same. niestety jest to nurt polegający na rozgrzebywaniu, można w nim siedzieć latami i cały czas czuć się źle, bo skupiasz się tylko na przeszłych traumach bez szukania rozwiązań
(+rzadko się mówi o tym, ale z doświadczeń moich i znajomych - bardzo trudno jest czasem z takiej terapii wyjść, bo każda próba jej zakończenia może być zinterpretowana jako agresja w stronę terapeuty. myślę, że jest pewna szansa, że właśnie dlatego u Joli tyle to trwało.)