Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Ewelina1995

Zarejestrowani
  • Zawartość

    35
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Ewelina1995

  1. Ma ktoś doświadczenie na temat brania tabletek od psychiatry? Nie radzę sobie z dzieckiem ciągle płacze jak tylko się nim nie interesuje,nie śpi w dzień w cale. Tylko w nocy i to i tak budzi się na karmienie. Więc czasu dla siebie ja tak naprawdę nie mam. Do tego w domu jest bałagan,a ja mam nie ugotowane,a ojciec dziecka za granicą,więc jestem zdana tak naprawdę tylko na siebie w opiece nad dzieckiem. Mama mi czasem pomoże,ale już też niechętnie. Jest mi coraz ciężej dziecko płacze,a ja razem z nim z bezsilności i marzę o choćby spacerze bez dziecka. Kiedy moja mama go zabiera jest dobrze. Nie wiem nawet czy mam depresje czy tylko jestem taka nieporadna,ale muszę coś zrobić dla dziecka. Nie chce być złą matką. Na psychologa nie mam czasu. Moje dziecko naprawdę w dzień nie śpi,a jak już to 10-15 minut,a zasypia tak późno,że ja już prawie usypiam przy nim. Jedyne psychiatra, ale się boje,bo pracowałam z osobami, które były w złym stanie psychicznym, a leki brały 20 lat,a czasem więcej. Nie wiem co robić. Może ktoś ma do polecenia psychiatrę choćby online?
  2. Myśle,że nawet o tym nie myślała, tylko poprostu podoba jej się to imię. Serio myślisz,że ktoś daje imię dziecku żeby "utrzeć nosa" i właściwie co cię obchodzi jakie imię dała dziecku? Nie lubicie się,to ją ignoruj i tyle.
  3. U mnie było na pewno widać przy USG dopochwowym w 6tc,bo wtedy też zgłosiłam się do lekarza.
  4. Moim zdaniem jeśli tego nie robiłaś,to warto w razie czego zbadać piersi, cytologia i USG. To są podstawowe badania nie tylko przez ciążą,ale pewnie lekarz wykonywał takie badania skoro u niego byłaś. Chodzisz na NFZ czy prywatnie? Jeśli mieszkasz w Rzeszowie lub okolicach mogę polecić dobrego ginekologa,który w razie potrzeby przyjmuje nawet w niedzielę.
  5. Ja przed ciążą nic nie robiłam i nie brałam i u mnie wszystko dobrze poszło,ale gdybym planowała ciążę,to kwas foliowy i ewentualnie podstawowe badania no i ginekologiczne,które pewnie miałaś już. Jeszcze warto moim zdaniem zrobić badania genetyczne Ewentualnie możesz udać się też do fizjoterapeuty uroginekologicznej.
  6. Masz dzieci? Ja jak nie miałam pomyślała bym tak samo. Zawsze kochałam dzieci, chciałam mieć więcej dzieci kiedyś,nawet miałam pracować w żłobku i zawsze krzyk uważałam za coś złego i myślałam,że ja nigdy nie będę krzyczeć i ogólnie,że byłabym przecież dobrą matką,ale kiedy już tą matką zostałam przyszło wyczerpanie,złość. Przecież nawet psychiatrzy jak patrzyłam piszą ile to dziecko w takim wieku potrzebuje snu,jak to w tym czasie można wypocząć,a rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Nie tylko nie można odpocząć,ale i czasem nie można ugotować,zjeść i posprzątać. Przy moim dziecku ugotowanie makaronu jest ciężkie. Czasem już poprostu się drze a ja jem,albo jem z nim na kolanach w zależności od tego co jem. Jak położe do łóżeczka,to się drze jakby mu się niewiadomo jaka krzywda działa. I jak być szczęśliwą,zadowoloną kiedy jest się wyczerpanym. Raz na szczęście to był tylko raz i oby nigdy więcej to,że nie spał cały dzień to mało,ale jeszcze nie spał cała noc. Dopiero o 5 rano poszedł spać.
  7. Już nie krzyczę. Zdarzyło mi się to kilka razy kiedy nie spał przez cały dzień i do tego po 24 nie spał i płakał.To było z wycieńczenia,choć żałuje tego i nie uważam,że to było dobre,ale byłam już bezsilna. Ja już prawie spałam,a dziecko się darło mimo,że nakarmiłam,przebrałam. Teraz jest trochę lżej,bo wcześniej zasypia. Teraz moją złość trzymam bardziej w środku ewentualnie mówię mu żeby się zamknął. Nie wiem czy to depresja pewne jest,że poprostu ja nie nadaje się na matkę. Leków się boje. Gdyby ktoś mi polecił psychiatrę,który naprawdę oceni sytuacje i zapisze leki tylko w razie potrzeby i to leki,które pomogą,a nie zaszkodzą,bo różnie z tym bywa. No i leki też uzależniają. Nie wiem jeśli iść,to muszę znaleźć naprawdę dobrego psychiatrę,który oceni sytuacje,a nie tylko zapisze leki za które ma płacone.
  8. Ma 3 miesiące. Na razie mama mi trochę pomaga,ale niedługo rozpocznie pracę no i w weekendy mój tata go czasem weźmie i ponosi wtedy staram się jeść, sprzątać, gotować. Na nikogo innego nie mogę liczyć. Przynajmniej na razie kiedy jest karmiony piersią,a ostatnio nawet nie toleruje butelki,więc jak muszę wyjść na dłużej coś załatwić,to jeździmy wszyscy. I tak jest trochę lepiej,bo je godzinę mniej więcej,a wcześniej jadł co 20,30 minut.
  9. Najgorzej,że reaguje złością na dziecko, nie umiem się cieszyć,a wręcz często żałuje,że je mam mimo,że kocham,to często wracam wspomnieniami do czasu z przed ciąży kiedy po pracy mogłam robić co chce,iść spać kiedy chce i bez tego strachu czy śpi czy zaraz się obudzi. Teraz czuję,że jestem uwięziona i nie mogę już nic. Boli mnie głowa i jest mi niedobrze,a do tego czuje,że nie mam na nic siły.To dziecko rządzi moim życiem. Wszyscy dookoła mi mówią,że nie płacze bez powodu,że się nudzi,nie może kupy zrobić. I to jest logiczne,ale co ze mną? Mam jeszcze inne rzeczy,które muszę robić w domu i chciałabym też móc trochę ćwiczyć,bo mam lekką nadwagę po ciąży,ale nie mam jak. Chyba rzeczywiście zacznę więcej jeździć z dzieckiem wózkiem, tylko mieszkam na wsi chodniki są nie wszędzie i krzywe,a ruch to tego duży i trochę się boje chodzić z nim na dłuższe spacery,bo co chwila muszę omijać przeszkody i do tego ten mój brak siły na wszystko mimo,że wyniki badań mam dobre.
  10. Najlepiej jakiś w miarę możliwej przystępnej cenie ewentualnie myślę też nad kupnem używanego.Myśle nad Angelcare,ale sama w sumie nie wiem jaki wybrać.
  11. Na razie mój synek jest mały ma dopiero niecałe 3 miesiące i śpi w łóżeczku na kółkach zaraz przy moim łóżku. Niektórzy śpią z dziećmi od początku,a ja jednak bym się bała z nim zasnąć,bo podczas snu mogę nie kontrolować i go przygnieść,ale jak będzie większy może spróbuję.
  12. Wcześniej pisałaś,że syn ma 10 miesięcy aktualnie,a teraz nagle więcej niż rok i już może?
  13. Ma znaczenie wygogluj sobie. Każde dziecko jest inne to,że twoje nie miało,to nie znaczy,że inne nie może mieć.
  14. Tak,bo jak dla mnie to jest normalne poprostu się zakrztusi i tyle nic złego się nie dzieje. Byłam z nim i prywatnie do lekarza i co chwila lekarz go widzi i bada,bo szczepienie. Ty to każdemu sugerujesz ten szpital podczas,gdy czasem wystarczy iść prywatnie do lekarza żeby zbadał.
  15. Nie wiem czy to bezdech. Urodził się po terminie,a do tego wystarczy go przekręcić na bok,a czasem nawet nic nie robić.Zazwyczaj jest to jak zbyt łapczywie je zwłaszcza z butelki z której niezbyt umie jeść. Czasem zdąża się w łóżeczku bez powodu,ale zazwyczaj podchodzę i przekręcam trochę na bok i tyle,albo czasem nawet nie zdążę i sam łapie oddech. Do szpitala szła z tym na pewno nie będę,ale monitor warto mieć w sumie już zamówiłam.
  16. Nie. Poprostu słyszałam o dziewczynce zdrowej,która zmarła na tz. śmierć łóżeczkową. Mój synek też codziennie przynajmniej raz nie może złapać oddechu,ale na szczęście zawsze jestem przy tym. Do tego jeszcze ma zatkany nosek suchą kozą i za nic nie da mi tego wyciągnąć. Jedynie sól fizjologiczną daje i codziennie próbuję czym się da to wycignąć,ale się nie da,bo wrzeszczy i rusza głową,a to mu niestety utrudnia oddychanie. Nie musi lekarz zalecać. To urządzenie nie szkodzi,a czasem może uratować dziecko.
  17. Musiałam się wprowadzić na jakiś czas do domu rodzinnego. Niestety muszę tu chwilę pomieszkać,ale nie o tym. Mieszkam więc aktualnie z rodzicami i bratem. Ma 20 lat. Co chwile zmienia pracę,nic rodzica nie pomaga,nie kupił nigdy nic do jedzenia,a pieniądze za to wydaje szybko. Dwa tygodnie i nie ma wypłaty, oczywiście za rachunki również nie płaci. Do pracy jeszcze do tego woził go ojciec oczywiście za darmo lub mamusia dawała kasę na bilet. Ciągle jak mu się skończą pieniądze,to idzie żebrze to od matki,to od dziadka,bo papierosy muszą być. Widać też,że ćpa,ale nie w domu,tylko wychodzi codziennie wieczorem i wraca w nocy. Teraz wymyślił,że nie będzie pracował, tylko będzie chodził do szkoły,gdzie ledwie zawsze przechodził. I naprawdę by mnie to aż tak nie interesowało,gdyby mnie nie okradał i nie zabierał moich rzeczy. Zabiera mi jedzenie,które sobie ugotuje,wodę,która kupuje,ciągle o coś prosi. Ja mu nie daje,bo nie będę menela sponsorować, ostatnio nawet ręcznik mi zabrał. Nie mam już naprawdę siły co chwila coś mi ginie. Niby nie są to wartościowe rzeczy.Gdyby chwilowo nie miał pracy,albo był chory,to sama bym sie podzieliła,ale dlaczego miałabym dawać dorosłemu młodemu chłopu,który za jedyne co płaci,to ćpanie i chlanie i ma więcej kasy odemnie,a ja muszę oszczędzać i jeszcze on mi zabiera.Co robić ja już naprawdę nie mam siły... Moja matka niebyt reaguje, tylko mówi mu i tłumaczy żeby mi nic nie brał,ale on tego nie słucha,ojciec pracuje od rana do wieczora i też nie ma już do niego siły. Czasem krzyknie na niego,ale też nic to nie pomaga.
×