-
Zawartość
14 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Reputacja
0 Neutral-
Tak jest. Wszystko co mówisz to prawda absolutna, paryskie Beatrycze. Zyskałaś wierną paziówę, którą opuścił bene boży w pakiecie z fifim i malowanym z doskoku.
-
Ciągaj wora do wieczora. Uważaj, bo krost dostaniesz od lizania rowu paryskiej.
-
Cuchniesz. Nie cytuj please.
-
Masz się za gwiazdę a przyklaskuje ci jedynie upośledzony mapet. Uhu.
-
No tak. Najpierw robisz urwę z logiki, rzucasz się do ludzi a jak się pali pod nogami to nagle ''płyń''. Osraj się i zakrztuś się swoim jadem i zacietrzewieniem. Ohydna kreatura.
-
I poległaś w tym momencie haa haa.
-
Ciebie nikt nie musi wywoływać, bo sama się wywołujesz, pajacówo. Najpierw wspomniałaś o mnie, potem obraźliwie o Qwerty, a potem ryczysz, że dostajesz bęcki.
-
A ciebie już konkretnie powaliło, jeśli myślisz, że będziesz mi zadania wyznaczać. Stul japę, bo śmierdzi.
-
To jest taki wampir energetyczny,że szok...
-
W twoim bełkocie jak zwykle więcej fantazji i pomówień, niż prawdy. Nie musisz być taka sfrustrowana. Nikt mnie nie olał, tylko sama napisałam jej, że nasza znajomość nie ma racji bytu, jeśli ktoś potrafi w ułamku sekundy zmienić nastawienie co do wszystkich o 180 stopni, to ja podziękuję. W manipulacje jesteś słaba. Co ci w życiu nie wyszło?
-
A ty się jawisz jako wyjątkowo upierdliwy i złośliwy wrzód na organie. Cuchnący i gorejący.
-
Ty się dziwisz, że co chwilę obrywasz i nikt cię tu nie chce?
-
A ty jesteś nikim i ludzi to sobie możesz próbować rozstawiać na nerwicy. Podkreślam próbować, bo twoja sprawczość oscyluje w okolicach zera.
-
Tutka paryska już zaczyna szczucie, bo znowu jej w życiu nie wyszło.
