Hej. Od jakiegoś czasu nie mam wcale apetytu. Spożywanie posiłków ograniczyłam do jednego, wczoraj z kolei nie zjadłam nic poza kilkoma ciastkami. Dziś trochę głodu poczułam, więc się przymusiłam, ale zjadłam niewiele. W sobotę zrobiło mi się słabo. Odczuwałam duszność i robiło się ciemno przed oczami, złe samopoczucie ustąpiło kilka minut po zwymiotowaniu. Podobny incydent miałam w lutym, w środę, powtórzył się tydzień później, w piątek. Dziś było wszystko w porządku, nagle mnie po prostu zemdliło i znowu doszło do wymiotów. Straciłam trochę na wadze. Niecały miesiąc temu było jeszcze 51, obecnie ważę jakoś 48kg.
W czerwcu robiłam badania z krwi. Był leciutko zaniżony cukier oraz podwyższone eozynocyty. Lekarz powiedziała, że wszystko jest OK.
Czy powinnam znowu poprosić o badania? Dokładniejsze może, z markerami rakowymi? Odczuwam bóle w różnych częściach ciała, mam tendencje do stanów podgorączkowych, a ostatnio budzę się mokra od potu. (Nie przez upały).