Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Karinnka

Zarejestrowani
  • Zawartość

    208
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez Karinnka


  1. 16 godzin temu, marcin.rozbiezny napisał:

    Jeśli wszystkie laski, w relacji z toba postępują tak samo, to znaczy że TY, jako punkt wspólny każdego z tych układów, jesteś przyczyną ich zachowania, tylko nie chcesz się do tego przyznać przed sobą samym.

    Dokładnie. To z tobą coś nie tak nie z nimi.


  2. 19 godzin temu, mariakatie napisał:

    Jezeli duma jest ważniejsza... to ja podziękuje 🙂 Ciekawe co by bylo, gdybyśmy byli malzenstwem i cos by sie jasnie panu nie spodobało. 

    Już dawno powinnaś podziękować i sobie dać spokój. On nie jest zainteresowany skoro nie boi sie, że cie straci tym co powiedzial.


  3. 8 godzin temu, mariakatie napisał:

    Tak on mi powiedział, że ma dziewczynę 🤷‍♀️ A ja wiem na sto procent, że nikogo nie ma. 

    Pamiętaj jesli facetowi zalezy nigdy nie podstawilby sie w sytuacji aby stracic kobiete na ktorej mu zalezy, a co za tym idzie nie powiedzialby jej, ze ma dziewczyne jesli tak powiedzial niezaleznie od tego czy ja ma naprawde czy nie  to dal ci jasno sygnal daj mi spokoj dziewczyno.

    Wiec zostaw go w spokoju bedzie chcial to sam przyjdzie, ale szczerze dalabym sobie spokoj, bo nawet jak wroci to to i tak bedzie z braku laku i na chwile.

    • Like 1

  4. 3 godziny temu, niepewna09876 napisał:

    Pisze z pewnym chłopakiem od dłuższego czasu, on wydaje się bardzo zaangażowany, proponuje spotkania, komplementuje mnie, ale nie wiem czemu nadal nie dodał mnie do znajomych. O co może według was chodzić ?

    Jak najszybciej spotkajcie się i spytaj go o to osobiście. Nie baw się w pisanie, bo polegniesz.


  5. 19 godzin temu, lasencja napisał:

    Zapytałam mojego ex, z którym się rozstaliśmy tydzień temu, czy widzi dla nas szansę. Odpisał, że nic z nami nie planuje i nic nie przewiduje. Zerwaliśmy z błahego powodu. Twierdził, że robię mu awantury nie wie o co. Później przyznał, że lubi być sam. Nasza znajomość była krótka, ale intensywna. Myślicie, że serio nie ma dla nasz już szansy? 

     

    Pisząc, że nic z tobą nie planuje (czytaj nic poważnego) dokładnie to miał na myśli. Faceci tacy są nie musisz się doszukiwać drugiego dna w tym co powiedział. Daj sobie z nim spokój.

    • Thanks 1

  6. 24 minuty temu, lasencja napisał:

    Chodziliśmy po knajpach, na spacery, poznałam jego rodzeństwo, nocowałam u niego, rano parzył kawę i robił śniadania 🙂 planował ze mną dzieci, snuł plany i nagle po moich rzekomych drugich pretensjach stwierdził, że on nie będzie tolerował takiego zachowania. Bo jego to męczy, bo zabrakło motylków w brzuchu, bo zabrakło lekkości. Podkreślam, że z nim przeżyłam pierwszy raz. 

    A ty o co mu pretensje robiłaś?


  7. 4 minuty temu, SisterGoldenHair napisał:

    Ale chyba tak jest Ok ze raz jedna A raz druga bierze tatę?

    a co byś chciała żeby tylko siostra? Patrz. Gdybys miała go sama non stop to byś zwariowała siostra tak samo. A tak jest na zmianę. Jeśli nie chcecie go dawać do ośrodka. Podziwiam ze z noworodkiem daje radę. Przecież tata może mu coś nieświadomie zrobić. A tak to ma 2 dzieci do opieki jakby.

    a co ma do rzecz typ z którym piszesz po pijaku do opieki nad ojcem?

    No niby jest ok tyle tylko, że ja nie mam warunków aby go gdzies u siebie ulozyc do spania. No i to wożenie go a co za tym idzie czesta zmiana otoczenia nie jest dla niego korzystna wedlug neurologa, on i bez zmian czuje sie czesto zagubiony, a tu co raz inne ulozenie pomieszczen co juz sie przyzwyczai to jedzie do mnie czy na odwrot i wraz przezywa, ze jest w nowym miejscu i gubi sie gdzie lazienka gdzie kuchnia. Powiem wam ciezki temat naprawde cięzki. Nikomu nie zycze takiej sytuacji naprawde.


  8. 9 minut temu, Foko Loko napisał:

    A jak Twoka rodzina zapatruje się na Twoje pijackie wiadomości do innego faceta?

    Obie jesteście siebie warte. Przerzucacie sobie ojca jakby był workiem ze śmieciami, którego chcecie się pozbyć. Jest masa możliwości, żeby ojciec miał opiekę, a żeby nie robiła tego w całości Twoja siostra. Sama masz dziecko, więc wiesz jak to jest mieć noworodka w domu. Średnio masz wtedy czas na zajmowania się czymś więcej.

    Zrzuccie się na ośrodek albo na opiekunkę na kilka godzin. Taty emerytura też może na to iść przecież. 

    Wyobraz sobie ze nie mialysmy serca oddac taty do osrodka ktory wprost powiedzial, ze zrobi z taty warzywo. Juz mialysmy podpisywac papiery aby go wzieli, ale nie mialysmy serca, gdy pojechalysmy zobaczyc jak to wyglada od srodka Znalazlysmy fajny osrodek gdzie sa zwierzeta, piekny ogrod, widac ze tętni on zyciem ale nie ma miejsc. Tata juz nas nie rozpoznaje i wszedzie sie aklimatyzuje.  Ludziom sie wydaje, ze opieka nad osoba chora z demencja to pikus, ale to wykancza psychicznie, bo takiej osobie nie przetlumaczysz jak dziecku. Po dlugiej opiece nad tatą wysiadlam psychicznie, chodze na terapie. 

    A co do tego glupiego typa o ktorym pierwszesz to niech pierwszy rzuci kamien ktory nie robil bledow w swoim zyciu, a depresja ktorą lecze jest taką sytuacją /chorobą w ktorej czlowiek moze robic glupoty aby jego szare zycie przepelnione obowiazkami nabralo kolorow. Wybralam rodzine, zostawiajac sprawe tamtej osobym wazniejsza dla mnie jest rodzina dlatego walcze o nia teraz.

     


  9. 22 minuty temu, Foko Loko napisał:

    Genialne możliwości ma Twoja siostra przy noworodku w domu. Naprawdę.

    Nie dość, że nie dajesz konstruktywnego rozwiązania nie znając sytuacji i oceniając z góry to jeszcze uwazasz wyzszosc jej rodziny nad moją. To  czy ktos ma male dziecko czy wieksze nie oznacza, że jedno ma byc traktowane gorzej od drugiego. Oba potrzebują milosci i uwagi na równi. Ja juz opiekowalam sie tatą przez dluzszy czas rezygnujac z pracy, poswiecajac swoja rodzine i swoje dziecko. Mi i mojej rodzinie tez sie cos nalezy, a nie tylko podporzadkowywanie sie siostrze i tacie. Gdy ja opiekowalam sie tata nikt nie patrzyl czy nie cierpia na tym moje relacje rodzinne, bo latalam na dwa domy.


  10. 20 minut temu, Bezrobotna napisał:

    A ojciec to nie rodzina, ma demencję więc nie trzeba się z nim widywać to może go dobij. Egoistka jesteś. Szkoda mi twojego ojca i twojej siostry. 

    Egoistka? Dla niego zrezygnowalam z pracy, bo przejelam nad nim opieke.  Lekarze do ktorych chodzilam z nim dziekowali mi ze tak dobrze sie nim zajmuje, bo to rzadkosc aby ktos tak dbal o rodzica. Musze wracac do pracy , bo z czegos zyc mysze i ubezpieczenie tez musze miec dlatego teraz opieke przejela siostra,bo ma warunki i taka mozliwosc Wczesniej chodzilam do chorej mamy bo siostra byl za granicą przez kilka lat.

    Jak to latwo oceniac nie znajac pelnej historii.


  11. 13 minut temu, Tsaaxdd napisał:

    Nie.. wiadomo, że chce żeby było z nim dobrze, ale też chciałabym mu pomóc, tylko on nie chce tej pomocy. Nie wiem jak się zachowywać jak go spotkam, bo zawsze bardzo głęboko patrzyliśmy sobie prosto w oczy. Teraz powinnam chyba unikać tego wzroku

    Nie jesteś od leczenia jego psychiki,  nie baw się w to bo wyniszczy cię psychicznie. Daj sobie z nim spokój 

    • Like 1

  12. Ubolewam nad tym wszystko unisex, a ja nie chce byc unisex chce byc mega kobieca i teraz widze to tak. Jak chcesz byc mega kobieca musisz wydac kupe kasy na kobiece kiecki dobrze skrojone jak cie nie stac to ubierasz sie jak unisex w sieciówkach. Sieciowki robia masówke, wszystko na jedno kopyto w tym samym kolorze tak jakby na sile nie pozwalali ci podkreslac swojej kobiecosci. Im bardziej szaro, prosto i zwyklo tym lepiej 


  13. A chce żebym zabierała go do siebie na kilka dni gdzie nie mam tych warunków, bo ona chce odpocząć. Żeby on mógł spać u mnie musze spać z synem w łóżku, bo mamy tylko dwa pokoje i to tylko wtedy moge go brac do siebie gdy mąz ma nocki. Tata potrzebuje calodobowej opieki ma demencje. Męczy mnie ta sytuacja. Nie wspomne juz o tym, ze przy demencji taka ciagla zmiana miejsc nie jest wskazana. 


  14. 2 minuty temu, SisterGoldenHair napisał:

    A bo to łatwo powiedziec. Jak Cię taki oczaruje i weźmie w obroty.

    tu nie chodzi o bycie szczęśliwym ze soba. Ja byłam i co mnie spotkało? To uzaleznienie

    Dokładnie tez nie sądzilam ze się w takie cos wplącze, nie szukałam samo wyszlo i po chorere to nie wiem. W ogole mi to nie bylo potrzebne tylko narobilo mi burdello w glowie i życiu.


  15. 15 minut temu, SisterGoldenHair napisał:

    Oni wszyscy piszą kochanie skarbie słońce kicia 😉 mysle ze cała ta sytuacja a nie tylko zwroty zadziałały. Nakrecaly Cię jego zniknięcia i pojawienia się.

    Dokladnie kochanie, skarbie, słońce tak im latwiej bo mniejsze ryzyko wpadki jesli pomyla im sie laski z ktorymi piszą, a piszą zawsze z kilkoma. 


  16. 2 minuty temu, SisterGoldenHair napisał:

    Ale ja go na żywo ciagle widziałam. Ciagle! Te oczy…

    tez się dałam nabrac. Jak nie dąży do realnego spotkania to nic nie chce. Bo pogapienie się z auta nic nie znaczy.

    No to na żywo to tym bardziej współczuje. Dobry aktor skubany. Życzę ci abyś calkiem zapomniała o tym dupku i znalazla kogos kto bedzie cie traktowal jak należy.

    • Like 1

  17. 1 minutę temu, SisterGoldenHair napisał:

    Życzę żeby jak najszybciej Ci przeszło.

    rady tatiany:

    zablokowac na komunikatorach i wszedzie

    unikac

    Nie myśleć o nim

    zabronic o nim komukolwiek mowic

    i po pół roku puści…

    mi się ciężko zebrać do 1 kroku. Czyli zablokować na insta a ciagle coś dodaje mnie to boli.

    Wiem co czujesz mam podobnie, ale na szczęście już mnie puszcza. Przez tego dziada skupic sie na swoim życiu w realu nie moglam. Ale to my kobiety same sobie to robimy dopowiadając, wypierając jasne sygnały, że on ma nas gdzieś, idealizujemy, tlumaczymy a potem cierpimy na własne zyczenie. Okropne doświadczenie najgorszemu wrogowi nie życzę przeżyc cos takiego. Niszczy psychikę i to mocno.

    • Like 1

  18. 5 godzin temu, Oluska1122 napisał:

    Witam. Chciałabym się podzielić moim ,, problemem ", będę wdzięczna za wszelkie opinie i rady. 

    Postaram się opisać wszystko bez zbędnych szczegółów. 

    Parę lat temu poznałam mężczyznę przez internet, planowaliśmy spotkanie, ogólnie staliśmy się sobie bardzo bliscy. W pewnym momencie jednak wszystko się popsuło i straciliśmy kontakt. Po jakimś czasie on się odezwał i na początku wszystko było okej, sądziłam, że w końcu się spotkamy, wciąż darzyłam go jakimś uczuciem. Zwierzaliśmy się z tego co każe robiło przez czas braku kontaktu, on przyznał, że kogoś poznał i się z tą osobą spotykał. Zabolało mnie to bo kiedy ja prosiłam o spotkanie on nigdy nie miał czasu, tłumaczył się pracą, chorobą.. co prawda dzieli nas spora odległość, ale ja zawsze podkreślałam, że to dla mnie nie stanowi problemu. Tak czy inaczej on pisał do mnie tak jakby się przede mną tłumaczył z tej relacji z tą kobietą, nie wiedziałam jak mam to odebrać. Po kilku tygodniach w których dał mi odczuć, że jestem dla niego ważna oznajmił, żebym sobie nie robiła żadnych nadziei co do niego.. poczułam się jak śmieć. W końcu po prostu mnie olał, zwyczajnie przestał się odzywać. Taką huśtawkę emocjonalną fundował mi wiele razy. Po kilku miesiącach, gdy przyszły święta.. wysyłałam życzenia znajomym i postanowiłam, że wyśle też i jemu, na początku się wahałam.. nie liczyłam nawet, że mi odpiszę, ostatecznie zrobiłam to z czystej przyzwoitości. On mi jednak odpisał, zaczął się ponownie tłumaczyć tym razem z tego zniknięcia bez słowa.. przeprosił i znowu zaczęliśmy pisać. Rzucał w moim kierunku czułe etykiety, pytał czy jest mi obojętny.. to było dziwne, ale znowu pomyślałam, że jest szansa, że się spotkamy itd. . Niestety kiedy o to zapytałam on stwierdził, że ma inne priorytety, choćby pracę i nie chce żadnej presji.. odpowiedziałam, że w porządku, ale nie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć, kim w takim razie dla niego jestem itd. . Okazało się, że te czułe zwroty potraktowałam zbyt poważnie bo według niego to była tylko luźna rozmowa. Tym razem byłam zupełnie zdezorientowana.. niby jestem dla niego ważna, uwielbia mnie i rozmowy ze mną, ale jestem tylko znajomą od pisania, może mi poświęcić czas w necie, ale nie zasługuje na rozmowę z nim w rzeczywistości.. . Traktuje mnie jak zabawkę, tylko nie wiem po co.. kiedy o coś pytam wprost to on odbiera mnie jak agresora, a z siebie robi ofiarę. Napisał, że jeśli nie chce z nim mieć kontaktu to wystarczy, że powiem.. ja po tym zdaniu wnioskuje, że nic w takim razie dla niego nie znaczę. Nie wiem co robić i co myśleć, czy zakończyć definitywnie to wszystko.. dodam, że on był dla mnie jedną bliską osobą przez kilka lat 😞 . Nie jestem też taką osobą która bez trudu skreśla ludzi.. co o tym sądzicie ? 

     

     

     

    Ma cię gdzieś. Przerabiałam dokładnie to samo. Tłumaczyłam go ze wszystkiego. Nie dążył do spotkania, milczał potem wracając opowiadal mi o innych. Pewnie nie postawilas sprawy jasno i liczysz na to, ze zwykla znajomosc bez zobowiązan stanie sie czyms więcej. Nic z tego on cię wykorzystuje, bo mu na to pozwalasz. Traktuje cie nawet nie jako opcje tylko kolo ratunkowe gdy mu nie idzie. Wraca do ciebie gdy mu źle z braku laku nic wiecej. Nawet opcją nie jestes bo gdybys byla, to juz byscie sie dawno spotkali. 

    • Like 1
×