Ułaskawienie Prezydent
Zarejestrowani-
Zawartość
2 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Reputacja
0 Neutral-
Wniosek o ułaskawienie przez Prezydenta Karola Nawrockiego
Ułaskawienie Prezydent odpisał Ułaskawienie Prezydent na temat w Dyskusja ogólna
Apelacja prokuratora rejonowego dla stworzenia pozoru rzetelności procesu Szanowna Kancelario Prezydenta, Sąd I instancji orzekł wobec mnie karę jednego roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata, choć prawidłowy okres próby mógł wynosić maksymalnie trzy lata. Następnie prokurator wniósł apelację właśnie w tym segmencie, a Sąd II instancji „skorygował” ten błąd. Trudno mi uwierzyć, że sędzia z wieloletnim stażem orzeczniczym popełnia taki szkolny błąd, jak określenie okresu próby na cztery zamiast trzech lat. Są to paragrafy, które przy wieloletniej praktyce orzeczniczej powinny być recytowane na pamięć, w nocy o północy. Powstaje więc u mnie wrażenie, że umieszczenie w wyroku tak oczywistego elementu wymagającego korekty stworzyło wszystkim pozostałym uczestnikom postępowania wygodną podstawę do odegrania swoich nominalnych ról – prokuratorowi dało podstawę do wniesienia apelacji, a Sądowi II instancji do jej uwzględnienia. W efekcie stworzyło to iluzję, że wyrok został poddany rzeczywistej kontroli instancyjnej. Z zewnątrz wszystko wyglądało bowiem legitnie: był wyrok, była apelacja prokuratora, była rozprawa odwoławcza i była korekta wyroku. W mojej ocenie był to jedynie tani trick mający za zadanie nadać procesowi pozoru rzetelności. Osoba z zewnątrz – w tym adwokat, RPO lub przedstawiciel organizacji pozarządowej czy aktualnie Kancelaria Prezydenta RP – patrząc na sprawę z perspektywy całego postępowania mogą odnieść wrażenie, że wyrok został rzeczywiście poddany ponownej, merytorycznej kontroli: był wyrok, była apelacja prokuratora, odbyło się postępowanie odwoławcze i zapadło kolejne rozstrzygnięcie. Tymczasem bliższa analiza apelacji prokuratora obnaża ten mechanizm. Jej zakres był skrajnie ograniczony – dotyczył wyłącznie okresu próby i środka probacyjnego, pomijając kluczowe kwestie podnoszone przez mojego obrońcę: rzekome nękanie telefoniczne, groźby wobec pokrzywdzonego oraz podstawy dowodowe przypisania mi tych czynów, które Sąd II instancji sprowadził do lakonicznych stwierdzeń, że zarzuty obrony były „niezasadne” lub „chybione”. Reasumując: apelacja oskarżyciela publicznego posłużyła jedynie jako formalny pretekst do uruchomienia kontroli instancyjnej, tworząc fasadę rzetelnego procesu. W rzeczywistości jej zakres ograniczał się wyłącznie do kosmetycznej korekty okresu próby z czterech do trzech lat oraz odpowiedniego skrócenia środka probacyjnego. Taki zabieg proceduralny skutecznie rozgrzeszył i zwolnił sąd od merytorycznego rozpoznania kluczowych zarzutów podnoszonych przez moją obronę, co doprowadziło do usankcjonowania wadliwego wyroku. Dlatego określam tę apelację jako teatr dla uwierzytelnienia prawidłowości procesu. W mojej ocenie taki przebieg postępowania nie powinien być przedstawiany jako argument przemawiający za tym, że moja sprawa została poddana pełnej i rzeczywistej kontroli instancyjnej. Przeciwnie – pokazuje on, że sam fakt istnienia apelacji i wydania wyroku przez sąd II instancji nie oznacza jeszcze, że doszło do wszechstronnej kontroli całego rozstrzygnięcia. -
Wniosek o ułaskawienie przez Prezydenta Karola Nawrockiego
Ułaskawienie Prezydent dodał temat w Dyskusja ogólna
Sygnatura sprawy: BOŁ.510.1053.2025 Wniosek o ułaskawienie w związku z moim stanem zdrowia Szanowni państwo, bardzo proszę o uwzględnienie stwierdzonego u mnie w dzieciństwie ADHD przy zastosowaniu prawa łaski. Sąd II instancji w uzasadnieniu wyroku wprawdzie posiłkuje się opinią powołanych biegłych psychiatrów, ale wyciąga z niej wniosek znacznie szerszy i nieuprawiony w stosunku do tego co oni stwierdzili. Z faktu, że u mnie nie stwierdzono choroby psychicznej lub zniesienia poczytalności, Sąd przeskakuje nagle do stwierdzenia, że nadpobudliwość psychoruchowa nie może mieć żadnego znaczenia dla oceny mojego zachowania. Tymczasem są to dwie odrębne kategorie. Pełna poczytalność oznacza zdolność rozpoznania znaczenia czynu i kierowania swoim postępowaniem, nie zaś brak jakiegokolwiek wpływu indywidualnych cech lub czynników psychicznych na sposób reagowania i funkcjonowania które potęguje moje ADHD. Obecnie odczuwam znaczne trudności w funkcjonowaniu związane z całą sytuacją i przewlekły stres wywołany perspektywą dalszego ponoszenia konsekwencji tego skazania. W związku z tym pozostaję pod opieką psychiatry, która przepisała mi lek mający pomóc w tej sytuacji. Ostatecznie nie zdecydowałem się jednak na jego przyjmowanie z uwagi na moje problemy zdrowotne związane z wątrobą i obawę przed jej dodatkowym obciążeniem. Podczas konsultacji psychiatrycznej, w trakcie której opowiadałem o swojej sytuacji zawodowej, skazaniu oraz związanych z nim konsekwencjach, lekarz zwrócił uwagę na moje bardzo wysokie poczucie sprawiedliwości. Odbieram tę uwagę jako komplement, ponieważ pokazuje, że moje konsekwentne kwestionowanie rozstrzygnięcia nie musi być przejawem braku refleksji czy lekceważenia prawa, jak przedstawia to sędziowie, lecz może wynikać z silnego przekonania o potrzebie sprawiedliwego i zgodnego z rzeczywistością rozstrzygnięcia własnej sprawy. Ułaskawienie to nie katastrofa dla sądownictwa Nie uważam, aby zastosowanie wobec mnie prawa łaski spowodowało jakieś tsunami w wymiarze sprawiedliwości czy jeszcze większą niż obecnie utratę zaufania obywateli do sądów. Indywidualny akt łaski nie jest przecież stwierdzeniem, że cały wymiar sprawiedliwości funkcjonuje wadliwie, lecz konstytucyjnym instrumentem pozwalającym Prezydentowi uwzględnić szczególne okoliczności konkretnego człowieka i konkretnej sprawy. W mediach nie brakuje przecież przypadków, w których pierwotne ustalenia organów państwa były następnie zasadniczo zmieniane, a decyzje sądów lub prokuratury spotykały się z poważną krytyką. Na tym tle zastosowanie prawa łaski w mojej sprawie nie byłoby żadnym trzęsieniem ziemi w wymiarze sprawiedliwości. Byłoby indywidualnym rozstrzygnięciem dotyczącym jednego człowieka. W skali całego systemu zastosowanie prawa łaski wobec jednej osoby nie może być traktowane jako zagrożenie dla autorytetu sądów. Przeciwnie – może być wyrazem przekonania, że w państwie prawa istnieją również mechanizmy pozwalające skorygować sytuację, w której indywidualny przypadek wymaga szczególnego potraktowania. Dlatego skutki wyroku nie powinny być oceniane wyłącznie przez pryzmat chwili, w której został wydany. Należy spojrzeć również na to, co ten wyrok oznacza dla człowieka, który ma przed sobą całe życie zawodowe. Ułaskawienie jako druga strona medalu prawa weta Moim zdaniem, jeżeli Prezydent RP zdecydowanie i konsekwentnie korzysta z prawa weta wobec ustaw przedkładanych mu do podpisu i mimo, że decyzję te spotykają się z negatywnymi reakcjami i burzą medialną – to naturalną, symetryczną konsekwencją takiego podejścia powinno być również odważne sięganie po prawo łaski. Weto i ułaskawienie to dwie strony tego samego medalu: oba instrumenty służą korygowaniu skutków decyzji innych władz, gdy w ocenie głowy państwa zachodzą ku temu ważne powody. Zaawansowany wiek sędzi i prokuratora Zwracam również uwagę na wiek sędziów i prokuratorów którzy mnie skazali. Są to osoby w wieku emerytalnym lub takie, które lada chwila go osiągną. W momencie gdy odejdą z pracy, to pamięć o nich jak również o ich wyrokach przestanie definitywnie istnieć w publicznej świadomości. Natomiast dla mnie skutki tego wyroku nie są żadnym drobiazgiem. Mogą one utrzymywać się jeszcze długie lata i mieć istotne znaczenie dla mojego życia zawodowego i dalszej drogi życiowej. Porównanie do gry w ruletkę Skoro organy procesowe zdecydowały się oprzeć sprawę na zarzutach dotyczących telefonicznego nękania i gróźb, a następnie tych najbardziej obciążających elementów nie potrafiono poprzeć obiektywnymi dowodami, nie powinno się dziś traktować pozostałego, znacznie mniej poważnego fragmentu sprawy dotyczącego obraźliwych wpisów jako samodzielnego uzasadnienia dla utrzymywania wobec mnie wszystkich skutków skazania. Cała sprawa została bowiem przedstawiona jako o znacznie większym kalibrze niż sam konflikt o internetowe komentarze. Można to porównać do gry w ruletkę: organy procesowe postawiły wszystko na jeden numer – wersję o telefonicznym nękaniu i groźbach – a jeżeli ta część oskarżenia nie znalazła potwierdzenia w obiektywnym materiale dowodowym, nie można obecnie zachowywać się tak, jakby przegrana stawka nie miała żadnego znaczenia i jakby pozostawała jeszcze jakaś gwarantowana wygrana w postaci samego faktu publikowania przeze mnie obraźliwych komentarzy. Nie można najpierw budować powagi całej sprawy na zarzutach najcięższych, a następnie, gdy nie znajdują one należytego potwierdzenia, bronić całej konstrukcji wyłącznie tym, że publikowałem przecież obraźliwe treści (których sąd nawet nie raczył dokładnie analizować). Komunikat dla mediów Zatroszczyłem się również o to co Kancelaria Prezydenta RP może napisać w komunikacie do mediów odnośnie mojego ułaskawienia, proponuje mniej więcej następującą treść: „Prezydent RP zdecydował o zastosowaniu prawa łaski wobec jednej osoby poprzez darowanie skutków prawomocnego skazania na karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania i zatarcie skazania. Przy podejmowaniu decyzji uwzględniono w szczególności aktualną sytuację osobistą i zawodową skazanego, jego funkcjonowanie w okresie próby, udokumentowane okoliczności dotyczące jego stanu zdrowia oraz potencjalne skutki orzeczenia dla jego dalszej drogi zawodowej. Dodatkowo wzięto pod uwagę fakt, że przed sądem formułowano zbyt arbitralne twierdzenia o charakterze nadmiernie daleko idącym w zakresie krytyki działalności gospodarczej, co mając na względzie wyznawane przez Prezydenta ogólne zasady poszanowania wolności słowa – przemawiało za zastosowaniem prawa łaski.” Bardzo proszę o indywidualny akt łaski.
