justa
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez justa
-
3000 post - Szam-pana! :D
-
już chciałam dmuchać na stronkę, ale okazuje się, że sposób jamniczka działa - wystarczy wpisać w adresie numer o 30 większy i jest :D jamniczek, sama na to wpadłaś? jesteś genialna :)
-
znowu stronki nie ma... właśnie znalazłam stronę ze słownikiem, okazało się, że używałam jej od dawna, ale myślałam, że to tylko słownik ang., a okazało się, że tam jest wiele innych języków, niem. też. tylko wyszło, że zarządzanie po niem. to management. i teraz bądź tu mądry, jak to się czyta? bo po ang. to wiem, ale chyba nie tak samo?
-
Robal, w nocy to ja akurat nie marznę, gorzej w dzień, w pracy... ale wczoraj nam włączyli ogrzewanie w biurze i jest mega ciepło :) ale w domu... brr.... a co z tym niemieckim, nikt nie zna? :( a słownik jakiś? uśka, byka zaraz prześlę.
-
Daria, a miałaś podkłady z Loreala? nie pamiętam dokładnej nazwy, ale świetnie matował i był kryjący, ok. 60 zł chyba kosztował.
-
dziewczyny, czy któraś z Was znam niemiecki? a macie może jakiś link do słownika niemieckiego on-line? bo ja do tej pory tylko angielskim się interesowałam, a teraz potrzebuję źródeł do nauki niemieckiego. może wiecie, jak w tym języku jest zarządzanie? bo nie chcę po raz drugi przed tym samym nauczycielem robić sobie siary i mówić, że studiowałam marketing und... :) co do mojego maila o aparacie fotograficznym, to od razu mówię hurtem, bo co niektórzy nie zorientowali się, że to żart, nie sprzedaję aparatu, to taki dowcip, o kolesiu, który zrobił zdjęcie bykowi lecącemu prosto na niego i wylądował w szpitalu (koleś, nie byk). Jamniczek, co Wy sobie przesyłacie, ja też chcę ;)
-
dopiero teraz się pojawiam, bo od samego rana załatwianie różnych spraw, m.in. z szanownym monopolistą... i na wydziale. uśka, Ty to masz z tym promotorem... chyba nie kazał Ci znów poprawiać czegoś? na kiedy przewidujesz koniec tej batalii o tytuł? ;) magda, kuruj się w cieplutkim łóżeczku, wracaj szybko do zdrowia. szam, o, pojawiłaś się jednak :D jamniczek, Ty to jesteś twarda babka, tak załatwić pedagożkę :) Daria, widzę, że mamy dużo współnego - ja też nie potrafię ukrywać tego, co myślę i zawsze po mnie widać, że jestem zła albo kogoś nie lubię - przerypane ;) no i wieczny zmarzluch. mnie też od dawna marzy się blok z CO. niestety, mieszkam w tak przedziwnym mieście, że tutaj prawie jest wszędzie ogrzewanie gazowe, a że pokoik wynajmuję, to jestem zdana na łaskę i niełaskę (a raczej to drugie) właścicieli, którzy z reguły są sknerami. ja wiem, że gazowe jest drogie, ale w końcu na pokój płacę. witam setną stronkę, SZAMpana lejcie :D
-
dziewczyny, gdzie Wy się podziewacie? ja zaraz znikam.
-
Robal, Ty to napakowany musisz być... codziennie siłownia, no, no... ;)
-
Daria, ja mam tak samo, zimą jem tak kaloryczne rzeczy, że wiosną czy latem bym na nie nie spojrzała, a co najwyżej z obrzydzeniem. a na zimę zawsze tyję, chudnę wiosną. widocznie zapasy muszą być ;)
-
marysieńka, biedactwo, to Ty nie zmywaj ani nic nie rób, niech rodzinka się tym zajmie. a dlaczego tylko Twoja mama zmywa? już zagnać facetów do pracy, niech twój brat pozmywa, przynajmiej przyszła żona będzie miałą z niego pożytek ;) a na którą masz do pracy?
-
Robal, Daria, ale ja proszę o sposoby, które można legalnie wykorzystać w pracy :D bo takie, o jakich Wy myślicie, to ja też znam ;)
-
szam, powodzenia na tej aplikacji, mam nadzieję, że nie będziesz się tam nudzić, to w końcu zdobywanie nowej wiedzy. no i pomyślnego załatwienia wszystkich spraw, gdy będziesz gdzieś tam, daleko, a nie tutaj. chyba nie muszę Cię zapewniać, że będziemy za Tobą tęsknić :) jakbyś miała możliwość, to odzywaj się do nas chociaż mailowo hurtem. czy ktoś zna jakieś sposoby na poprawę krążenia? bo dłonie marzną mi do tego stopnia, że mi drętwieją i nie mogę nimi poruszać ani pisać :(
-
Daria, no ładnie, wysłałaś do nas wszystkich, a teraz się wypierasz ;) Elżbieta Elunia to chyba Ty, co? przysłałaś coś, żeby to wysłać do uluśtam osób i coś tam o żabce i filmiku, a żaden filmik się nie pokazał.
-
szam, oj to sporo będziesz miała do zrobienia... a topik nie zginie, nie martw się. myślę, że nie tylko ja nie mogę bez niego żyć ;) prawda, dziewczyny? hanka, dzięki jeszcze raz za Twoje rady odnośnie czajnika, udało mi się w końcu pozbyć tego kamienia przy pomocy tabletek. maryś, to trochę się wczoraj napracowałaś... mam nadzieję, że będzie Ci nieźle szło. co do herbatki, to może weź sobie parę torebek czy nawet paczkę swojej ulubionej do pracy? ja sobie sama kupuję do pracy i piję to, co lubię.
-
witam, u mnie pogoda nienajgorsza, nie pada, nawet przebłyski słońca są... ale dzień zaczął się tak sobie, przez moją sklerozę musiałam wrócić po coś do domu i spóźniłam się do pracy, później prąd wysiadł i dopiero teraz mogłam włączyć kompa... Daria, nie wiem o co chodziło z tą żabką, bo mi nic się nie pokazało, jak to miało działać? Szam, nie opuszczaj nas :) nie wiecie, gdzie się podziewa Oshin, czy nie ma już dostępu do netu? a co z Kariną?
-
uśka, dzięki, misterów dosłałam, niezłe :) ale nie masz jakich takich, żeby było przyjemnie popatrzeć? ;)
-
Słonko, a czy do tego linka trzeba mieć głośniki czy nie? jest jakiś głos do tego?
-
szam, a Ciebie od 13. chyba nie będzie, o ile dobrze pamiętam, a do którego? ale później chyba wrócisz do nas, co?
-
jejku, kiedy to zamieszanie u mnie w pracy się skończy? czy uwierzycie, że szanowna monopolistyczna tepsa trzyma ludzi przez ponad miesiąc bez telefonu? barbarzyństwo :( szam, oprócz tego pustego maila to później żadnego od Ciebie nie dostałam. słonko, dzięki za stronki, większość już znałam. wiecie co... czy zdarzyło Wam się kiedyś skopać własne marzenie, zaprzepaścić je? niedawno składałam aplikację do wymarzonej firmy - zgadzało się wszystko - branża, dział... niewiele jest takich ogłoszeń, żebym myślała o nich \"ta wymarzona praca\". a to było. no i byłam na rozmowie, powiedziałam nie to, co trzeba i nie przyjęli mnie. i nawet sama wiem, jakie błędy zrobiłam i mam sama do siebie pretensje. wprawdzie pocieszam się, że widocznie coś innego na mnie czeka, coś, co jest mi przeznaczone i że to widocznie jeszcze nie było to. ale jakiś taki żal pozostał... i teraz właśnie stoję przed drugą szansą. inne miejsce, ale też coś, o czym marzyłam... ciekawe, czy to jest mi pisane. a w ogóle to stwierdziłam, że nie nadaję się nawet na sekretarkę ;) i chyba nawet wiem, dlaczego. otóż wszędzie oczekują doświadczenia na podobnym stanowisku - a ja mam niestety tylko doświadczenie na stanowisku specjalisty. czyli na niższe mnie nie chcą. nie ma lekko... kiedyś czytałam taki artykuł, że jakaś pani dziennikarka podała się za absolwentkę i szukała przez 2 tygodnie pracy w Trójmieście, przy założeniu, że szuka jakiejkolwiek pracy, zmywanie garów, w sklepie itd. i oczywiście też jej nigdzie nie przyjęli, bo miała studia, w końcu ukryła ten fakt aplikując do hotelu, tam z kolei woleli po szkole hotelarskiej. tak wygląda rzeczywistość. i po co te 5 lat studiów?
-
witam z rana... zimnego i pochmurnego u mnie.... brrr. Robal, kawka i ciacho, bardzo chętnie, nie ma, jak dawka energii z rana :) powiedz mi, co Ty byś robił, jakbyś miał te 24 lata, bo ja mam, ale może tego odpowiednio nie wykorzystuję. marteczka, fotki właśnie do Ciebie poszły. szam, ciesze się, że tak piszesz o swoim związku, że to jednak się udaje, jak na dobrych podstawach to oprzeć. maryś, szkoda, że Ciebie teraz cały dzionek nie ma, Twoje pyszności zawsze się przydają... a wczoraj byłam taka zapracowana, że nawet nie miałam czasu nic przegryźć :( w ogóle w pracy mam teraz taki stres, że normalnie boję się, że zawału dostanę, pocieszam się, że w moim wieku to rzadkie. cieszę się, że jesteś na razie zadowolona z pracy, mam nadzieję, że sanepid wyda pomyślną decyzję. uśka, kobieto wieczorami pracująca, rozumiem doskonale Twój ból, bo i mnie zdarza się tak do późna siedzieć.
-
a niby taka mała kobietka ;)
-
PinUpGirl, ta ziemia egipska to taki krem brązujący? gdzie można go kupić i ile kosztuje, jaka jest pojemność? cieszę się, że w końcu wyjaśniła się ta sprawa z drożdżami :D Hania, najbardziej odżywcze są kremy na noc, one też silniej działają, dlatego jeśli poprosisz gdzieś o próbkę kremu, a nie sprzecyzujesz jaką, to dostaniesz na noc, bo to lepsza reklama ;)
-
no to dopiero teraz mam chwilkę na oddech... Hanka, wiem, co to znaczy duuuużooo pracy :( Jamniczek, nie łam się tym brakiem tlenu... wystarczy, że Twój książę z bajki jest dla Ciebie tlenem ;) pozostają Wam smsy, maile itd. - tego Cię chyba informatycy nie pozbawią? nie wiem, co ja bym zrobiła, gdyby mnie odcięli... brrr... a co to za niecenzuralna fotka? ja też proszę... majesta, wracaj szybko do zdrówka, podobno rutinoscorb pomaga w ilości 8 sztik dziennie końska dawka na poczatek. co w końcu wyszło z Twoim facetem? zapadły jakieś decyzje? szam, a jednak poszłaś na tą imprezę ;) czego to się nie robi z miłości, no nie? :) dużo zdrówka dla Twojego I. co do miłości i przyjaźni... między mną a moim Skarbem jest przyjaźń. kocham go i marzę o ślubie itd., ale ostatnio naszły mnie takie myśli... bo ja się po prostu boję małżeństwa. boję się przez te wszechobecne przykłady, że po ślubie coś się psuje, ludzie przestają się starać, bo po co, skoro już zdobyli... że może tylko ta neipewność przed ślubem trzyma ich przy sobie, a później ta świadomość, że to już do końca razem, zabija nawet prawdziwą miłość... jesteśmy przyjaciółmi i to bardzo dobrze, bo zawsze marzyłam o takich chłopaku-przyjacielu. ale gdzie fajerwerki? a co będzie, jeśli mi kiedyś odbije na punkcie faceta, który nie będzie moim przyjacielem, ale za to będą fajerwerki? jeśli one okażą się silniejsze niż przyjaźń? czasami tak trudno nazwać uczucia... kocham go, nie mogę bez niego żyć, jest przyjacielem, jest jak rodzina...? w końcu mąż to też rodzina... czy to ta właśnie ma być? taka spokojna miłość? bez romantycznych uniesień? czy taka niepewność i obawy mijają, kiedy się ma pewność, że to właśnie ten? ja już mam tą pewność, a obawy są... może gdyby to nie był ten, to byłyby większe. ja o niczym nie marzę przed zaśnięciem. najczęściej zasypiam od razu, zmęczona, rzadziej dręczę się problemami, których nie zdążyłam rozwiązać w ciągu dnia albo które czekają na mnie następnego dnia... ale marzyć? nie mam czasu :( Daria, co do tych powodów ślubu itd. to mój też jest domatorem.... kiedyś to był po prostu spokojny chłopak, a teraz to nigdzie wyjść z nim nie można ;) coś w tym jest. etna, mam nadzieję, że uda Ci się Twojego faceta nauczyć czułości. może po prostu powiedz mu, że tego potrzebujesz? marta, hanka czy ja Wam swoje fotki już wysłałam? bo sklerozę mam... uśka, a co Ciebie tak długo przy kompie będzie trzymało, praca?
-
witam po weekendzie... jak Wam minął? uśka, chętnie nauczyłabym się jeździć konno - na kucykach już siedziałam i bardzo mi się podobało ;) marteczka, na ognisku dawno już nie byłam, a szkoda... kojarzy mi się z początkami znajomości z moim Skarbem. jak mówiłam, w sobotę zrobiliśmy sobie indywidualną imprezę tylko dla nas, ale okazało się, że nawet na takie imprezy jestem już chyba za stara - wino mnie uśpiło totalnie ;) mary, to ciekawe, co piszesz o tym tłuszczu... ładnie, ładnie... co kilka lat jakieś nowe odkrycia i człowiek już sam nie wie, co ma jeść, żeby zdrowo było. magda, bardzo dobrze Cię rozumiem z tą pracą, bo ja właśnie też miałam sajgon, dziś kolejny dzień... ale powoli spiętrzenie mija. beatka, witam powiedz nam coś o sobie. to ja znikam do pracy, miłego dnia.
