Witaj łobuziaro nieuchwytna Gdzie byłaś, jak ciebie nie było? Ja jak prawdziwe Widmo doglądałem pod osłoną nocy, lecz nie zastawszy Cię udawałem się na zasłużony spoczynek.
Co na obiad upichciłaś? Ja dla odmiany pozyskałem odrobinę twarogu i wzbogaciłem nim makaron, bo nie ma to jak porządny posiłek, żeby latać to tu to tam w poszukiwaniu Ciebie