W ogóle oświećcie mnie jeśli się mylę. N. Tłumaczy się z tego, że wstawiła swoje imię zamiast słowa "miłość" w liście do Koryntian tym, że nauczył ją tego jakiś duchowny (nie ważne kto) by robić tak w chwilach zwątpienia. Jakie ona wtedy miała chwile zwątpienia polecając dres koleżanki. Pudelek przycichł, o tej dobrej akcji ucichło i ludzie czekają na wyniki w niedzielke. A ta robi z siebie gwiazde żeby pokazać, że wspiera "koleżanki z balkonu" i ich promuje mimo, że teraz u niej chula promka. Po co pisać takie dyrdymały, że to proboszcz ją nauczył, że to dodaje jej miłości i sił. Gdy tak naprawdę cisneła beke. Dlaczego Ci "influencerzy" nie potrafią przepraszać gdy zrobią coś co mogło urazić inne osoby, tylko robią z siebie ofiary.
Dopiero po tych jej słowach pudelek znowu się odpalił, więc tak jakby sama na siebie to sprowadziła. Chyba, że jest coś co pominęłam.