Nie dajcie się nabrać.
Szukałam kiedyś info na temat Zuzy i wnioskuję jedynie, że jest to starsza Pani, która wyszło za mąż za bogatego francuza. Możliwe, że odchowała dzieci i z nudów po odzyskaniu wolnego czasu poszła do drogiej, płatnej szkoły coachingu.
Info o niej jest jedynie pod adresem szkoły coachingowej - pewnie płatnie lub darmowo zamieszczają cokolwiek o swoich absolwentach.
Wyobrażacie sobie zapłacenie 3 tyś euro osobie, na temat której nie możecie nawet znaleźć porządnej informacji w necie? Żadnego zawodowego bio?
To jest taka sama zagrywka jak "kupujcie, bo miejsca wyczerpują się na pniu!!!". Czyli w stylu Budzyńskiej - "fake it till you make it". Oczywiście, Zuza może mieć normalną, legalną działalność, ale nikt jej w domu nie rozlicza czy ma 0 klientów czy 1....