justa
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez justa
-
Hanka, co się przejmujesz, dobrze powiedziałaś.... mnie też się czasem obrywa za głoszenie niepopularnych poglądów ;)
-
właśnie, miałam napisać, ile kosztuje ten samoopalacz, a zapomniałam. 10 zł za 50 ml.
-
marysieńka, a co takiego kupiłaś oprócz wełny? miałam właśnie pytac, czy lecisz kupować ciuszki czy spożywkę ;) a żywa miedź to kolor, tak? kto Ci zrobi ten sweterek, sama? ja nie wiem, co się z Wami dzisiaj dzieje? może jest jakiś event gdzieś indziej, o którym nic nie wiem? ;)
-
polecam Wam kremożel samoopaląjacy, kupiłam ten krem na targach, jest to krem brązujący, którego działanie mile mnie zaskoczyło. daje efekt naturalnej opalenizny, a nie przyżółconej czy pomarańczowej skóry, jak niektóre samoopalacze. kupiłam go na targach medycyny naturalnej, więc nie wiem, czy jest dostępny w drogeriach lub aptekach, firma mało znana. ale macie tu namiary na producenta: Gulivere Polska 94-046 Łódź ul. Armii Krajowej 6/50 tel. (042) 6872862 , tel. Kom (0502) 282764 e-mail : info@gulivere-polska.pl www.gulivere-polska.pl/ na stronie internetowej nic nie ma, firma jest jeszcze mało znana. mają też jakiś oddział w Gdyni. najlepiej skontaktować się z producentem i dowiedzieć się, gdzie w swoich okolicach możeie kupić te produkty. mają też tarki węglikowe do stóp i kremy do stóp, bardzo polecane. kremy do stóp sa świetne, zawierają woski i wspaniale wygładzają skórę. jeśli chodzi o efekty po tym kremie samoopalającym, to powiem, że po użyciu go przeze mnie przez 4 dni z rzędu kumpel zapytał mnie, czy chodzę na solarium. a dodam, że samoopalaczy innych firm używałam zawsze przez całą zimę i nigdy mi nikt nie zadał takiego pytania :)
-
dziewczyny, gdzie Wy się dzisiaj podziewacie? czy ktoś wie, kiedy Szam do nas wróci?
-
chinka, co do Twojego pytania o preparaty na cellulit, to znajdź sobie topik \"cellulitis\". tam dosyć obszernie są omówione różne preparaty i efekty ich stosowania. ale moim zdaniem ich stosowanie daje efekty jedynie przy pewnej dawce ruchu, o czym dziewczyny też pisały.
-
na dziś niestety muszę już kończyć, więc mnie ominie impreza :( ale zdawajcie relacją na bieżąco, to jutro poczytam. telepatycznie jestem z Wami i z Jamniczkiem :)
-
marysieńka, wow, jak Ty o wszystko zadbałaś... o każdym szczególe pamiętasz! szkoda tylko, że Jamnik gdzieś w terenie...
-
no i gdzie ta podwójna impreza, gdzie Wy się podziewacie? już proszę szampana zadysponować i tort jakiś - maryś, to Twoja specjalność.
-
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!! Spełnienia najskrytszych marzeń, dużo ciepła, miłości, radości, uśmiechu i wszystkiego, co najlepsze - dla JAMNICZKA z okazji urodzin!
-
uśka, u mnie to było jako plik Worda, jeszcze lepiej :D
-
cześć Robal, no to nieźle z tą rurą.... poproszę ten pyszny bigosik, a na deser kokosanki od Mary :) i jestem w siódmym niebie :) jamniczek, no to teraz już wiem, zmieniłam sobie tą fotkę na obrazek i.... dobre :D skąd Ty bierzesz takie fajowe rzeczy? słonko, z tej ewolucji pracownika to ja jestem na etapie Rok 1. smutne, ale prawdziwe :(
-
jamniczek, w czym się otwiera ten plik z Twojego ostatniego maila? bo za nic nie mogę go otworzyć :(
-
magdalenazet, ja nawet nie wiedziałam, że to zwierzę, ale wyczytałam na Twoim topiku, że nie wiesz, jak go karmić ;) to jakiś rasowy pewnie?
-
cześć magdalenazet, a co to za zwierzę?
-
majka, mnie pomógł Fructis przeciwłupieżowy. a nie pomagał nawet Nizoral.
-
marysieńka, plany na andrzejki? nawet jeszcze o tym nie myślałam. pewnie zorganizuje się w ostatniej chwili jakaś impreza u znajomych. jamniczek, impreza zakładowa... brzmi tak jakoś drętwo i kojarzy mi się z ubiegłą epoką ;) ale zależy, z kim się pracuje.
-
marysieńka, kiedyś miałam ten portret z innym zdjęciem, już sama nie wiem, które gorsze. ale swoją drogą, to mógł się twórca bardziej wysilić i dać kilka różnych fotek, a tak, co by nie zaznaczyć, to to samo wychodzi... jamniczek, a co Ciebie i martę denerwuje?
-
witam, jestem, tylko z samego rana informatycy odłączyli mnie od sieci paskudy jedne ;) zimno jakoś się w biurze zrobiło, a jeszcze niedawno okna wszyscy otwierali, bo tak grzali mocno... widocznie im się odmieniło. brr... łapki na kubku z herbatą grzeję sobie. Jamniczek, przez tych wczorajszych flinstonów nie dla dzieci to się opinii nimfomanki dorobiłam :D nie, żeby to było dalekie od prawdy ;) wysłałam znajomym i posypały się komentarze - wszystko na mnie :)
-
uśka, skąd ja wiem, czy to ten jedyny? ja tego nie wiem, ja to czuję :) wydaje mi się, że to właśnie powinno się czuć. bo jak człowiek zacznie się zastanawiać, skąd to wie... to właśnie może nie wiedzieć ;) poza tym, ja mam o tyle sprawę ułatwioną, że nie spotkałam drugiego faceta, który choćby trochę przypominał mojego, więc nie muszę się wahać i zastanawiać. i tak się dziwię, że mam takie szczęście, że go spotkałam. bo to jest ideał nie tylko wtedy, kiedy patrzę na niego przez różowe okulary, ale też kiedy podda się go rozumowej analizie. a co do urlopu, to okazało się, że nawet mi się przyda - w przyszłym tygodniu jest konferencja, na którą chcę się wybrać, więc aż dziwne, że mi to się tak ładnie zbiegło z urlopem :) na konferencję chcę się wybrać sama z własnej, nieprzymuszonej woli, hobbistycznie, że tak powiem. bo służbowo to mnie wysyłać nigdzie nie chcą :(
-
maryś, dobrze mówisz, ja też mam zamiar trochę tego urlopu wziąć w okolicach świąt. ale inna kwestia, czy mi wtedy dadzą... bo to wszystko zależy od tego, kiedy firma dostanie jakieś zlecenie i kiedy ja będę miała coś do roboty. a łabędzi nie karmić... cóż, słyszałam coś o tym, że jak się karmi zwierzaki zimą, to one się odzwyczają od tego, żeby same o pokarm dbały i mogą mieć z tym porblemy później. Robalek, zgadzam się z Tobą, małżeństwo to poważna decyzja i nie ma się co spieszyć... ja np. już po pół roku wiedziałam, że mój ukochany to właśnie ten, ale nawet by mi na myśl nie przyszło brać slub po 6 miesiąsach znajomości... lepiej wypróbować. moja mama była przeciwna wspólnemu mieszkaniu, ale ja sobie nie wyobrażam kupowania kota w worku... przecież tyle rzeczy może się ujawnić przy codziennym obcowaniu.
-
magda, nie, ja urlopu wcale nie chciałam :D po prostu nie widzę sensu brac urlopu i siedzieć w domu :( no, ale fakt, że latem to by jeszcze miało sens, jak się mieszka nad morzem.... a teraz to ja mogę iść nad morze najwyżej karmić łabędzie, chociaż podobno się nie powinno. a nie wiecie, do kiedy należy wykorzystać urlop za ten rok? bo coś mi się kojarzy, że do kwietnia przyszłego roku, ale nie wiem, czy to prawda. może księgowe wiedzą?
-
Jamniczek, no chyba co było o pannach do powiedzenia, to zostało powiedziane - reszta mężatki ;) co do okularów, też noszę i mimo, że od tylu lat, to przyzwyczaić się nie mogę i są one dla mnie udręką. a niestety, do szkieł kontaktowych moje oczka też nie są sworzone :( chcą mnie wysłać na przymusowy urlop, buuu, co ja z urlopem teraz zrobię?
-
witam wszystkich, jak Wam minął weekend? ja byłam w domku, mamusię odwiedzić, przy okazji do fryzjera poszłam, wielkich zmian na głowie nie robiłam, podciąć tylko... dzięki wszystkim za śliczne mailiki. marysieńka, ja też zmarzluch jestem, najchętniej siedziałabym pod kocem, a na dworze też najbardziej brakuje mi jakiegoś okrycia na nosek... zwłaszcza, że mój nosek wyczulony na temparatury i męczę się z katarem przez większość roku :( a co do pytań o drugą połówkę... ja też kiedyś musiałam dzielnie znosić takie pytania, więc dobrze wiem, jakie to denerwujące. a najgorzej było na rodzinnych zjazdach, kiedy ciotki pytały, czy mam już chłopaka i dlaczego nie, że na pewno mam, tylko się nie chcę przyznać, bo kto to widział, żeby nie mieć :( przeżywałam wtedy katusze. i chyba nic nie można na to poradzić, chyba, żeby odpowiedzieć coś zjadliwego, żeby drugi raz ta sama osoba nie pytała. albo czekać, aż się ta połówka znajdzie. zrozumieć, że głupie pytania świadczą o tym, kto je zadaje. marteczka, szkoda okularów, ale widać należały Ci się już nowe. na pewno będziesz ślicznie w nich wyglądać. Robalek, ja też bardzo lubię Łzy, na koncercie raz byłam. szam, witaj. mam nadzieję, że przestaną Cię tak przeganiać z miejsca na miejsce i załatwią Ci jakieś fajne miejsce z dostępem do netu :)
-
koleżanka, chinka, czy ten krem na zimę Avonu jest bardzo tłusty? czy nadaje się do cery mieszanej, nie będę się po nim za bardzo świeciła?
