-
Zawartość
11275 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
15
Wszystko napisane przez murb
-
W sumie to nie wiem gdzie bym wolała pracować gdyby mnie postawiono przed wyborem - szkoła czy kopalnia. Chyba raczej kopalnia.
-
Mam koleżankę, które córka lat około 12, zastanawia się co zrobić żeby być bogatą. Pierwszy pomysłem była praca nauczycielki ale ... Pod warunkiem, że znajdzie bogatego męża.
-
A nie ma dużego problemu, żeby ten olej usunąć z włosów?
-
Sama w dzieciństwie miałam pomysł bliski biznesowi pogrzebowemu.
-
Posypać głowę siemieniem? Nowy zwyczaj na Środę Popielcową? Taki żarcik przaśny sobie pozwoliłam napisać. Choć świat jest dziś tak dziwny, że w jakimś czasopiśmie kobiecym wyczytałam kiedyś, że po sutej kolacji wigilijnej dobrze się przejść na Pasterkę w ramach fitnesu.
-
Może oglądałaś też wywiad z makijażystką funeralną. Nazwę chyba wymyśliłam. Zapadło mi w głowę, że powiedziała, że od dzieciństwa myślała o tym, żeby się zajmować robieniem pośmiertnego makijażu.
-
Tak się właśnie zastanawiam, że siemię lniane w pieczywie a nawet jako panaceum na żołądek mi nie przeszkadza ale oleju lnianego nie lubię.
-
Nigdy nie byłam ładna a teraz na dodatek jestem stara. Jest szansa, że robaki będą się oddalały w pośpiechu. Słuchałam ostatnio podcastu o eksumacjach. Nie wiem czy człowiek był wybitnym specjalistą ale mówił, że ludzi po śmierci raczej zjadają bakterie niż robaki.
-
A ja nie mam oporów przed siemieniem. Choć na samą myśl p konsystencji kisielu mam odruch wymiotny. A już o myciu naczyń po czymś takim - pewnie by mnie musieli reanimować. Błeeeee! Jakbym grzebała w smarkach Przepraszam.
-
Że tak powiem - i tak wszyscy zmierzamy w to samo miejsce. Czy ze skórą taką czy inną skończymy tak samo.
-
Odkąd skyr zaczął być totalnie dostępny wszędzie to patrzę na niego z pewną jednak podejrzliwością. Znaczy - omijam go w sklepie dla zasady.
-
Krupnik jest często przytaczany jak zmora dzieciństwa. A to taka pyszna zupa. Gotowana na drobiowych żołądkach, z grzybkiem suszonym ...
-
Jakoś mi ten olej nie leży. To zapewne uprzedzenie.
-
Jak to dobrze, że sobie niczego więcej nie pomyślałam.
-
Ja mieszam majonez z jogurtem, żeby zbijać kalorie
-
Taką mam tradycję rodzinną. Pertraktuję aby olej był podawany oddzielnie i każdy chętny korzystał wedle uznania.
-
Jakiś podejrzanie uprzejmy jesteś. Mogę Ci pożyczyć pieniądze, jeśli o to chodzi.
-
Z bliższego podwórka - olej lniany jest dla mnie nie do przyjęcia. Zmora każdej Wigilii - ziemniaki polane takim olejem. Fujka.
-
A po co Ci pretekst, żeby wyjść z domu? Tak z ciekawości pytam.
-
Rzecz w tym, że ja chyba lubię swoje lenistwo oraz narzekanie na to, że jestem właśnie taka.
-
Do tego kawioru jest chyba jakiś sos na bazie majonezu i śmietany. Ale mogę wymyślać. Jeśli komuś zależy na przepisie to się wywiem u źródła.
-
Jeśli jedna ze stron nie jest fanem/ fanką owoców morza to może być mały problemik ale jeśli ktoś kocha, to żadna krewetka go nie pokona. Niestety różne zapachy są częścią życia i jakoś należy się z tym uporać.
-
Mam taką skazę kulinarną, że nie smakuje mi odgrzewany drób. Wiem, że to tylko w mojej głowie ale pachnie piórami. Mam takiego szmergla. Udka z kurczaka w sosie marchewkowym - pycha ale odgrzewane już nie tak, bardzo.
-
Uwielbiam zapach krewetek podsmażanych na masełku i jajka na twardo z kawiorem.
-
Jak pisała Pokraka - kupujesz całe krewetki. Raczej nie są podrabiane. Kwestia tylko ile razy były zamrażane. Lubię owoce morza. Nawet wodorosty.
