-
Zawartość
253 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez neone
-
Hejka, chwilowy powrót na moment : ) u mnie też w zeszytach, na okładce z tyłu wpisywałyśmy sobie z koleżankami różne głupoty i rysowałyśmy różne bazgroły. Ale najbardziej w pamięci mam przerabianie okładek czasopism, głównie Bravo i Bravo Girl. Mój kuzyn zawsze dorysowywał na nich zęby, wąsy, bródki, kolczyki lub przepaski pirackie na oczy ; ) trochę mnie tym wkurzał, chyba mu się nudziło...
-
Nie, nie, nie uważam żeby były jakoś nie wiadomo ile warte - choćby trzy godziny pakowania Twojej paczki w porównaniu z wrzuceniem u mnie książek do pudełka - to już podbiło wartość zawartości Twojej paczki ; ))) no nie są zniszczone, czas był dla nich łaskaw (on dba o takie rzeczy w przeciwieństwie do mnie ; )
-
Mycie okien mam już za sobą. Zostaje mi sterta innych rzeczy. Miłego dnia : )
-
Zamówiłam już sobie jakąś doniczkę na te od Ciebie : ) jeszcze ze cztery mam też na oku...
-
Albo Black Mirror (ten zryty), tak gdzieś przeczytałam, chociaż wg porównanie do Opowieści z Krypty bardziej pasuje.
-
Jak skończę Biały lotos to obejrzę jako następny. Miałam nie spolerować (w sumie mówiłaś, że go nie masz na platformie), ale podobno w trzecim sezonie matka Stiflera ginie/umiera.. : ( trochę szkoda...
-
Ale to jest mega dziwne... Po 7.00 miała status "wydana do doręczenia". Czytałam na necie, że to jeszcze nie jest "do odbioru" tylko dopiero przekazana kurierowi... A o 11.40 przyszedł status "gotowa do odbioru". Jak się na coś specjalnie czeka i nie może się doczekać, to można nie rozróżnić... Oby ktoś od Ciebie jechał w tą stronę i odebrał : )
-
Hej, a o takiej metodzie to nie słyszałam.
-
Tak, widziałam w powiadomieniach, że po 7.00...no to dłużej poczekasz ale czytanie jakie później miłe. : ) do później w takim razie : )
-
W panice to nawet serce może rozboleć i kołatania, nawet w nocy, na tle nerwowym mogą się pojawić : ( co do tych profilowanych poduszek to też się u mnie nie sprawdziła kiedyś... wstawałam "połamana", z bólem takim, że nie mogłam skręcać szyją, jakieś przeciążenie mięśni karku miałam od tego. masakra : (
-
Właśnie wiem, też sprawdzałam i przyszedł mail o 11:40. ! Kurka wodna trochę szkoda... Czy oni nie mogą do człowieka jakoś wcześniej tego powiadomienia wysłać, tak żeby się przygotował na przebycie kursu specjalnie w tym celu? : ( najlepsze, że obu książek nie czytałam (nie moje do tej pory zainteresowania) ale pytałam mąż i podobno to dość wyjątkowe dzieła, żeby nie powiedzieć arcydzieła - według mnie też ładnie wydane, oprawione i z zakładkami + ta psychologiczna. Powinno Ci się podobać : - ) oczywiście on miał nadmiar i tak by je komuś podarował, oddał. Ciekawa jestem Twoich opinii po zapoznaniu się : D
-
Najważniejsze to nie powtarzać już błędów i uważać na siebie aby się nie przeciążyć znowu, bo potem człowiek będzie się obwiniał, że mógł czegoś nie robić albo, że gdyby zrobił coś więcej... Skądś to znamy - życie. : ) Tak ogólnie pisałam, w sumie o jednej i drugiej
-
Hej, a może to dobrze że ćwiczenia ujawniły u niej takie coś, może była tam partia ciała która nie była do końca zdrowa - teraz ma większą wiedzę i może coś z tym zrobić (leki, odpowiednia dieta, dobór odpowiedniego ubrania itp.)
-
Książka jest idealnie dostosowana do warunków ogrodowych i pogodowych : ) nic jej nie jest, kartki przeschły, nawet się nie pofalowały tak mocno, gruby, sztywny papier daje radę w najcięższych warunkach ; ) Dobranoc : - )
-
No właśnie w drugą stronę też można się za bardzo rozpędzić i... przeholować : ( pewnie siostra chciała też przy okazji poprawić u siebie nie tyle kondycję co może wygląd, wyrzeźbić figurę? Teoretycznie same zabiegi u fizykoterapeuty powinny już pomóc, dać rezultaty. Czasem problem leży w tym że za bardzo czegoś chcemy. A tu właśnie jest moment, że powinno się odpuścić.
-
Obaduję właśnie grudnika i dracenę : ) układam sobie plan w głowie i czytam o nich w naszej cudownej książce (którą dzisiaj przyniosłam zamkniętą od deszczu z parapetu. Ale chyba nic jej nie będzie, papier musi tylko trochę podeschnąć : )
-
Dopóki ćwiczyłam regularnie to tak, pomagały. Gdy chodzi o ulotki rozdawane u doktorów to ja podziękuję... : ) jedna pani lekarka też mi takie dawała z zaleceniem ćwiczenia pewnej części ciała (arogancja była silniejsza u niej niż zdrowy rozsądek) - jak dobrze że skończyło się u innego lekarza trzema zabiegami : ) także ten... Wiedza niektórych nie idzie w parze z tytułem : ( Też słyszałam, że te zastrzyki to taki pic na wodę - jak się nie położysz na stole i nie dasz pokroić to raczej poprawy nie będzie ; ) ale oprócz przeskakiwania głośnego nic mnie tam nie boli : )))
-
W najgorszym wypadku zostaną zastrzyki z kwasem hialuronowym ; ) bo na operację się nie wybieram : D
-
To mnie już posłali z tym kolanem na rehabilitację i otrzymałam takie różne ćwiczenia do domu. Właśnie ważne jest to że to ma związek z biodrem a nawet mięśniami pośladkowymi - a to z kolei spowodowane jest małą ilością ruchu (trzeba te mięśnie rozciągać na tej noce "po zewnętrznej") : )
-
Ja się zawsze śmieję, zwłaszcza klęcząc np. w kościele - że cały kościół i wszyscy zgromadzeni w nim ludzie słyszą jak mi strzela w lewym kolanie... Niby nic ale od dziecka tak mam - nie boli ale jak to określił kiedyś jeden lekarz przykładając stetoskop - "jakby worek piasku ktoś pani w tym kolanie przesypywał"
-
Kaktusy dla mnie są melodią przyszłości, na razie muszę poogarniać to co mam od Ciebie
-
Chyba większy kontakt z naturą by Ci się przydał i wychodzenie na zewnątrz - ja tak ostatnio popracowałam w ogrodzie to potem świetnie się czułam wieczorem i dobrze mi się spało ; )
-
Jasne, ostatnio na wszystko brakuje mi czasu... Więcej szczegółów podam na @ haha. : ) ; ) może więcej tych odżywek białkowych muszę pić albo chociaż jakieś witaminy, niby energia na wszystko jest ale przydałby się jeszcze wehikuł czasu do jego wstrzymywania i przewijania wstecz ; )))
