justa
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez justa
-
marysieńka, a mnie to przeoczyłaś, nieładnie :P współczuję, że wczoraj musiałaś czekaś, aż te babki sobie pójdą. ale nie dziwię się im, taka pogoda, to każdy chce się ogrzać.
-
Jamniczek, na zdjęciach okolicznościowych to mnie nie znajdziesz raczej, mój staż za mały na to... znajdziesz ew. Andrzeja i Basię. ja Basię zawsze zastępowałam, jak była na urlopie, czyli w każde wakacje, ferie itp. a rozmowa ok, tyle, że mogą jedynie zaoferować umowę zlecenie, co by znaczyło, że nie można tej pracy traktować jako jedyną, tylko dodatkową, a na dodatkową to z kolei za mało dyspozycyjna jestem. no, ale ważne, że na rozmowę zaprosili, zawsze to nowe doświadczenie, przyda się.
-
witam, już jestem, miałam dziś rozmowę kwal., więc później przyszłam... marteczka, kanapeczki chętnie :) wszystkiego najlepszego dla Twojego maleństwa! jamnik, co Ty dziś w takim humorze, ledwo tu z rana wpadłaś, a już buziaczka szczerzysz szeroko... to dobrze, tak 3mać. ja stresy babsztylowe już odreagowałam, ten tydzień jeszcze z nią wytrzymam. a później papa. co do stresu w szkole, to miałam w LO taką matematyczkę, że nabawiłam się nerwicy żołądka.... nigdy jej nie zapomnę ;) co ciekawe, mój brat teraz kończy tą samą szkołę i ma wiecznie problemy z żołądkiem, też podobno na tle nerwowym. wczoraj na niemieckim nieźle się zestresowałam, ja chyba zbyt ambitna jestem, przyzwyczajona do najlepszych wyników w nauce... a to już wiek nie ten i tak łatwo nie wchodzi :( czasami to czuję się na tych lekcjach jak głąb jakiś, zapóźniony w nauce.
-
magda, co do zakupów, to wiem, że dziś dopiero wtorek, ale ja mam tak tydzień wypełniony, że wracam po 21, a zakupy tylko w drodze z pracy na jakieś zajęcia, czasu niewiele. no, ale coś w końcu znajdę. a herbatki zielonej nie odmówię, chociaż właśnie czerwoną popijam :)
-
mary, ale namieszałaś z tym mailem do kumpla... dostałam od niego maila, a i sama chciałam go pytać, kto zacz, ale tak pomyślałam, że to któraś z Was musiała przesłać... dobrze, że już się wyjaśniło. miłej pracy i do jutra. ja jeszcze jestem tradycyjnie, czekam na współrozmówców ;) obleciałam przed chwilą jedno spore centrum handlowe w poszukiwaniu sweterka dla mojego Skarbu na imieniny... ale niestety, nie są one na moją kieszeń :( nie wiem, czy do końca tygodnia zdążę odwiedzić pozostałe, mam nadzieję, że uda mi się coś znaleźć.
-
mary, znam ten kawał... na szczęście da się z tego wyjść - ctrl+alt+delete i zakończ zadanie - zamknie przeglądarkę. dziewczyny, nie otwierajcie maila od mary ;) uśka, rzeczywiście, lepiej nie wiedzieć, że czego to się robi, fuj ;) majesta, słyszałam, że jest jakiś niewielki odsetek ludzi, na których kawa nie działa, obawiam się, że i ja się do nich zaliczam... przynajmniej czasami. jak jest taka senna pogoga, jak dzisiaj, to kawa mi też nie pomaga :(
-
maryś, dawaj do mnie to śmieszne... najwyżej się obrażę ;) żartuję. a co do czasu... jak będą dzieci, to po prostu będzie musiał się dla nich znaleźć, ale pewnie ucierpi na tym coś innego. doba nie jest rozciągliwa, niestety.
-
witaj, uśka, rzeczywiście mary Cię ubiegła z tym zaproszeniem. opowiadaj, z czego się robi te kosmetyki! :)
-
o, cześć Hanka :D a proszę bardzo, pamiętam zawsze :) a co to za walne zgromadzenie? rady nadzorczej? majesta, chyba już wiem, co to za choroba - niskie ciśnienie ;) dziś to mi się tylko spać chce i tak sobie to usprawiedliwiam.
-
majesta, ja to od kilku dni jestem taka nijaka, nic mi się nie chce, do niczego nie mogę się zmobilizować... jednym słowem, lenistwo :( Arias, cześć, faktycznie dawno tu nie zaglądałaś, wpadaj do nas częściej. ja też narzekam na wieczny brak czasu... wczoraj późnym wieczorem, po powrocie z pracy i innych zajęć, stwierdziłyśmy z kumpelą, że nie wiemy, kiedy miałybyśmy znaleźć czas na męża i dzieci ;)
-
cześć majesta, ładnie to tak z zajęć się zrywać? ;) a od Kariny żadnych wieści niestety nie mam, na maila mi nie odpisała :( może nie ma dostępu do sieci.
-
dziś też pusto... no, proszę się rozruszać... ja wiem, że pogoda paskudna... ale przy monitorze tak przytulnie ;) marysieńka, wstałaś już? ;)
-
witam... czyżbym była tu pierwsza z rana? wczorajszy dzień tak szybko mi minął, po pracy prosto na aerobik później do przyjaciółki, do domciu późnym wieczorem i od razu spać... a jednak i tak odczułam brak mojego Skarbu. majesta, magda, widzę, że wszystkie się zgadzamy co do urody Zuzi :) goska24, witaj w naszym gronie z jakich okolic pochodzisz? marteczka, magda, współczuję sąsiadek... ja, a właściwie moja mama ma od kat taką wścibską sąsiadkę, która wychodzi na klatkę schodową podsłuchać, o czym ktoś rozmawia piętro niżej, szpieguje itd. takie sąsiadki to już legenda ;) Daria chyba nam się całkiem rozłożyła, bo nie pokazuje się wcale... marteczka, co dziś z rana serwujesz? jakieś ciacho do kawki będzie?
-
widzę, że dziś nierozgadane towarzystwo... może to ta pogoda? u mnie cały dzień pochmurno... mam zamiar wybrać się dziś na aerobik po dłuuugiej przerwie. mam nadzieję, że uda mi się zapisać, to wpisze się on znów w moją rutynę... a moje kochanie wyjechało raptem na dwa dni, jak pomyślę, że mam wracać do pustego domku, to mi smutno... będę spać z misiem ;)
-
Robal, ok, czekam na przesyłkę ;) Szam, witaj a co to za dołek załapałaś? już go przegnać proszę. co słychać u Ciebie?
-
Jamniczek, niestety, to nie stronka się zapowietrzyła, tylko my ;)
-
spokojnie coś dzisiaj... puściutko... Robala nie ma, Darii też nie widać... gdzie się podziewacie?
-
maryś, to nieźle się nastałaś, ale dobrze, że Ci się wyjazd spodobał. dzięki za zaproszenie na grilla, super, pewnie, że jadę ;) mmm.. pomarzyć zawsze można. szarlotka i gorąca czekolada - to jest to :) czy Ty za dobrze nie znasz moich upodobań? mmm.... do świeczki się nie doczepiła, ale dobrze, że pytasz, bo pożar zrobiłam mały, nawet przez nią, bo rozmowa z nią chwilę trwała, wracam, a tu akcja jak z filmu, trochę się zestresowałam, ale nic się nie spaliło, bez obaw ;) na szczęście tego baba nie widziała, czepiała się drobiazgów, szczegóły w mailu macie.
-
witam w poniedziałek... a rana już nie bardzo, raczej przed południem... weekend minął mi trochę burzliwie, i to bynajmniej nie z powodu pogody, ale o tym później. pogoda śliczna, tzn. słonko piękne świeciło cąły weekend, ale mroźno. w sobotę nalatałam się trochę z rana, w piątek kupiłam kurteczkę, w sobotę spódniczkę, trochę kosmetyków... jeszcze tylko muszę upolować jakiś prezent dla mojego Skarbu na imieniny. w piątek wieczorem miałam zamiar się zrelaksować, i częściowo mi się to udało... tak, kadzidełko, świeczka, piwko, dobra książka... i wszystko było super, do momentu spotkania z \"przemiłą\" właścicielką mieszkania... do tej pory się dziwiłam, czemu mój Skarb tak na nią narzeka, mnie całymi dniami w domu nie ma, więc nie miałam dużo styczności z nią... ale ta jedna rozmowa wystarczyła. jak ktoś miał złe doświadczenia przy wynajmowaniu pokoju, to będzie wiedział, jaki to gatunek człowieka... wziąć wszystkie opowiastki o wrednych babciach wynajmujących pokoje i wypisz, wymaluj, nasza jędza. nie chcę pisać, czego się czepiała, bo to charakterystyczne, jak ktoś chce, to mogę na maila ;) przeryczałam resztę wieczoru i stwierdziłam, że szkoda zdrowia. tak więc w sobotę Anonse i do niedzieli udało się nowe mieszkanko znaleźć. nienawidzę się przeprowadzać, tyle zawsze z tym zamieszania, ja uwielbiam porządek i wszystkie rzeczy na swoim miejscu... ale nie ma wyjścia. pomieszkamy tu do końca miesiąca, a potem siup na nowe mieszkanko. magda, udało mi się kupić w końcu kurteczkę puchową z kapturem, taką, jak chciałam. krótka, ale może jeszcze sobie sprawię dłuższą na mrozy. targi też obeszłam, całkiem fajne były. mary, widzę, że sobie pracę w hotelu urozmaicałaś kafe, fajnie masz. to ja już wiem, co robią cąłymi dniami panie w recepcji ;) marteczka, to dobrze, że wesele całkiem fajne było. zawsze to jakaś rozrywka. dzięki za herbatkę i ciasto. jamnik, dzięki za śmiesznostki :D szam, dzięki za śliczne fotki. nie wiem, czemu Ty kiedyś na swój brzuszek narzekałaś, na fotce masz odsłonięty - talia, jak u modelki. a po Zuzi to już teraz widać, że na śliczną dziewczynę wyrośnie, pewnie po mamie ;)
-
Robal, właśnie, piątek... i powinni wiedzieć, że człowiek marzy już tylko o tym, żeby się zrelaksować ;) mam nadzieję, że zaraz nie każą mi tego przerobić w Accessie ;)
-
jakie macie plany na weekend? ja dziś po prostu chyba odpocznę po całym tygodniu... gingers, dobra książka, świeczka, kadzidełko... :) jutro od rana planuję buszowanie po mieście, tzn. jakieś targi medycyny naturalnej zaliczyć, poszukaj fajnych ciuszków, iść na koncert... gdzies tam w międzyczasie zwykłe zajątka domowe - sprzątanie, gotowanie z moim lubym... może jakiś filmik. a Wy?
-
marteczka, baw się dobrze na weselu. coś mi kafe strajkowało, ale chyba już działa.
-
no, uporałam się z tym w końcu... a tu wszyscy uciekli. Robal, miłego weekendu, bo ja w poniedziałek zajrzę dopiero. Maryś, miłej pracy, no baw się dobrze w tym hotelu, nie siedź dziś za długo, żebyś jutro nie zasnęła w pracy ;)
-
Robalku, grochóweczkę chętnie... przyda się obiadek. mnie tu pracą zawalili... zrobi coś człowiek w Wordzie, to nagle ich oświeci, że chcą w Excelu i rób człowieku od nowa :(
-
jamniczek, co porabiasz? proszę sobie pyszczka nie wydłużać, i tak masz długi ;) już uśmiech na buźkę - w szerz bardziej :)
