To, o czym myślisz, to antykwariat albo vintage shop / sklep z meblami retro. Komis działa inaczej (ludzie przynoszą swoje rzeczy, a Ty bierzesz prowizję ze sprzedaży), a z tego co piszesz, chcesz sam polować na perełki w Polsce i za granicą.
Pomysł jest genialny, bo moda na vintage i meble z PRL-u czy lat 70/80 przeżywa teraz gigantyczny boom! Ludzie płacą za to olbrzymie pieniądze, jeśli towar jest dobrze odnowiony.
Biznesowo to jednak spore wyzwanie logistyczne (magazyn, transport, renowacja). Myślę też, że na taki biznes, aby rozpoczynać od zera potrzebny jest ogromny wkład finansowy. Znam osobę która ma swój zakład stolarski, a czasem hobbistycznie zajmuje się renowacją starych mebli, ale woli pozostać przy tworzeniu mebli na wymiar czy schodów, bo przy tym jest mniej zachodu a większe pieniądze.