Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

marcinn1986

Zarejestrowani
  • Zawartość

    13
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. marcinn1986

    Ocencie sytuacje

    Moze dlatego ze sam pochodze z patologicznej rodziny moja matka byla prostytutka bylem w dziecinstwie molestowany kilkukrotnie ojczym wykorzystal mnie finansowo wpedzil w role ofiary w zyciu. Jutro chce jechac na oddzial psychiatryczny juz nie daje rady psychicznie przez to wszystko.Mam mysli samobojcze co jest lepiej to znowu jest gorzej. Malo jem tylko fajki kawa. Bardzo schudlem ostatnio upilem sie kilka razy. Boje sie o swoje zdrowie przestalem o siebie dbac. Wszystko mi sie popier...
  2. marcinn1986

    Ocencie sytuacje

    Jestem teraz na imprezie. Ona jest z kolezanka ale nikogo nie podrywa. Po prostu sie bawi. Wiem ze jej nowy facet jest w mieszkaniu pilnuje dzieci. Mysle ze u mnie wygladaloby to identycznie. No tylko ze wyjsc pobawic sie z kolezanka to ostatecznie nic zlego. Moze po prostu jest grzeczna bo wie ile o niej wiem. Zaczepila mnie no ale tylko doszlo do wymiany kilku slow nic wiecej.
  3. marcinn1986

    Ocencie sytuacje

    No kazdy mi to mowi. Ze to toksyk. Jednak zostalo poczucie winy tesknota za dziecmi. Nie kazdy mnie moze zrozumie. Nie mam rodziny i dla mnie byli oni calym swiatem i mysle ze tez dlatego tak ciezko pogodzic mi sie z koncem wizji tego co mialo byc miedzy nami
  4. marcinn1986

    Ocencie sytuacje

    No jest mężatką tak od nie idzie sie rozwieźć z tego co mowila pozew ma zlozony. Tez myslalem o tym czy ona nie wroci do meza. Ostatnio jak jechalismy samochodem to puscila taka wiazanke Ja bede sama. Za chwile Uwierz mi ze gdybym nie byla w zwiazku to bylibysmy razem sprobowali jeszcze raz. Kilka chwil wczesniej gdy palilismy fajke powiedziala. Myslalam o tym zeby wrocic do meza on by mnie przyjal z otwartymi rekami. Co chwile co innego. Rozsadek mi podpowiada ze nie chce z kims takim byc bo wspomne o tych ukrywanych dlugach. Po rozstaniu powiedziala ze wszystko ma splacone a teraz znalazlem kilka pism datowanych na kilka tyg wstecz z roznych firm pozyczkowych. Nic jej nie powiedzialem bo po co. Ona potrafila mi w oczy wyprzec sie ze jest w pracy gdzie wiem od kolezanki ze byla na imprezie. Nie rozumiem tylko po co klamac czemu to sluzy... Czemu czlowiek zako...e sie w takiej osobie a potem cierpi. Chce kogos poznac bo juz minelo 3mce od rozstania ale ciagle o niej mysle chociaz wiem ze ona ma na mnie wywalone
  5. marcinn1986

    Ocencie sytuacje

    Zadnej kasy juz jej nie daje
  6. marcinn1986

    Ocencie sytuacje

    Hmm czy sie przyczynilem do jej zachowania ? Niby jak ? Zrywala ze mna dokladnie 5 razy. Tak po prostu bez powodu. Oklamywala mnie. Jezeli jakis facet podwozi Twoja kobiete do pracy Ty starasz sie nie okazywac zazdrosci po czym ten facet kupuje Twojej kobiecie kwiaty i daje prezent to chyba masz prawo byc zly i powiedziec ze to nie jest wporzadku ? Nic nie powiedziala ze ma dlugi. Ja juz odszedlem mieszka z nowym facetem ale odzywa sie sama od czasu do czasu i pojecia nie mam o co jej chodzi. Dla mnie troche wyglada na toksyka narcyza ale sam nie wiem. Ja z Nia nie zerwalem ani razu zawsze walczylem. Jednak po moim odejsciu i kilkukrotnej probie zejscia sie ona stwierdzila ze ja zerwalem z Nia inaczej...zaczela mnie o wszystko obwiniac wysylac jakies filmiki wszystko wyrzucac wpedzac w poczucie winy.
  7. marcinn1986

    Ocencie sytuacje

    I skoro zerwalem ma nowego faceta to po co sie odzywa ? Ja sie do niej nie dobieralem a bylem z Nia kilka razy w terenie taka ma prace. Mowila nawet ze jej dzieci mnie lubia to moge je czasami zabrac do siebie. Jakby darmowej nianki chciala. Wie ze pokochalem jej dzieciaki. Sam nie wiem mam przez Nia dyzonans poznawczy i sam juz nie wiem co jest prawda do konca. Najbardziej mnie glowia te dlugi jej. Skad je ma i dlaczego nic nie powiedziala ?
  8. marcinn1986

    Ocencie sytuacje

    Juz ucieklem w grudniu. Po prostu nadal ją kocham. Serce swoje rozum swoje. Bylo mnostwo sygnalow ostrzegawczych jednak w milosci czlowiek jest slepy. Tak jak pisalem ostatnio bylem z Nia samochodem to wygrzebalem dokumenty w schowku providenty inne parabanki swieze papiery datowane na kilka tyg wstecz. Mowila ze nie ma dlugow od samego poczatku klamala. Pytanie po co? Przeciez mozna sie przyznac do bledu liczy sie szczerosc.
  9. marcinn1986

    Ocencie sytuacje

    No i mnie wtedy tez mozesz ocenic
  10. marcinn1986

    Ocencie sytuacje

    No to oceń. O co jej chodzi ? Mieszka teraz z nowym facetem czasami sie odzywa. Np wczoraj wyslala mi swoje zdjecie jak lezy. Pisala co u niej. Wiem ze czlowiek zakochany jest naiwny ale stwierdzila ze gdyby nie ten DJ ze to ze pojawil sie w odpowiednim momencie to by sie zapila. Dodatkowo jak juz z nim byla pytala czy nie mialbym pozyczyc 1000zl na czynsz. Jak napisalem ze przeciez ma nowego to odpisala ze jeszcze nie dostal wyplaty... Teraz juz o kase nie pyta
  11. marcinn1986

    Ocencie sytuacje

    Czy mi pasuje ? Nie nie pasuje, probowalem ją odzyskac dzwonilem do niej w sylwestra przepraszalem. Powiedzialem ze to nie fair ze po kilku dniach sprowadzila nowego faceta. Sama mi powiedziala ze zaluje ze tak szybko sie z nim zwiazala. Ostatnio mi powiedziala pokolei - ten zwiazek z nim nie ma sensu - bardzo za Toba tesknie - nie chce robic Tobie nadziei - chce go do siebie zniechecic daj mi czas - czekaj na mnie Itd itd Mam wrazenie ze mna manipuluje dlatego napisalem zebyscie ocenili
  12. Witam. Postaram sie napisac krotko i konkretnie. Rok temu w lutym poznalem kobiete. Potanczylismy troche poszlismy porozmawiac. Wymienilismy sie numerami. Ja nie pisalem pierwszy. Napisala w nocy ze bardzo sie jej podobam i chcialaby sie spotkac znowu ale nie wie czy ja tez bo ma meza dzieci ale nie uklada sie jej w malzenstwie juz od kilku lat. Nie wiem dlaczego chyba dlatego ze bylem juz dlugo sam uleglem wszedlem w ta znajomosc. Spotkalismy sie kilka razy porozmawiac na kawe do niczego nie doszlo. Mieszkalismy od siebie jakies 40km. Wkoncu postanowilismy spotkac sie u mnie. Doszlo do zblizenia. Po jakims czasie kobieta zaczela naciskac zebym przeprowadzil sie blizej niej. Mimo watpliwosci i przeczucia ze pcham sie w maliny zrobilem to. Spotykalismy sie u mnie po przeprowadzce miala do mnie 15minut samochodem. Duzo rozmawialismy. Postanowilem wyjechac za granice zarobic zebysmy mogli wspolnie wynajac mieszkanie. Ona miala dorobic na miejscu odkladac. Niestety nic nie zarobila. Zawsze miala wymowki. Przed moim powrotem zerwala ze mna tak po prostu bez podania przyczyny. Jak wrocilem do Polski spakowalem jej jakies rzeczy ktore miala u mnie. Bylismy umowieni na rozmowe. Niestety nie poinformowala mnie ze przyjedzie z siostra i z rozmowy nic nie wyszlo. Swoich rzeczy nie zabrala. Po kilku dniach odezwala sie czy chce jechac z Nia na jagody. Zgodzilem sie mimo wszystko zalezalo mi na niej. Postanowilismy tzn ja jej powiedzialem ze skoro nie chce wyprowadzac sie z rodzinnego domu mimo ze nie jest w zwiazku szczesliwa to spotykajmy sie tak jak do tej pory. Chyba nie miala nic przeciwko bo nie protestowala. Dodam tylko ze od poczatku jesli chodzi o moja przeszlosc bylem z Nia szczery bo liczylem ze cos miedzy nami bedzie. Jednak po powrocie odpuscilem bo nie chcialem wywierac presji chociaz moze niepotrzebnie bo moze potoczylo by sie inaczej sam nie wiem. Mialem dosc kasy zebysmy mogli spokojnie cos wynajac kupic meble. Po jakims czasie ustalilismy ze oboje znajdziemy prace. Jednak propozycja przeprowadzki tym razem padla z jej strony. Niestety po tym jak ja znalazlem prace ona znowu zerwala. Powiedziala ze nic z tego nie bedzie. Ze mam sobie ukladac zycie po swojemu. Wyslalem jej stare wiadomosci zdjecia zeby wzbudzic uczucie pisalem ze nie chce zrezygnowac ze kocham. Podzialalo. Jednak z jej szukania pracy nadal nic nie wyniklo. Caly czas oczywiscie spotkalem sie z Nia z jej dziecmi czasami razem czasami zostawalem z jej dziecmi sam jak dorabiala na szatni lub barmanka. Kiedys zauwazylem ze placi karta na nie swoje nazwisko. Dopytalem czemu tak jest. To byl pierwszy mocny sygnal ze cos jest nie halo. Powiedziala ze nie ma konta w banku i kolezanki ktora znam placi. Ok nie drazylem chociaz moze powinienem. Kobieta mezatka dzieci i nie ma konta ? Jakos w listopadzie na imprezie poznala jakiegos DJ. Raz podwozil ją do pracy jak ja nie moglem. Tak mijaly miesiace az przyszedl grudzien. Znalezlismy tzn ona znalazla mieszkanie, ktore wkoncu sie jej spodobalo. Wczesniej nic jej nie pasowalo. Wplacilem kaucje czynsz za pierwszy miesiac kupilem meble. Po zamieszkaniu razem zmienila sie o 180 stopni. Zaczela byc arogancka unikac mnie. Sex zaczal byc oschly byleby na szybko. Wczesniej tez czasami zauwazalem jej dziwne zagrywki np po podpisaniu umowy siedzielismy w samochodzie i wypalila do mnie z tekstem poruchalbys ta agentke co fajna laska co zrobilaby Ci loda. Patrzac na Nia widzialem jakis dziwny wzrok jakby chciala mnie zabic ale myslalem ze tej odpaly to stres. Jej syn dwa razy mi ukradl pieniadze ona tez zabrala z puszki to co mielismy odlozone na wspolne mieszkanie na drobne wydatki 200 czy 300zl twierdzac ze po prostu potrzebuje. Bylo kilka dziwnych sytuacji kiedy zderzylem sie z jej brakiem szacunku do mnie lub ze strony dzieci jednak zawsze tlumaczylem to sobie stresem. Idac do sedna po zamieszkaniu razem wytrzymalem z Nia 11 dni. W swieta zamiast zostac w domu z dziecmi i ze mna byla jeszcze jej siostra poszla na impreze sama. Ja po powrocie z pracy po swietach powiedzialem ze ide na swoje mieszkanie ze jak pomieszka kilka dni sama to moze cos przemysli. Przyszla do mnie na drugi dzien zero skruchy zero placzu tylko pytala czy wroce ze nie chodzi o kase i czy juz jej nie kocham. Bylo mi ciezko bo kochalem ale czulem ze to wszystko nie jest szczere. Powiedzialem ze jade odwiedzic mame. Na nastepny dzien napisala ze mam przyjsc. Nic nie odpisalem. A w sylwestra dowiedzialem sie od naszej znajomej ze na mieszkaniu jest ten DJ ktorego poznala raz. Byl u nas juz raz jak mnie nie bylo w domu. Tak mowily dzieci. I mieszka z nim do dzisiaj obwiniajac mnie o wszystko ze to ja wszystko zawalilem. Dodam tylko ze przed przeprowadzka zalatwilem jej kilka prac. Ze wszystkiego szybko zrezygnowala nic jej nie pasowalo. A jak miala isc do pracy na umowe to okazalo sie ze nie moze bo ma dlugi. Wyszlo jak poprosila mnie zebym wzial umowe na siebie. A ona bedzie pracowac. Niedawno poprosila mnie zebym pojechal z Nia w teren. Spotykalismy sie kilka razy. Zostalem w jej samochodzie sam. Przetrzpalem jej schowek. Miala kilka pism z roznych firm pozyczkowych. Wczesniej twierdzila ze wszystko juz splacila. Te pisma byly swieze na jej nazwisko imie na kwoty lacznie 20 000zl. O ile nie wiem? Po prostu nie wiem. Utrzymuje z Nia kontakt ale dla mnie to chore. Myslalem ze jest ze mna szczera. Twierdzila ze nigdy mnie nie oklamie. Podpialem ją po zachowaniu pod narcystyczna kobiete. Jej mąz to ponoc alkoholik. Nie oceniajcie dopytujcie po prostu doradzcie. Twierdzi ze mnie nie zdradzila ale jej kolezanka mowila ze jak bylem w DE...dodatkowo tak szybko tej DJ sie wprowadzil. Powiedzcie co o tym sadzicie... Wybaczcie za chaos emocje. Dzieci byly bardzo za mna ale mam wrazenie ze nimi manipulowala. Dodatkowo wiem ze ten jej nowy facet sprzedal dla niej swoj samochod i sprzet DJ bo chyba nie mieli na czynsz. Moze wyprowadzilem sie w sama pore zanim tez bym poplynal bardziej...
×