Od października wszystko zaczęło się sypać, zmieniłam stanowisko pracy „na gorsze” znajomi odeszli. Załamałam się od tamtego czasu, żyje w ciągłym stresie. Zapomniałam jak to jest się odstresować . Mam napady leku, Czerwinie się w sytuacjach stresu, brak motywacji, zawroty głowy, bol głowy , bezsenność, płacz. Chodzę na terapie ale nie wiedzę efektów. Co radzicie? Psychiatra czy nowy psycholog?