Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Nothing About

Zarejestrowani
  • Zawartość

    89
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

36 Excellent

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Nothing About

    Anna i Brunczybąk

    Ja to zawsze kalkuluje aby jak najmniej garów zużyć
  2. Nothing About

    Anna i Brunczybąk

    Ale żeby zrobić ciasto na pizzę trzeba odmierzyć składniki, zagnieść, dać do wyrośnięcia, posprzątać. A tak otwieramy opakowanie i rozkładamy na blachę Do roboty ma blisko. Laptop w salono-sypialni
  3. Nothing About

    Anna i Brunczybąk

    No wybacz ale jak się robi od zera to trzeba się narobić i pozmywać najgorsze to zmywanie po drożdżowym. Ale pewne rzeczy to chyba z oszczędności. Kiedyś piekła bułki, chleb, zupy od zera, pierogi, krokiety.
  4. Nothing About

    Anna i Brunczybąk

    To ja powiem coś z perspektywy własnych przejść. Ta osoba z Twojej rodziny jest w tym punkcie życia kiedy ze strachu przed porażką, odrzuceniem boi się cokolwiek zmienić, zawalczyć o coś. I każdego dnia obiecuje sobie zmiany. Ale ten strach blokuje. Wy widzicie, że marnuje czas a ta osoba widzi jak wszystko się wali. Sama dotarłam do takiego momentu w życiu, że jak ktoś mi nie pomoże to ja sobie nie pomogę, nie wyjdę z tego. Wiele osób mnie zawiodło. Najgorsze jest to, że chcesz coś zmienisz, mówisz o tym a każdy czeka na rezultaty. Tych nie ma bo walczysz ze sobą, z innymi a potem słuchasz jak każdy mówi, że nic nie robisz, nic się nie zmienia w twoim życiu i ludzie odchodzą. Źle to zabrzmi ale jak pewne osoby odeszły z mojego życia to nie czuję tej presji, tego strachu i działam. I jest mi lżej. I tak chyba ma Malina. Ona by chciała zarabiać, robić karierę a tu lata przeleciały i nic nie ma. Brakuje jej pomysłu na siebie, motywacji i kogoś kto jej realnie pomoże. Uważam, że dobrze by jej zrobiła zmiana otoczenia, kursy (stara nie jest).
  5. Nothing About

    Anna i Brunczybąk

    Mogłaby spakować i dać teściowej. Pewnie zrobiłaby z tego użytek
  6. Nothing About

    Nie potrafię wyjść z biedy

    Hej. Tego nigdy nie da się pozbyć całkowicie. Ludzie, którzy byli biedni albo są skrajnie oszczędni albo rozrzutni. Myślę, że potrzebujesz poczucia stabilizacji. Tego, że możesz wydać ale i mieć. Boisz się, że jak zaczniesz wydawać to pieniądze szybko pójdą, że nawet droższa o 50 gr bułka to marnowanie pieniędzy i kupisz tą za 30 czy 40 groszy. Boisz się, że stracisz pracę a mógłbyś mieć zabezpieczenie finansowe. Zobacz czego potrzebujesz. Masz prawo jazdy? Jak nie to zrób - warto. Potrzebujesz dodatkowych uprawnień? Zrób. Potrzebujesz ciuchów? A wiesz, że często w galeriach jest taniej niż w lumpeksach? Oszczędzanie nie jest złe, to nawet fajny sport jak nie jest to przymus. Proponowałbym założyć drugi rachunek w banku. Tam przelewałbyś część pieniędzy. To byłoby na "zaś" czyli edukacja, zdrowie, naprawy, gdyby nie było pracy. A na pierwszym to co na mieszkanie i jedzenie. Racjonalnie 350-400 zł na jedzenie, bilet, mieszkanie. Co do ubrań czekaj na obniżki sezonowe. To tak na początek. To nauczy ciebie kupować nowe rzeczy. Sama kupiłam letnie buty za 5 zł (poprzednio 30 zł). Nawet swetry za 14 zł (poprzednio 60 zł). Rozumiem Twoją sytuację i podejście. Dziś pieniądze są a jutro ich nie ma. Tego się boisz. Masz ten plus, że szanujesz pieniądze. Pomyśl, że zasłużyłeś by tyle zarabiać i móc godnie żyć. Co do szukania pracy ... Nie dogodzisz. A to prawka brak, a to bo kobieta i zajdzie w ciążę, bo za młody, bo za stary, bo niedoświadczony, bo zbyt długa przerwa zawodowa. Wiem o czym mówisz bo znam to osobiście. Bądź z siebie dumny, że Ci się udało. Pozazdrościć i szczerze życzę samych sukcesów.
  7. Nothing About

    Anna i Brunczybąk

    Możliwe, że w tym miesiącu przyjedzie facet którego poznałam przypadkiem ponad rok temu. Odrzucałam go a on chciał dać mi lepsze życie poza Polską, stworzyć rodzinę. Coś mnie pokusiło żeby dać mu szansę. A to było tydzień temu
  8. Nothing About

    Anna i Brunczybąk

    Ja chyba pójdę poćwiczyć. Właśnie zablokowałem narzeczonego na wszystkich portalach. Przestał się odzywać ale ma czas by publikować na FB. Wczoraj odebrałam wyniki rezonansu i jak nic czeka mnie operacja. Nawet nie odpisał. Zwątpił, że się do niego przeprowadzę (jak tak dalej pójdzie to faktycznie) to powoli ucina kontakt. Chyba czekał aż odejdę. Co tam. Będzie jeszcze ktoś bardziej wartościowy
  9. Nothing About

    Anna i Brunczybąk

    Miała ćwiczyć swego czasu ale pies matę pogryzł
  10. Nothing About

    Anna i Brunczybąk

    Czytam komentarze i mnie zemdliło. "Jesteś zaje**sta", "Nie wiem co musiałabyś zrobić abym ciebie odsubskrybowała", "zasługujesz na więcej subskrypcji" ...
  11. Nothing About

    Anna i Brunczybąk

    Pamiętam jak byłam zadowolona, że ubrania 2 rozmiary mniejsze ale plus 8kg mięśni
  12. Nothing About

    Anna i Brunczybąk

    To nawet mi się chce przejść do 3 Biedronek a to już dobre 6 km (szkoda mi wydawać na bilet żeby przejechać 5-6 przystanków). Jak lód i spore zakupy to wtedy ktoś z domowników podrzuci. Ja chodzenie traktuję jako darmową siłownię.
  13. Nothing About

    Anna i Brunczybąk

    Ja po wypadku (pechowe i źle zoperowane złamanie) nie mogłam nawet chusteczki podnieść przez prawie rok. Żeby przez prawie 3 lata nie oszaleć (kolejne 2 operacje i właściwą diagnoza pół roku temu) poprawiałam egzaminy w celu wyboru nowego kierunku studiów, szukałam pomocy, opanowałam angielski na poziomie średnio zaawansowanym (i zaczynam C1), niemiecki na B1 (niedługo B2), zajmowałam się robieniem grafiki komputerowej, rozwiązywaniem zadań ze statystyki, pisaniem prac semestralnych (od prawa przez medycynę), korkami (jak był dzieciak z biednej rodziny to za darmo). Dokształcałam się z wiedzy specjalistycznej we własnym zakresie. Żeby po leczeniu wrócić do "obiegu". Gdyby nie to to, to bym zwariowała że smutku i bezsilności a wiele razy myślałam o śmierci. Dlatego jej nie rozumiem.
  14. Nothing About

    Anna i Brunczybąk

    Pamiętam jak ja kiedyś szukałam pracy w zawodzie. Dostałam ale nie podpisałam umowy. Wypłata 1800 zł netto, próbny a sam wynajem mieszkania bo inne miasto to minimum 1200 zł za sam pokój (a nie była to ani Warszawa, ani Wrocław tylko malutkie miasto). I jak patrzyłam na jej głupie zakupki (bio herbatki, bio orzeszki i inne bio) za ponad 220 zł ... nóż się w kieszeni otwiera. Ona nie ma żadnego szacunku do pieniądza. Np. jeśli będę zarabiać 3 tys zł netto to będę i tak żyć jak przy 1800 zł netto. Nie wyobrażam sobie tak jak ona przepuszczać kasy ot tak. Kobieta bez wyobraźni
  15. Nothing About

    Anna i Brunczybąk

    Już robię kopię. Poleci to będzie nowy. Zamiast kasować wątki to powinna spojrzeć prawdzie w oczy. Nikt tu nie pisze by dostać a po to, by otworzyć jej i jej widzom oczy.
×