spotykali jak dotychczas bo super się spędza nam czas. Nic więcej, żadnych tekstów typu, chciałbym abyśmy pomysleli o przyszłości, żebysmy się częściej spotykali, czy bądźmy na wyłączność - to jest po prostu głupie po 4 spotkaniach i wiem o tym.. A spotykaliśmy się 2x w tyg Co miałem w takim razie jej odpowiedzieć? że sorry, ale to nie ten czas na rozmowy? to z jej punktu wyszło by, że w sumie to sam nie wiem czego chce po kilku spotkaniach i pocałunkach. ot taka sytuacja bez wyjścia.
×