Będąc na porodówce najbardziej obawiałam się cesarki i właśnie masażu szyjki macicy,choć znałam go jedynie z opowieści i czasopism to uczulano mnie że jest bolesny,o ile cięcie było zbyteczne to jednak nieewa obyło się bez masażu z powodu zbyt małego rozwarcia,odczucie i ból były nie do zniesienia.