Byłem na warsztatach pani Ilony prowadzonych dla młodzieży. Mówi na nich o odwadze bycia sobą, o autentyczności. Mówi o książce która napisała, „Hejt bez filtra” i zupełnie nie rozumiem poprawianych cyfrowo zdjęć. Mówi, że ma odwagę pokazać się bez makijażu, niestety te bez makijażu są obrobione filtrem.
powiem szczerze, byłem zaintrygowany, że przyjedzie do nas osoba o takiej urodzie. Niestety przyjechała całkiem normalna kobieta w średnim wieku, tęższa. Bardzo miła jednak to wszystko trąci dla mnie hipokryzją.
Czego uczymy nasze dzieci?