Puszczanie znieczulenia odczułam jako mrowienie kolejnych, dolnych części ciała, a zakładanie wenflonu podobnie jak pobieranie krwii, sam wenflon miałam do do następnego dnia i trochę przeszkadzał - ta świadomość, że w żyle jest igła dlatego ciągle dopytywałam kiedy go wyciągną.
Przeciwbólowo dostawałam ibuprofen i w sumie w dniu wypisu już go nie potrzebowałam i nie brałam
Powodzenia!