Ponoć ojciec swego czasu zjechał na stałe. I pracę miał przecież Misza o 5 rano z dziećmi wozila go do roboty. A teraz okazuje się że zawinął ogon i tyle go widzieli. Ile pomieszkal z matka? Jakieś pseudo szafy pobudowal i prysnął. Stąd takie użalanie Moiszki ze matka sama zostala, że leki, ze zakupy musi przywieźć bo nie ma kto. Pamiętam wloga jak mówiła że problemy rodzinne że stres, ale że mówić nie będzie. Już wtedy pomyślałam że ojciec chwilę z matka co tylko czeka na jego kase i lata po lumpach za podróbkami Chanel, wytrzymał i uciekł za granicę przy wtorze Wielkiej awantury. Bo potem już nie było jade do rodziców tylko do mamy