Teraz każde "no Nicola, nie nauczyłaś się" to hejt. Moim zdaniem zamiast krążyć opłotkami, że jeden punkt, że pech, , mogłaby wprost powiedzieć, że to efekt braku pracy. Że lekarz musi mieć naprawdę potężną wiedzę. W końcu pretendowała do grona specjalistów.
Nie wiem za bardzo, czego się spodziewała. Nie rozwiązywała poprzednich testów, nie widziała, z czym to się je?