Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

mistrzerotyki

Zarejestrowani
  • Zawartość

    981
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

232 Excellent

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. mistrzerotyki

    BDSM - fantazja

    Przyjdź do fryzjerki zamów najdroższe strzyżenie a potem zwiej nie płacąc. Następnym razem jak przyjdziesz zamów znowu strzyżenie, ale nie miej przy sobie ani portfela ani dokumentów, jeśli Cię od razu nie skojarzy fryzjerka to w czasie strzyżenia przypomnij że ostatnio im zwiałeś i robiły za darmo, jest szansa, że Cię zwiąże by wyciągnąć z ciebie zaległą zapłatę
  2. mistrzerotyki

    Tylko dla pan

    -Badania naukowe sponsorowane przez koncern produkujący tą magię
  3. Zgadzam się z koleżanką, to co robi Twój chłopak to ewidentny problem z orientacją jaką ma. Nie chce sam przed sobą się do tego przyznać, ale zamiast patrzeć co mówi lepiej obejrzeć co robi, a z perspektywy czynów oczekuje od facetów pewnej atencji, nie rezygnuje z intymnych sytuacji z nimi - nawet jak to się sprowadza do wysyłania nagich zdjęć. Jego historia generalnie sugeruje że Ty nie będziesz jego ostatnią partnerką, a zdecydowanie nie będziesz jedyna, nawet jak wytrwasz z nim do końca. On szuka sposobów na podnoszenie swojej wartości przez eksperymenty seksualne i liczy że opowiadania o tych przeżyciach i tworzenie nowych związków właśnie by mieć o czym mówić będzie zawsze mu towarzyszyło. Dla jego partnerki oznacza to niezbyt stabilny związek.
  4. mistrzerotyki

    Jestem poliamorystką

    Nie trzeba być umęczoną zaraz, ale trzeba być odpowiedzialną. A ten uśmiech na twarzy mamy nie znaczy nic gdy dzieci mają mętlik w głowie patrząc na matkę przyprowadzającą co rusz kogoś nowego i nie mogąc ogarnąć o co w tym biega. Nastolatki niby wiedzą coś o seksie o różnych związkach itp, ale wiedzieć a akceptować to w swoim najbliższym otoczeniu to dwie zupełnie różne sprawy. Poczucie bezpieczeństwa i stabilności jest ważniejsze niż zabawa mamusi. Poza tym pokazując taki schemat nastolatkom, trzeba oczekiwać ze same zaczną próbować różnych opcji (niekoniecznie związanych z seksem) i mogą pójść gdzieś o krok za daleko. Jak autorka jest w stanie swoimi predyspozycjami seksualnymi się zająć w czasie gdy nie zajmuje się rodziną, i w sposób, który jest dyskretny by nie powodować dziwnych sytuacji, to niech się bawi. Ale jak chcąc wygospodarować czas musi zabrać go rodzinie i sie z tym obnosić to zły pomysł.
  5. mistrzerotyki

    Jestem poliamorystką

    No właśnie chyba jeszcze nie skończyła procesu wychowawczego, bo jej nastolatka to akurat teraz potrzebuje wzoru spokoju a nie czegoś co jej jeszcze bardziej w głowie zamiesza niż bycie nastolatką:) Jak dla mnie wszystko jest dla ludzi, ale jak się człowiek na coś decyduje to często z czegoś innego musi zrezygnować. Mając rodzinę trzeba o niej myśleć a swoje potrzeby odłożyć trochę na bok, inaczej ani się nie jest dobrym rodzicem ani spełnionym kochankiem/kochanką jak wszystko się robi tak po trochu w pośpiechu.
  6. mistrzerotyki

    Jestem poliamorystką

    Jak masz rodzinę to nie masz czasu praktycznie na nic poza rodziną i pracą. Jak dzieci odchowasz, to możesz tam sobie znaleźć czas na inne przyjemności. Jak dla mnie to nazywanie chęci seksu z wieloma osobami specjalnym terminem to tylko taka ładna etykietka żeby nie mówić otwarcie że ma się chcice na wiele osób.
  7. Trochę skomplikowane wytłumaczenie, a zazwyczaj najprostsze wytłumaczenie najwierniej oddaje problem. Niemniej jednak może i tak być. Autorka mogłaby trochę te nasze wypociny poczytać i coś pokomentować z czym się zgadza a z czym nie, bo można bardzo odejść od sedna sprawy domyślając się coraz większej ilości szczegółów.
  8. Gdy kobieta ma problem z płodnością idzie najpierw do ginekologa, ten albo coś poradzi, albo odeśle go innego specjalisty, w końcu jeśli się da są kliniki leczenia niepłodności. Jeśli problem jest nie do naprawienia, to pozostaje się z tym pogodzić i można porozmawiać z psychoanalitykiem, albo psychologiem, albo po prostu z kimś zaufanym i ogarniętym. Ale coś trzeba zrobić. I tylko tyle bym chciał jej przekazać.
  9. Normalnie zaproponuj, stwórz atmosferę i powinna się poddać chwili. Jak ma ostre przekonania w tej sprawie to jej nie przekonasz, decyzja już należy do Ciebie czy bierzesz ją bez jazdy próbnej czy nie:)
  10. Najłatwiej, tyle, że to autorka ucieka. A swoim zachowaniem zmusi do ucieczki chłopaka. Dlatego albo się ogarnie i zrozumie że to czego wymaga jest po prostu dziwne, albo musi się pogodzić z tym że chłopaka odepchnie i niczego w ten sposób nie naprawi. Ludzi dziś biorą to co działa, a jak nie działa to wyrzucają, nie naprawiają. Niestety związków też się to tyczy. Moje zdanie tu nie nie zmienia, chodzi o podejście jej faceta, które nie sądzę by pozostało pozytywne do niej na zbyt długo. Każdy ma wymagania co do partnera, ale żeby te wymagania były mocne to i od siebie trzeba wymagać.
  11. Specjalisty na forum nie znajdzie. Bezpłodność to problem, chociaż w dzisiejszych czasach to chyba nawet błogosławieństwo, bo posiadanie dzieci, które zamiast normalnych warunków do życia będą biegać od jednej kontroli do drugiej, od jednego lock-downu do drugiego, po szczepionkę co tydzień, a test co dzień, to raczej słaba perspektywa na ich przyszłość. A autorka nie zrozumie, że to ona ma problem, jak tego brutalnie nie usłyszy/przeczyta. Poklepywanie jej i mówienie że jest ok, jej nie pomoże.
  12. To znaczy tylko tyle że problem jest po jej stronie i to ona musi go rozwiązać, a dziwne wymagania co do faceta w tym przypadku to uciekanie od własnych problemów. Zresztą to DNA i tak się marnuje przy każdym wytrysku niezależnie gdzie on nastąpi. Gdybym był na miejscu tego faceta i nie uzyskałbym jakiegoś rozsądnego wytłumaczenia wymagań dziewczyny i nie mógłbym dojść z nią do porozumienia w tej sprawie to porzuciłbym ten związek bo zapowiada się jako pasmo problemów i braku wyjaśnień a skończy na kochankach na boku i rozstaniu, kwestia tylko kiedy to nastąpi. Kobiety biegają po antykoncepcję by móc zapewnić sobie seks z partnerem bez gumek z finałem w środku. Tu trafia się autorka posta, która sprawę antykoncepcji ma załatwioną definitywnie i zamiast wykorzystać to jako plus (mimo dużego minusa w postaci niemożności zajścia w ciążę), z jedynego pozytywnego aspektu sprawy tworzy nowy problem. Jeśli jej partner akceptuje jej niepłodność to już jest dużo, dlaczego ma dodatkowo ograniczać ich życie seksualne bez dobrego powodu?
  13. Ale ja nie zabieram głosu za nią, to moja opinia, że jej podejście jest niepoważne. Jakiego by problemu nie miała, to nie rozwiąże go udając że wszystko jest w porządku a ona po prostu nie lubi jak jej sperma wycieka i w związku z tym zakaże chłopakowi w niej kończyć. Jej facet jeszcze nie znalazł sobie nowej dziewczyny i tylko dlatego to toleruje, jak zakręci się koło niego jakaś inna dziewczyna, to szybko się ulotni, a autorka będzie zdziwiona, dlaczego nie wyszło jej z chłopakiem. Sprawy relacji wymagają od obojga partnerów współpracy i dialogu a nie tylko ustawiania granic i zakazów. Jeśli są jakieś problemy to trzeba nad nimi pracować a nie przerzucać je na drugą osobę i liczyć że w ten sposób można od problemu uciec. Tego typu kwiatki w związkach wychodzą raczej na początku relacji, dlatego zakładam, że staż tego związku nie jest zbyt długi, a to ułatwia podjęcie decyzji o odejściu gdy nie ma perspektyw na dogadanie się i znalezienie jakiegoś rozwiązania, które by było satysfakcjonujące dla obu stron.
  14. Problem jest poważny, ale podejście do niego już nie. Sperma w pochwie u bezpłodnej kobiety na prawdę nie może być czymś co stanowi problem, bo ona nawet jej specjalnie nie czuje, tyle że o niej wie no i potem ona jej wycieka. Ale też to nie są litry żeby się z niej lało. Seks jest brudny, mokry, pełen różnych płynów ustrojowych i jak komuś to przeszkadza to powinien z niego zrezygnować. Ze strony autorki widzę tylko zahamowania i wymagania co do partnera. O ile byłaby płodna to te wymagania są jak najbardziej zasadne, ale w jej sytuacji to po prostu szukanie sobie problemu. Nie wiem co ma problem z płodnością do spermy wypływającej z pochwy po stosunku, równie dobrze mogła by nie mieć ochoty na seks w ogóle, bo przecież dzieci z tego nie będzie to po co się denerwować. Zmierzam do tego że mimo, że chłopak autorki nie jest święty i jej prośbę powinien uszanować, to jednak po jej stronie brakuje refleksji nad sobą i tym czego wymaga a co jest efektem tylko i wyłącznie stresu. Jeśli chce być czysta, to niech namówi chłopaka na korzystanie z kondoma i po bólu.
  15. Ograniczając się traumy się nie pozbędzie. A takie zachowanie gdy się czegos odmawia tylko ze względu na widzi mi się będzie odbierane jako krytyka przez jej faceta. To czego ona oczekuje jest małologiczne. Nie ma ochoty mieć spermy w buzi, rozumie bo moze jej smak nie pasować czy cokolwiek. Ale sperma w pochwie gdy nie może tam ona niczego zdziałać to wydumany problem, bo nawet jej tam nie poczuje.
×