Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Dlaczego ja?

Zarejestrowani
  • Zawartość

    17
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Dlaczego ja?

    Czy już nic nie da się zrobić?

    Hmm, ostatnio zastanawiałem, się nad tym wszystkim i doszedłem do wniosku, że niektórzy po prostu nie są stworzeni do związków. Najlepsze lata życia szybko minęły, a znając moje szczęście nic dobrego mnie już nie czeka. Jedyne co mogę zrobić z życiem, to pracować, albo ewentualnie starać się rozwijać i odpuścić sobie temat z miłością, bo wiem, że i tak nigdy jej nie spotkam.
  2. Dlaczego ja?

    Czy już nic nie da się zrobić?

    Sam już nie wiem, o mam myśleć o tym wszystkim. Przestaje już wierzyć, że znajdę tą jedyną, bo większość dziewczyn i tak by mnie nie chciała, a cała reszta to skrajności, których z kolei ja bym nie chciał. A na tym świecie jak widać romantyczek już nie ma. Już prędzej natknę się na oszustkę, która tylko wyłudzi ode mnie kasę, ucieknie i najpewniej zrani. Ale nikt nie będzie mnie naciągać i okłamywać! No chyba że upadłem aż tak nisko, że to będzie jedyna możliwa forma otrzymania uczuć od kogoś.
  3. Dlaczego ja?

    Czy już nic nie da się zrobić?

    A co, też masz takie koszmarne życie jak ja?
  4. Dlaczego ja?

    Czy już nic nie da się zrobić?

    Heh, wybacz, ale mam już za mocno skrzywiony obraz samego siebie i wątpię żebym się nadawał do czegokolwiek co ma zmienić mnie na lepsze.
  5. Dlaczego ja?

    Czy już nic nie da się zrobić?

    No nie wiem, zmieniałem nie raz środowiska, w jakich się obracałem, ale i tak nic z tego nie było. Mogłem liczyć tylko i wyłącznie na przyjaźń, a nie na nic więcej, a jeśli chodzi o sport, to już mówiłem, że się nie nadaję do tego.
  6. Dlaczego ja?

    Czy już nic nie da się zrobić?

    Nie wiem, może jakieś by się znalazły, ale są tak na prawdę nikomu nie potrzebne, w tym mnie, jest ich niewiele i za każdą zaletę można wymienić kilka wad. Im dłużej o tym myślę tym bardziej nie chce mi się żyć
  7. Dlaczego ja?

    Czy już nic nie da się zrobić?

    Nie no, moim zdaniem problem jest w tym, że mam za dużo wad wewnętrznych i zewnętrznych i praktycznie brak zalet.
  8. Dlaczego ja?

    Czy już nic nie da się zrobić?

    No ok, tylko ja przynajmniej nie kryję się z ta beznadziejnością, nie kłamię że dobrze zarabiam i nie chce, żeby dziewczyny robiły mi"łaskę", albo że robią coś dla mnie z litości.
  9. Dlaczego ja?

    Czy już nic nie da się zrobić?

    Tak, wiem, jestem do niczego i nic w życiu mi nie wyszło i nie wyjdzie i muszę się okłamywać, że niby mam jakieś zalety i jeszcze wszystko się ułoży
  10. Dlaczego ja?

    Czy już nic nie da się zrobić?

    W takim razie pani.
  11. Dlaczego ja?

    Czy już nic nie da się zrobić?

    Panie, ja kończyłem hydraulikę, a nie polonistykę
  12. Dlaczego ja?

    Czy już nic nie da się zrobić?

    Tia, i będę jak głupi szukał na spokojnie tej jedynej aż do 40, kiedy będzie w życiu jeszcze gorzej. Umówmy się, znalezienie dziewczyny, która szczerze by mnie chciała graniczy z códem. A ja już przestałem wierzyć we wszelakie códa. Najpierw musiałbym chyba sobie zrobić operację plastyczną i się wyrzeźbić, ale na to pierwsze mnie nie stać, a na to drógie jestem za słaby psychicznie i fizycznie. I tak na marginesie, nie chcę się już rozwijać w niczym, nawet w rzeczach, które lubię i mnie ciekawią, bo szkoła, do której chodziłem dosadnie wybiła mi z głowy takie pomysły i chęci do tego.
  13. Eh, nie wiem tak na prawdę od czego zacząć. Jestem facetem z trzydziestką na karku, a moje życie to koszmar. Jestem kanalarzem z zawodu, moim zdaniem to nie jest praca marzeń, ani zarobki nie są zadowalające, albo to ja jestem już aż tak skrzywiony. To wszystko dało by się przetrawić, gdyby nie fakt, że w swoim żałosnym życiu nie miałem ani jednej dziewczyny. W moim wieku zapewne większość ludzi ma swoją drugą połówkę, a może nawet dzieci, a ja cóż, mieszkam sam, bez żony, która by nie we wszystkim mogła wspierać i ja ją. Co prawda nie chcę na razie aż tak bardzo małżeństwa, ale chciałbym chociaż zasmakować miłości dziewczyny, która szczerze coś do mnie czuje. Za każdym razem jak coś poczułem do jakiejś, to w najlepszym wypadku usłyszałem tekst w stylu, że jestem fajny i że jestem spoko gościem, ale ona nie jest mną zainteresowana jako ktoś więcej, ewentualnie jako przyjaciel, ale nic więcej. Najbardziej jednak mnie bolało nie jak mnie odrzucały, ale jak dodawały bez sensu tekst w stylu, że na pewno jeszcze jakąś znajdę. Przez to wszystko nabawiłem się niezłej depresji. Praktycznie bez przerwy myślę o tym, że jestem beznadziejny, moje życie to porażka i najchętniej bym się zabił, tylko nigdy nie miałem na tyle odwagi, by wreszcie skończyć tę błazenadę, którą inni nazywają życiem. Zazwyczaj w piątki i soboty chleję do nieprzytomności, żeby o tym wszystkim zapomnieć i z reguły to najszczęśliwsze dni tygodnia. Zaczynam już powoli przestać wierzyć, że będę miał szczęśliwe życie i założę rodzinę. Nie widzę już sensu życia, skoro jedyne co daje mi radość to picie w samotności. Czy jest coś, co mogę zmienić w swoim życiu? Czy może w końcu ze sobą skończyć? Bo przyzwyczaić się nie mogę do mojej sytuacji, choć próbowałem. Co sądzicie?
  14. Eh, ludzie, otwórzcie oczy, proszę was! Autorze. Najlepiej przestań szukać tej "jedynej". Najpierw musisz sobie uświadomić, co ci te dziewczyny w związkach dawały, a potem znajdź zamienniki. Brakuje ci uczuć? Kup sobie psa. Chcesz sexu? Przecież istnieją burdele, nie? A jak dziewczyny nic ci wielkiego nie dawały, to nawet nie musisz szukać zamienników, tylko przyzwyczaj się do sytuacji. I najlepiej będzie, żebyś żył z założeniem, że żaden człowiek nie ma z góry ustalonego życia uczuciowego. Komuś uda się za pierwszym razem i będzie szczęśliwy, komuś może za drugim, trzecim, albo nawet nigdy. Skoro w związkach ci nie wychodziło i chciałeś "przekupywać" dziewczyny, to ok, to był twój wybór, ale robiąc tak tylko rozpuszczałeś te dziewczyny i pozwalałeś im myśleć, że jesteś frajerem do wyzysku. Na zakończenie, nie przejmuj się tym wszystkim za bardzo i zatroszcz się o siebie. Bo w twoim życiu, to ty masz być najważniejszy, a już na pewno ważniejszy, niż jakieś niedorobione laski, które są tylko materialistkami i najpewniej manipulantkami. Znajdź jakieś kreatywne zajęcia, hobby, nie przeznaczaj całego czasu na pracę. Żyj tak i nie zastanawiaj się za bardzo, czy któraś szczerze cię pokocha. W moim przypadku jest to wątpliwe, więc żyje w przekonaniu, że nie zachce mnie żadna, nie zawracam sobie tym głowy i mam w dupie wszystkie dziewczyny, od tych, które mi się podobają do tych, które mogą coś do mnie czuć, w co już i tak nie wierzę. I skoro dziewczyny nie dają mi szczęścia, staram się znaleźć to szczęście w czymś innym i ty zrób tak samo.
  15. Dlaczego ja?

    dlaczego żadna dziewczyna mnie nie chce?

    Tak? To na jakich facetów twoim zdaniem lecą dziewczyny? Jakie cechy charakteru trzeba mieć i jak trzeba wyglądać? Bo moim zdaniem najbardziej dziewczynom przeszkadza wygląd faceta, a na pewno tak jest ze mną, wiem, bo gdy piszę z dziewczynami to jest w miarę ok. Trochę poflirtuję, potrafię rozśmieszyć, zaciekawić, ale gdy dochodzi do spotkania, to zazwyczaj kończy się właśnie na nim
×