Mam nietypowe pytanie, może ktoś coś skojarzy, trochę z zakresu lokalnych wierzeń, a trochę magii.
Znam starszą panią, która kiedyś bardzo ostrożnie wspomniała, że jej babcia nauczyła ją czegoś związanego z wróżeniem z kart (zwykłych, do gry, nie tarota). Powiedziała że to była "niebezpieczna" praktyka - konkretnie: jak wyszła naprawdę zła karta albo zły układ, to robiło się coś z tą kartą.
Powiedziała że sama zrobiła to tylko raz w życiu i się bała. Więcej nie chciała zdradzić, tylko że to nie była zwykła interpretacja, tylko jakaś czynność mająca odmienić czyjś los.
Nie mam pojęcia co to było dokładnie. Moje zgadywanki, ale to naprawdę tylko zgadywanki:
- odwrócenie karty w trakcie rozkładu żeby zmienić jej znaczenie
- podmiana na inną kartę
- przykrycie jej inną kartą
- spalenie karty
Szukam w starych archiwach internetowych do 300 lat wstecz i na razie nic nie znalazłam udokumentowanego. Może ktoś kojarzy tytuł starej książki/broszury o kabale (bo tak się nazywało stawianie kart) czy wróżeniu, gdzie coś takiego mogło być opisane?
Chętnie też posłucham prywatnych historii - jak ktoś słyszał coś podobnego od babci czy prababci, śmiało piszcie, nawet jak to tylko strzępek wspomnienia.
Z góry dzięki!