-
Zawartość
75 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez neone
-
Znam Maya Ori, fajnie mówi, ale przyznam że do Honoraty i Sylwii mam największy sentyment. U Honoraty jest taka duchowość głęboka... Obie mają super wiedzę. Wszystkie książki, które czytam mam z ich polecenia : )
-
Piękna, co do zabiedzonych kwiatów, kiedyś będąc dzieckiem bawiąc się z koleżanką nad rzeką, wykopałyśmy piwonie rosnącą między kamieniami. Posadziłam ją w swoim ogrodzie i do dziś jest najpiękniejszym kwiatem jaki tam rośnie.
-
A, byłam kiedyś na tym discordzie, d... nie urywało, więc szybko stamtąd uciekłam ; (
-
Mnie kiedyś wciągnęła w czatowanie koleżanka, kiedy byłam jeszcze w liceum... Potem niestosownie się zachowywała (siedziałyśmy razem w kafejce) i ona wysłała komuś mój numer telefonu... Bez mojej zgody. : ( później miałam niechciane telefony i "fana" na ogonie... To mnie zraziło do takich miejsc jak fora, na wiele, wiele lat... Było też cb radio, ale to dużo wcześniej i z kontrolą rodziców. Oni sami rozmawiali i poznali tak wiele fajnych osób ; ) Myślę, że dużą robotę robi wpływ innej osoby na kogoś... Ktoś idzie na kurs i ciągnie Cię ze sobą, namawia - chętniej się zapiszesz... Z dziećmi działa to tak samo - ktoś dziecku pokaże, nauczy - dziecko będzie naśladować. Często na pierwszą osobę ma wpływ ta druga i odwrotnie... ("kiedy ciało a działa na ciało b..." itd. ; ))
-
A dziękuję, nie było najgorzej : )
-
Szydełkowanie to swego rodzaju rzeźba : ) zależy co się tworzy... Pamiętam archaiczność internetu. Pierwsze czaty IRC (to tak w nawiązaniu do kafe : )) kafejki internetowe itp. Czasy gdy internet trafił do telefonu były może archaiczne w świecie telefonowym, ale na komputerach już to nieźle w tych czasach śmigało. Ale wiem, co masz na myśli - że to były czasy kiedy nie mógłby scrollować na telefonie bo to jeszcze nie funkcjonowało wtedy, internet dopiero raczkował... To znalazł inne zajęcie dla rąk, choć przyznam, że mężczyzna i szydełko to dość rzadkie połączenie : ) No właśnie podziwiam cierpliwość tych nauczycieli... Teraz dzieci od małego scrolluja na telefonach, o ile chodzą jeszcze do przedszkola, to czegoś się uczą... Kiedyś z nudów dzieci w domach brały nożyczki, kartki i kredki - dzisiaj to już przeżytek (zdarzają się wyjątki) i później efekty takie jak piszesz w szkole.
-
Będzie dobry bo wychodzę na imprezę : ) Dzięki
-
No to akurat świetny znajomy i bardzo mu się to chwali, potwierdza tym również fakt, że aby nabyć jakąś pożyteczną umiejętność, trzeba w to włożyć trochę pracy i chęci (chociażby pójść na taki kurs), a pozyteczną dlatego, że napewno lepsze to od ciągłego scrollowania telefonu, a efekty mogą mile zaskoczyć : ) No tak, małżeństwo to przecież święty związek, nie powinno się w niego wtrącać... Ewidentnie coś go w tej kobiecie urzekło, a że potem nie wyszło... Tak czasami bywa. Jakieś większe różnice musiały się pojawić. Nie wnikajmy...
-
Dźwięk to w filmie i serialu świętość - bez tego filmu nie ma sensu oglądać... dlatego też wolę jednak gdy jest lektor, bo napisy trochę odwracają uwagę od tego co się dzieje na ekranie. Wczoraj tak szybko zasnęłam, że nie zdążyłam już zerknąć i postawić swej nogi w tym cudownym miejscu. : ) Dzień dobry.
-
Moja mama trochę szyła i miała wykroje, burdy, kalki do odrysowywania, mieliśmy w domu maszynę łucznik gdy byłam mała. Dobrze dziergała też na szydełku a zauważyłam, że to ostatnio bardzo modne... : ) w poczekalniach w urzędach, u lekarza coraz częściej widzę, że dziewczyny zaczynają pokazywać się z szydelkiem (teraz wzory odczytują na smartfonach na kolanie) Nie wiem czy mama pamięta jeszcze podstawowe ściegi (wiele lat nie szydelkowała) ale tego się podobno nie zapomina : ) Spore są dzieci w tym wieku, wiem coś o tym : ) Myślę, że chyba tak może być, ale nie wnikam. Plotkowano tylko o tym za jej plecami... Może nie chciała się wtrącać w jego decyzje życiowe (ślub z bogatą dziedziczką swoich sławnych rodziców, który zakończył się doprawieniem mu przez nią rogów z innym bogatym facetem, a małżeństwo przez cały okres trwania polegało na wypominaniu mu przez nią że za mało zarabia) a sama była zajęta sobą i swoim rozwojem (ona z takich co lubią się obracać w wyśmienitym towarzystwie, więc poniekąd pasowało jej, że syn do tekiego się wżenił...) Powiem wprost, pokochał egoistke patrzącą tylko na pieniądze a nie miał zasobów... A matka zadowolona, że wżenił się w wyższą sferę. Ale i tak to już przeszłość zakończona rozwodem. No i z czego tu się cieszyć? : ) Że oboje skrzywdzili dwójkę dzieci (byłam świadkiem jak płaczą i rzucają się babci w ramiona, a patchworkowa "trójka rodziców" tylko stoi i biernie się temu przygląda, z miną... nietęgą, jakby chcieli się zapaść pod ziemię. Niestety przypadkowo byłam świadkiem tej sceny bo znalazłam się w złym miejscu o złej porze).
-
Tak, czytanie to napewno : ) dodałabym jeszcze rozwalanie kasy na ubrania dla dzieciaków ; ) starsze dziecko to wiadomka decyduje samo, ale mam ogromne pole do popisu jeśli chodzi o młodsze - koniecznie z wizerunkiem ulubionego bohatera bajki lub filmu. I tu się kłania czasem umiejętność szycia na maszynie... Może przyjdzie zapał i do tego by się nauczyć ; ) Czyli poszła kiedy byłaś jeszcze mała. Przypadek, który opisuje dotyczył raczej kogoś kto lubi robić coś na pokaz... efekty tego po latach raczej nie są pozytywne. Jest tam duża rozbieżność między tym co ktoś mówi, a tym co ktoś robi. Przerost ambicji też u niej i finał w postaci przerostu ambicji i nieszczęśliwego małżeństwa syna
-
Dokładnie. W dzisiejszych czasach też ma sens, żeby dziecko chodziło na różne zajęcia rozwijające, budujące wyobraźnię. Jak ktoś się tym interesuje tak jak Ty, to spoko, a że ja już raczej nie rozwinę się w tym kierunku to staram się to umożliwić dziecku. No ja się u siebie boję trochę takiego słomianego zapału. Znam się już na tyle, że wiem, że jak nie będę się czymś hobbistycznie czy zawodowo zajmować, to nie ma to sensu... : ) Ale umożliwiając dzieciom rozwój przyznaję, że podpatruję i tak też jest się człowiek w stanie czegoś nauczyć... : ) znam przypadek matki, która sobie fundowała w średnim wieku różne kursy i studia, a jak jej syn (mój rówieśnik) chciał iść wtedy po technikum na studia, to żałowała mu pieniędzy i nie pomogła mu, w międzyczasie sama idąc na studia zaoczne... Takie to trochę słabe było... Przypuszczam, że Twoi rodzice gdybyś potrzebowała teraz pójść na jakieś szkolenie czy studia, nie odebraliby Ci tej możliwości, zapisując się na jakieś tam kursy (bo oni czują niedosyt w swoim rozwoju) a Tobie na przykład nie dokładając kasy do czegoś, co jest Twoim marzeniem... Teraz u mnie jest czas inwestowania w rozwój dzieciaków a potem gdy się usamodzielnią, to zobaczymy : ) może pójdę na "uniwersytet trzeciego wieku"
-
Do pewnego momentu na bieżąco ogarniałam wywoływanie fotek. Niestety od kilku lat mam z tym problem, ale faktycznie wygodnie byłoby zamówić taką fotoksiążkę albo przez aplikację empik i potem sobie odebrać u nich w sklepie... Mam znajomą, która wykonywała takie zdjęcia artystyczne (podobnie jak Ty) i później przerzuciła się w rysunek, więc te talenty faktycznie idą ze sobą w parze, tylko jak widzisz - czasem w odwrotnej kolejności : ) Wiem, że do wykonywania takich fotografii trzeba dużo czasu, więc ja mając go zawsze mało, nigdy się tego nie podjęłam i nie było to moim hobby : ) Dlatego doceniam takich ludzi jak Ty, którzy poświęcają temu czas i mają do tego potencjał
-
Kanał jest mi znajomy. Wydaje mi się natomiast, że ja gdzieś o tej historii czytałam w internecie... Ten starszy bohater wydaje się być sympatyczny. Z kolei ten drugi, młodszy (syn szefa wszystkich szefów) przypomina mi mojego byłego szefa z pracy (podobny wygląd). Napiszę Ci jeszcze coś odnośnie tego serialu na maila (muszę w końcu się zmobilizować i odpalić pocztę oraz poodpisywać na różne wiadomości). Ten tydzień był ciężki, intensywny i bardzo wycieńczający : (
-
Nie jestem niestety specjalistką w temacie (tak jak Ty), wiem tylko, że bardzo dużo zdjęć, które mam od kilku lat na różnych nośnikach, dyskach i w telefonie - muszę pójść w końcu wywołać : ) Bo jeśli tego nie zrobię to część pamiątek przepadnie... Takie jest moje zaufanie do urządzeń elektronicznych, przeróżnego rodzaju "chmur" pamięciowych ; ) nie ma to jak zdjęcia wywołane i w formie papierowej do albumu na pamiątkę.
-
Tobie również miłego : )
-
Pamiętam taki program w starym komputerze - Winamp bodajże - tam się wgrywało tylko piosenki i robiła się lista do odtwarzania - albo w kolejności ułożenia albo losowo... Losowo też zawsze było fajnie, bo za każdym razem była odtwarzana inna kolejność piosenek. Ach te stare czasy : )
-
Czytałam kiedyś o podobnej historii, chyba nie wydarzyła się ona w Turcji, bo kojarzę, że to było gdzieś w Europie lub Ameryce - wkońcu właśnie ktoś się skapnął, że kobieta jest potworem. Oglądałabym pewnie szybciej (bo tu trzeba się skupić) gdyby było z lektorem, ale na razie nie było czasu... Tak, takie trochę "archiwum x", gdzie są takie nierozwiązane sprawy, tylko tutaj dzieją się chyba trochę bardziej na bieżąco.
-
Muszę też przyznać, że fajne te kwiaty wyciorowe - miałam kiedyś znajomą która robiła całe bukiety kwiatów na drucikach, z kolorowej bibuły. Były naprawdę zjawiskowe... Myślę że to też trzeba nauczyć się samej techniki robienia z papieru czy bibuły. To było wszystko - tak odbiegając od prawdziwych roślin i sukulentow : ) Zamawiam w końcu jakąś książkę o roślinach doniczkowych...oby okazała się fajna i przydatna : )
-
Mnie do takich "robótek ręcznych" też daleko : ) podpowiedział mi się dzisiaj filmik z fajnym pomysłem na zrobienie wieszaków za pomocą kolorowych wyciorów : ) Babka wzięła klamrę /klipsa biurowego, zaczepiła go o półkę w przedpokoju. Do tego przymocowała wycior a na końcu wyciora kamerkę... Całość jest potem świetnym wieszakiem na zimowe ocieplane rękawice (np. dziecięce), które wiecznie gubią się po mieszkaniu... Potem szukałam sobie materiałów na zrobienie tego i tak mi wyskoczył filmik o robieniu kwiatów z wyciora ; )
-
A propos kwiatków, nieco inne : ) ale patrz co znalazłam : ) fajne Pewnie już kiedyś robiłaś coś takiego P. S. Nie mogłam znaleźć w języku polskim.
-
Chyba wiem o co Ci chodzi. : ) wyszukiwanie fajnych tematów jest dość żmudne i czasochłonne. Byłoby to jakieś ułatwienie : )
-
Tak, zwróciłam uwagę na ten gest. Fajnie to pokazali. Dodatkowo tytuł ma wiele znaczeń, miejsce gdzie pogrzebani są zmarli ale chyba też nazwa ich wydziału... Temat już nie tabu w dzisiejszych czasach. Ale można powiedzieć, że temat bez dna... Pozostawanie w związku mimo braku poczucia szczęścia... A przemoc tego szczęścia na pewno nie daje : (
-
Nieco feministyczny, ale to dobrze... Feminizm w dobrym tego słowa znaczeniu. Niestety ofiary nawet u nas w kraju są w lęku aby się zgłosić do odpowiednich instytucji, a co dopiero tam... Lubię ten kraj i mam miłe wspomnienia z nim związane (z wakacji) ale zapewne nie wszyscy mężczyźni żyjący tam na codzień są tacy mili jak się to podczas wakacji wydaje... Przypuszczam, że za czterema ścianami niejednego domu rozgrywają się tam różne dziwne rzeczy, tak jak wszędzie : (
-
Obejrzałam pierwszy odcinek. Faktycznie są długie. Z początku zalatuje takim właśnie tureckim serialem, ale potem się rozkręca. Jest kilka wątków odnośnie głównych bohaterów, no i pani nadinspektor wymiata na tym stanowisku. Ma jaja kobita : )
