Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

zieloniutka

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. To, że wierzę w Ciebie nie napisałam tak bez powodu...po twoich wypowiedziach widzę, że chcesz z tego wyjśc i masz już dość...a to już pierwszy krok do zdrowia.Trzymaj się tego. Za każdym razem jak będziesz miała ochote na ... to pomyśl sobie, jakie to głupie...co Ci to da?-wyrzuty sumienia...i chwilowe oczyszczenie...-czy napewno?Walcz z tym, staraj sie za każdym razem szukać argumentów przeciwko tej chorobie...kiedy dopadnie cię ochota...to polemizuj ze sobą, po co na co?jakie to da Ci skutki...wychodź tam, gdzie nie możesz tego zrobić, mów o tym chłopakowi, niech będzie z Tobą, niech Cię wspiera...Zresztą Ty sama wiesz już co robić.Główka do góry, uda Ci się. Ps. nie wszystkie moje rady mogą wszystkim pomóc...(różni są ludzie i różne lekarstwa na te same schorzenia), ale proponuję spróbować...jeśliktoś ma ochotę. MI to pomogło.Powodzenia Dziewczyny!
  2. Tobie też się uda...więcej wiary w siebie.Potrzebna Ci tylko dobra taktyka...Wierzę,że Ci się uda...Nie pozwól, sobie tylko na litość, na chwile zapomnienia w tej kwestii, to najtrudniejsze być strażakiem samej siebie.uda Ci się...Uwierz mi.
  3. do Zaniepokojonej, na forum raczej nie znajdziesz odpowiedzi,czy tabletki działały, czy nie.Zrób sobie testy, chociaz raczej sądzę,że nie ma szans,żeby nie działały.Zafundowałaś swojemu organizmowi taką huśtawkę, że nie pracuje on normalnie,więc trudno tu nam gdybać, czy działają, czy nie.Na zdrowy rozum raczej działają...ale może znajdź sobie motywację, w tym że nie będziesz wymiotowała, po to żeby nie mieć wyrzutów sumienia, żeby tabletki działały i żebyś nie musiała zachodzić w głowę czy działają, czy nie...znajdź sobie inne ujście swojej \"frustracji...innny sposób oczyszczenia się. Ja bałam się przytyć...i oczyszczałam się w ćwiczeniach...może tobie pomoże coś innego.Sorry, ale chyba za bardzo się rozpanoszyłam na Twoim forum...już siedzę cicho idam innym dojśc do głosu...;-).Trzymam za Ciebie kciuki. Jakby co to służę radą...ew. mogę podac Ci jakiś kontakt do mnie...(e-mail czy gg...).Ale myślę, że Ty sama pomożesz sobie najlepiej.:-)
  4. acha i jeszcze jedno, jak zjadłam coś w takiej zwykłej małej porcji i jak myślałam,że nie chcę tego, to ćwiczyłam...przesadałam z ćwiczeniami...i teraz mam problemy z kręgosłupem i dlatego proponuję tak z od 10 na początek do 30 minut dziennie.Poza tym, odchudzanie nie wiele da, jak ma się nie naciągnięte mięśnie.Koleżanka przekonała mnie, że pomimo, iż waży odrobinę za dużo-za to codziennie ćwiczyła- miala piękna figurę...której jej zazdrościłam, proporcjonalną.I do tej pory jej zazdroszczę. Bo moja nadwaga zrodziła się z przyjmowania hormonów, jak przestałam brać hormony, to schudłam nagle.Do dzisiaj ich nie biorę, minęło juz kilk lat.Teraz przy 158cm ważę 47 kg...i chciałabym przytyć...Jem dużo...ale nie za dużo, a jak cos zjem to nie mam wyrzutów sumienia...może dlatego,że chcę przytyć.Ale wiem,że jeśli bałabym się,że będę ważyć za dużo, to nie będzie mnie to aż tak obchodziło jak kiedyś.Mój narzeczony - niedługo mąż (za 8 m-cy i 16 dni-nie mogę się doczekać) i tak będzie ubustwiał moja figurkę, wiem o tym.Poza tym mam dobrą kondycję, ćwiczę 2-4 razy w tygodniu,żeby utrzymać jędrną zgrabna sylwetkę...i wiem,że kilka kilo mi nie zaszkodzi ;-).
  5. znalazłam swój własny sposób...wiem,że on nie podziała na wszystkich, ale mi pomógł.Wstydziłam się tej choroby...wiedzieli o niej tylko moi najbliżsi. Robilam sobie jak to nazwałam terapi wstrząsowe...czytałam do czego doprowadza ta choroba...żeby się do niej zniechęcić, zdeterminować do działania.Miałam niską ocene siebie, potrzebowałam dowartościowania siebie.Wychodziłam do ludzi...do barów, chciałam się przekonac, że moge się podobać.Nie narzekałam na bark adoratorów.starałam się usilniemysleć o tym,że przecież oni sami mnie podrywają...że podobam się ludziom, nie muszę się odchudzać...Starałam się częściej stawać w lustrze i znajdowac w sobie to co mi się najbardziej podoba (na początku nie mogłam nic znaleźć, potem było tego coraz więcej).Jeśli miałam ochotę na zjedzenie czegoś w dużej ilości, tak żebym miała wyrzuty sumienia, informowałam o tym moich najbliższych, z którymi zawarłam umowę,że mi tego zabronia...nie na siłe.Wedy ktoś ze mną rozmawiał, zagadywał...przypominał mi do czego to odprowadzi...jak się będe czuła wtedy...Najczęściej sama podejmowałam ze sobą tego rodzau dysputy (ale taka jestem zosia samosia...jeśli ktos tak nie potrafi, niech zawsze zwraca się do swoich bliskich).Moja metoda wymagała wiele samozaparcia i konsekwencji.Było bardoz ciężko.Jestem zodiakalnym barankiem, więc jak coś sobie postanowię, to nie ma szans...żeby było inaczej, chyba,że sama wcześniej zmienię zdanie(ale nie poddam się).
  6. do Zaniepokojona...przepraszam, że się tak wtrącam, ale wydaje mi się, że popełniasz błąd szukając odpowiedzi na pytanie, kiedy mozna wymiotowac tak aby tabletki antykoncepcyjne zadziałały...Chcesz dać jej przepis na to jak być bulimiczką i nie wpaść w ciążę? Nie ułatwisz jej zadania...chyba, że problem dotyczy Ciebie, a nie Twojej koleżanki... Mam nadzieję, że ta chora osoba naprawdę z tgo wyjdzie jak najszybciej... Ps. Jeśli dłużej będzie bulimiczka, to nie będzie poitrzebowała leków, bo rozregulowując sobie organizm (czyt. wyniszczając) spowoduje, że nie będzie mogła zajść w ciążę (oby nie na stałe)...to niby takie nic...ale czy Wy wiecie co dzieje się z jej organizmem?Wynisza sobie organizm prowokując wymioty i bierze leki antykoncepcyjne...Leki się wchłaniają...ale jeśli wymiotuje...to praktycznie bierze je na czczo...proponuję testy wątrobowe, bo i tak leki atntykoncepcyjne mogą wyniszczać wątrobę a w parze z wymiotami... Ps. Sory, że sie tak wymądrzam, ale wiele widziałam, przygoda w szpitalu nauczyła mnie trochę.Jak tylko moge staram się pomóc takim osobom...Służę słowem...Kiedyś sama byłam blisko tej choroby i udało mi się z tego wyjść...jeszcze we wstępnym etapie...bez niczyjej pomocy...Służę radą.
  7. Bo jesli wie, powinien z nia porozmawiać, zapewnić ją, że podoba mu sie jaka jest,że nie musi się odchudzać.Oczywiście nie skończy się na jednym zapewnienu, ale musi wiele razy ją o tym przekonywać, rozmawiać z nią.Całe najbliższe otoczenie (najbliższe osoby) powinny delikatnie dac jej do zrozumienia,że jest piękna, że nie musi nic zmieniać. Ona problem z samoakceptacją.Oczywiście to \"przekonywanie\" nie może być nachalne...to trudne, ale trzeba wyczuć moment,żeby nie przesadzić.Żeby nie zaczęła wątpić w Wasze słowa na temat jej wyglądu, umiejętności...żeby nie pomyślała sobie,że to tylko dlatego, żeby pomóc jej z tego wyjść...że tak naprawdę to nieprawda...Jesli się nie uda, to proponuję pójśc z nia do psychologa.Dziewczyno!Może i u niej to początki,ale może i nie.To choroba.Ludzie, którzy na nią chorują, strasznie oszukują, bo wstydzą się tego co robią, więc może ona robi to częściej...Nawet jeśli mówi prawdę, to częstotliwość tych wymiotów o niczym nie przesądza, bo z 3 razy w miesiącu może nagle zmienić się w codziennie...wystarczy jakieś niepowodzenie w jej życiu, nawet drobiazg, którym się naprawdę przejmie.te osoby sa nadwrażliwe...więc sama rozumiesz...Nie ma na co czekać...bo stąd to łatwa droga do anoreksji...na która jest straszna chorobą...(wierzecie mi widziałam takich dużo przypadków...leżałam w szpitalu kilka lat z przerwami- na szczeście na inna choroba-sprawy endokronologiczne- i na moim oddziale poznałam wiele takich dziewczyn...) Wierz mi. NIE MA NA CO CZEKAĆ!!!!!!!
  8. było już o bulimii.ja spotkałam się z tym problemem wiele razy.Twoja koleżanka potrzebuje wsparcia.To choroba natury psychicznej.Jednak może sie łatwo przerodzić w stopniowe wyniszczanie organizmu.Jestem ciekawa, czy chłopak Twojej koleżanki wie o tym?
  9. dziękuję ;-) za odpowiedzi pozdrawiam Wszystkich, Zieloniutka ;-)
  10. dzięki za odpowiedź.Marianno24 Twoja odpowiedź bardziej mnie przekonała.Może używają wszystkich, ale rzeczywiście, jeśli będę używała Simple P,Perfektu,Continuous i present future to będzie mi łatwiej na początek.Nie będę przynajmniej dukać...i zastanawiać się w jakim czasie mam powiedzieć dane zdanie...z czasem może będzie mi łatwiej używać wszystkich czasów...Na początek będę trzymac się Twojej recepty. Krótko, zwięźle i na temat :-).Dzięki.
  11. dziękuję za odpowiedź.Chyba masz rację, bo mi trudnośc sprawia zastanownienie się i podjęcie szybkiej decyzji, w ajkim czasie to powiedzieć...żeby było poprawnie
  12. zieloniutka

    kiedy wasz facet ogląda gołe baby....

    może ktoś jeszcze mi odpowie na moje pytanie?
×