Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Kwasneharibo

Zarejestrowani
  • Zawartość

    379
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    2

Kwasneharibo wygrał w ostatnim dniu 7 Marzec

Kwasneharibo ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

1133 Excellent

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Kwasneharibo

    Feministyczne matronajty

    Az mi głupio to pisać, bo wychodzi na to, że za dużo ją oglądam Ale ona to skomentowala jakos tak: "te podkolanówki dają mi kiosk ruchu vibe, ale ja nie ogarniam mody, a już na pewno tej tiktokowej". Podkolanowki faktycznie, wg mnie, wyglądały tanio, nie dlatego, ze były podkolanówkami, ale dlatego, że były jakoś tak wiesniacko półprzezroczyste. No ale ja tez nie jestem super mocna w tych tematach Średnio lubię jej krytykę modowych tiktokow, bo o ile zgadzam sie co do idei, tak mam wrażenie, ze często nadinterpretuje. Ale ten tiktok mnie akurat rozsmieszyl- typiara (nie nastolatka) zrobiła relacje o wycieczce do sklepu po jakieś buty, a ostatecznie kupila inne i chyba chciała udawać, że sie cieszy, ale wygladała, jakby tak mocno żałowała tego zakupu, że zaraz się rozpłacze, miała zaebista mine No i zestawila te buty z tymi biedaskarpetani, koniec mrożącej krew w żyłach historii Ja zaczelam TZ obserwowac, jak była w ciąży i wrzucała duzo screenow z ksiązek, lubiłam to. Z jej poglądami w 99% się zgadzam, ale tez jakos coraz mniej chętnie oglądam przez tę dziwną agresję w jej polemice
  2. Kwasneharibo

    Stylistka vs laurella

    Nie miałam na myśli rodo (nie rozumiałam tej wypowiedzi z rodo), chodziło mi o sam wyrok zaoczny, o to, że przysluguje od niego sprzeciw i że to nie jest "normalny wyrok" i nie trzeba zasadzonej kwoty płacić a potem ubiegac sie o zwrot (wtf, zwrot od fundacji?) Jasne, tutaj wszyscy anonimowi i moga pisać co chcą - dziewczyny, któreposaly prawniczym językiem nie muszą byc dobrymi prawniczkami ani prawniczkami w ogóle. Ja to czytałam kilka dni temu u nie.pelnosprytnej (doktorantka z prawa karnego), a wczesniej CHYBA u adwokatkiodkarnego (doktorka prawa karnego, u niej nie bylo to w odniesieniu do tej sprawy, po prostu kiedys o tym pisala, z tego co pamiętam). Oczywiście ujowi niedouczeni prawnicy istnieją, tak jak i przedstawiciele każdego zawodu, więcnie musza miec racji. Mógł tez ktośz nas źle zrozumiec, bo to dość skomplikowane. Najlepiej samemu poczytac o tym, ale ze zrozumieniem i z legitnych źródeł. Mi się nie chce, przyznaję
  3. Kwasneharibo

    Stylistka vs laurella

    Eee no nie wiem, ja czytałam cos zupelnie odwrotnego, zresztą tutaj tez prawniczki pisały. I co masz na myśli pisząc "normalny wyrok bez naruszenia rodo"
  4. Kwasneharibo

    krasz śmietnikowy

    Mam wrażenie, ze nic nie zrozumiałaś z tego co pisałam. Wiem, ze Magda lubi zbierać rzeczy ze smietnikow, chodzi mi o to, że ona postanowiła sobie żyć w ten sposób, ze nie musi pracować dużo, nie musi w swojej branży, której nie lubi, bo może ograniczyć koszty życia dzięki freeganizmowi. Ale oprócz niej istnieje ileśtam pakowaczy paczek, którzy zarabiają minimalną na umowie zlecenie i nie mogą się z tego utrzymać i co, oni mają też zbierać ze śmietników? Tylko nie nazwiemy tego freeganizmem, ale biedą. Nie chodzi mi o to, jakie umiejętności trzeba miec w branży sprzatającej, chodzi mi o to, że jesli potrzebuję do działania mojej firmy osoby, która będzie siedziec i wciskac jeden czerwony guzik i tak przez 8 godzin, to osoba, która daje radę to zrobić JEST wykwalifikowana i ma umiejętności/wykształcenie/kwalifikacje/cokolwiek potrzebne na to stanowisko. Nawet jeśli jest szympansem. Wtedy należy jej się godna pensja. A jeśli chcemy nazywac kogoś niewykwalifikowanym, to go nie zatrudniamy. Czy ktokolwiek zatrudniłby mnie na stanowisku programistki (do czego absolutnie nie mam kwalifikacji), płacił połowę stawki rynkowej i narzekał, że nie mam wybitnych umiejętności? No nie, bo on potrzebuje kogoś do napisania kodu i nic mu po mnie nawet jeśli mi zapłaci grosze. Tak samo jak potrzebuje kogoś do pakowania i osoba zatrudniona spełni ten warunek (umie pakować), to usprawiedliwianie kiepskiej pensji czy umowy tym, że ten zawód nie wymaga wybitnych umiejętności, jest invalid, bo ta praca przyczynia sie do zysków przedsiębiorcy. Czyli jest usprawiedliwianiem wyzysku. Jeśli ktoś nie potrafi pakować, to go nie zatrudniam, tak jak nikt nie zatrudnia programisty który nie programuje. Jeśli mnie nie stać na zatrudnienie pakowacza/programisty na godną pensję i porządną umowę, to pakuje/programuje sama bądź nie otwieram firmy. Jeśli mnie nie stać na samochód do przewiezienia towaru, to wożę rowerem lub nie otwieram firmy, a nie wymagam od salonu samochodowego sprzedania mi samochodu za pół ceny tak, żeby oni na tym nic nie zarobili i nie dali rady utrzymać tego salonu. I znów złota rada pt. "Niech szuka pracy w branzy, ktora zapewnia stala umowe". Aha, to jak ona znajdzie lepszą pracę i na pakowacza zatrudnią kogos innego na smieciowce, to będzie ok? Może właśnie dziś wszyscy sprzedawcy czy pakowacze wejdą na to forum, przeczytają tę radę, doznają oświecenia i rzucą pracę i pójdą na jakieś przyszłościowe studia. A my nie kupimy jedzenia, bo ci niewykwalifikowani pracownicy nie warci godnej pensji znikną i okaże się, że jednak trochę chyba byli nam potrzebni
  5. Kwasneharibo

    krasz śmietnikowy

    Podwyżka a UOP to dwie różne sprawy. Z tego, co pisałyście, Magdy robota nie jest dorywcza, ma wszystkie znamiona umowy o pracę, więc tu wg mnie nie ma dyskusji. Zresztą już sam fakt, że to pół etatu - jak etat, to uop i koniec. No chyba, że dostaje co jakiś czas umowę na zapakowanie xx paczek, i ma to zlecenie wykonać do [data]. No to wtedy byłoby to ZLECENIE. Ale nie nazywałaby wtedy tego raczej "pracą na pół etatu". A co do podwyżki - tu już średnio mi się chce dyskutować, bo już wchodzimy na wyższy level rozkmin o tym spie****nym systemie, w którym żyjemy. Nie wiem ile ona zarabia, mówicie, że minimalną krajową. Ogólnie dobrze, że tą minimalną mają niedlugo podnieść, ale w tej chwili to i tak za mało, zeby przeżyć. Pamiętajmy, że podwyżki nie dostaje się tylko za bycie super pracownikiem, ale także inflacyjne, no i może przynajmniej taka by się Magdzie należała? W ogóle to wystarczy "wziąć kredyt, zmienić pracę" i po prostu Polska będzie miała 40 mln programistów oraz zero pakowaczy paczek i będzie żyło się zaje8iscie. Strasznie mnie wkurzają teksty o tzw. "niewykwalifikowanych pracownikach". Ale co, ten pracodawca ją charytatywnie zatrudnia? Tak naprawdę jej nie potrzebuje, tylko płaci bo lubi? Nikt tak nie robi. Jeśli mam firmę i w tej firmie potrzebuje osoby do np.sprzątania biura, to jesli uda mi się zatrudnić kogoś, kto umie posprzątać, to ta osoba jest do tego wykwalifikowana. Należy jej się za tę pracę pensja taka, że jest w stanie normalnie żyć (czyli w tej chwili więcej niż minimalna) i umowa taka, zeby czuł się bezpiecznie, a nie gadka, ze ponieważ nie masz magistra inż.,to nie dostaniesz kasy, za którą przezyjesz, ale wciąż masz u mnie sprzątać. To trochę tak, jakbym potrzebowała do firmy samochodu, więc poszla do salonu i powiedziała, że ja wezmę ten samochód, ale za połowę ceny, bo ja jestem przedsiębiorcą i mi sie należy, na wiecej mnie nie stac bo jestem taka uciskana przez rząd i podatki, a w sumie to ten samochód jest kiepski i go nie potrzebuje, ale no czymś musi rozwieźć towar, czyli jednak potrzebuje. Nikt tak nie robi, każdy godzi się z tym, że albo zapłaci za sprzęt czy towar tyle ile on kosztuje, albo jak go nie stać, to nie kupi. Ale z pracownikiem, który mu jest tak samo potrzebny do wypracowania zysku w firmie jak samochód, jest inaczej. Temu mozna płacic jakieś grosze i dawać śmieciówkę, bo on "tylko pakuje paczki". Ale halo, właśnie tego pakowania paczek potrzebujesz, Januszu, żeby twoja firma hulała. Łaski nie robisz. Tak łatwo zgadzamy się na to, żeby "pracownicy nizszego szczebla" żyli z rzeczy znalezionych w śmietniku jak Magda. Może przyjdzie taki dzień, że wszyscy "niewykwalifikowani" sprzedawcy w sklepach posłuchają waszych rad w stylu Memcena "trzeba było zostac kierowcą tira to by się lepiej zarabiało" i wezmą i rzucą to w pisdu i się "wykwalifikują", a my wszyscy wielcy wykształceni zdechniemy, bo nie kupimy sobie żarcia. I tego nam wszystkim oraz kapitalizmowi w ten piękny poranek życzę
  6. Kwasneharibo

    krasz śmietnikowy

    Nie oglądalam story o pracy, więc może czegoś jie rozumiem, ale jeśli chodzi o jej chęć pracy na uop i podwyzki to... o czym my tu mówimy? Co to znaczy, ze pracodawca "chciałby jej zaproponować uop"? To jest jakiś bonus, jakiś awans? Trzeba "dawać od siebie coś więcej", żeby łaskawy Janusz zatrudnił cię zgodnie z prawem? Jeśli potrzebujesz regularnego pracownika w firmie, to go zatrudniasz wg kodeksu pracy, czyli na umowę o pracę a nie smieciówkę. Magda wg Ciebie robi minimum - czyli mniej, niż się umawiała z pracodawcą? Jest kiepską pracownicą, nie wyrabia się? To niech ją zwolnią. A może minimum oznacza po prostu tyle, ile ma robić, bo umowili się na pakowanie paczek i ona je pakuje? Nie robi zaległości w pakowaniu, ale też nie zostaje po godzinach żeby wypucować podłogę, żeby "dać z siebie więcej". No to sorry, ale co ma jeszcze zrobić, żeby dostać umowę, ktora jej się NALEŻY?
  7. Kwasneharibo

    Czy influ robią nas w konia?

    Haha no to są dokładnie moje wrażenia - siedzisz nad tym ebookiem z kartką i długopisem żeby sobie ułożyć jakąś pielęgnacje, wypisać konkretne kosmetyki i czujesz sie jakbyś rozwiązywała równanie z kilkoma niewiadomymi, w dodatku będąc noga z matmy xD A jeśli się znasz na tych substancjach i ich działaniu, to nawet tego nie wyłapiesz, bo wszystko wiesz i nie wgłębiasz się w to, widzisz, że to nie dla ciebie... także ostatecznie to produkt dla nikogo
  8. Kwasneharibo

    Czy influ robią nas w konia?

    Nie no u niej to unikanie słońca jest domyślne zawsze Poza tym wydała na pewno jedną aktualizację ebooka, nie chce mi sie sprawdzać czy właśnie z tą poprawką, ale bardzo możliwe
  9. Kwasneharibo

    Feministyczne matronajty

    Też czytałam kiedyś, że dla nastolatków (przez hormony czy coś, nie chce mi sie tego szukać teraz xD) wstawanie rano jest totalnie bez sensu i mega ciężkie. Nie do końca rozumiem też oburzenie, jakby TZ teraz wzięła i osobiscie wygnała z kraju każdego rannego ptaszka i konstytucyjnie usankcjonowała najwcześniejszą dozwoloną pobudkę o 11. Po prostu napisała, co sądzi o motywie wstawania wczesnie rano w różnych couchingowych treściach. Btw kiedyś miałam na 6 do pracy i była to praca umysłowa przed komputerem, był to dla mnie naprawdę fizyczny ból i zwyczajnie nie byłam w stanie tej pracy wykonywać, nie dawałam rady, a po pracy też byłam dętka. Fajnie by było w takich zwykłych robotach, gdzie to nie jest mega ważne, o której zaczynasz, żeby pracodawcy się dostosowywali i grafik był bardziej zależny od pracownika. I po to właśnie można rozpoczynać duskusję o tym, czy wstawanie rano dla każdego jest takie totalnie zgodne z fizjologią. A najlepszy byłby 4-dniowy tydzień pracy, wtedy każdy by w ten jeden dodatkowy dzień wolny zdążył do urzędu czy gdzie tam musi zdążyć, a urzędniczki nie musiałyby siedzieć do 21
  10. Kwasneharibo

    Feministyczne matronajty

    No spoko, ale jednocześnie nikt nie ma problemu z "inwestowaniem" naszych podatków w budowę, naprawę i poszerzanie dróg, czyli polepszanie warunków transportu indywidualnego. A podwyżki opłat za parking czy wprowadzanie stref płatnego parkowania z abonamentem dla mieszkańców są zawsze histerycznie krytykowane Zbiorkom nie ma szans się "opłacać", być rentowny czy cokolwiek. To jest jedna z usług publicznych, im będzie lepiej dofinansowana, tym lepiej dla wszystkich (także wielbicieli poruszania się autkiem, bo mniejsze korki)
  11. Kwasneharibo

    Czy influ robią nas w konia?

    O, to akurat na plus, że zaproponowała zwrot. A gdzie napisałaś tę opinię i co w niej było?
  12. Kwasneharibo

    Czy influ robią nas w konia?

    Ojezu, a ja właśnie leżę z ryjem wysmarowanym czterema warstwami kremów/serów/toników z tego jej ebuczka, w pocie czoła wypisanych z tych koślawych "planów pielęgnacji" - po wakacjach stwierdziłam, że wracam do walki z przebarwieniami. Oczywiście pojęcia nie mam, co te wszystkie substancje mają robić, nie chce mi się zaśmiecać mózgu tą wiedzą, po to kupiłam ebooka "specjalistki" żeby mieć gotowca i nie wiedzieć xD Nie mów mi teraz, że tam są błędy i to wszystko o kant tyłka rozbić xDDD
  13. Kwasneharibo

    Zpopk

    Ona zawsze miała problem z oznaczaniem reklam i szczerze mówiąc dlatego dałam jej unfollow. Ale to było przed czasami, kiedy uokik się za to zabrał. Teraz oznacza, ale na bank jej wspaniały menadżer, ten sam co u cycanki, wymyśla sposoby na obejście przepisów. Szkoda, lubię ją, ale takie kombinowanie jest wyjątkowo słabe tym bardziej, jak się często porusza w swoich SM kwestie szeroko pojętej moralności
  14. Kwasneharibo

    Zpopk

    A czy to nie jest tak, że jak napisze "dostałam propozycję, żeby spróbować i opowiedzieć..." to już jest legitne? Bo teoretycznie mówi oficjalnie, że firma jej zaproponowała współpracę (choć zapewne specjalnie unika słów współpraca, barter itd)
  15. Kwasneharibo

    Prezydętka Internetu

    "Prawda o dioz" często się mija z prawdą, z zarzutów Kondzia oczyszczono (o ile mowa o tej sprawie sprzed kilku lat chyba, a nie o jakiejś nowej, nie śledziłam tego już jakis czas). Co nie zmienia faktu, że dioz to rak nad rakami, do spółki z Adą i centaurusem na trzecim miejscu, i nie ogarniam jak osoby, które widzą np. hipokryzję czy kłamstwa u influencerek, łykają jednoczesnie te tanie chwyty stosowane przez te fundacje, nakierowane na bambinistyczne grażyny. Nie mówiąc już o tym, że nie mają problemu z np. brakiem sprawozdan finansowych diozu.
×