Mój mąż powiedział, że od jutra nie ma gotowania, bo dla niego jest za gorąco, jak powiedziałam, że i tak ugotuję, bo co będziemy jeść, to powiedział, że będzie wyłączać kuchenke. ( dla jasności żadne zamawianie jedzenia nie wchodzi w grę, bo nawet jabłek nie kupowaliśmy bo były za drogie. Kuchnia jest oddzielona dobudowaną ścianą, ale jest przejscie, które jest zasuwane, a nie zamykane. Nie wiem co mam robić. Kto ma rację? Ja czy mąż?