justa
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez justa
-
sympatic, ja akurat miła nie jestem, wprost przeciwnie, jak Skorpionica jestem wredna i złośliwa, a palant to jedno z najlżejszych określeń, jakich używam wobec pewnych osobników. nota bene, nie zostało ono użyte w mojej odpowiedzi do Ciebie, tylko do Hanki.
-
piątek, tygodnia koniec i początek... w piątek dobry jest początek :D super majesta, napisz nam kochana, jak Ci się wszystko układa. magda, Tobie to dobrze ;) Szam, fajnie, macie weekend dla siebie. Hanka, informatyk Ci zepsuł kompa? dobre ;) zdarza się. tymi artykułami to mnie kompletnie zdziwiłaś. niezła jesteś. a nie wolisz dla siebie pracy licencjackiej napisać? ja tez nie lubię takich palantów, co tylko o fotki proszą od razu. na wszystko jest odpowiedni czas. Natasza, jeśli pracujesz tylko w weekendy, to i tak masz więcej wolnego. o nie, do poniedziałku to ma być dalekoooo! ;) sympatic, witaj Karina, coś Ty taka zabiegana, pracy dużo?
-
marteczka, to dobrze, że humorek lepszy. to ja szybciutko poproszę ten gulasz jeszcze przed wyjściem, bo zaraz zmykam. do jutra, papatki i
-
Natasza, no to się wyjaśniło :) teraz już wiem, czemu takie dobre ;) niektórzy za nim nie przepadają, że za słabe, ale dla mnie właśnie w sam raz. a próbowałaś naszego nadmorskiego Hevelius? do Elbląga też mam niedaleko, piwo bursztynowe też... w sumie sporo browarów w okolicy. a moim ostatnim odkryciem jest Gingers, którego na razie nic nie przebije.
-
cześć Natasza a gdzie na Śląsku mieszkasz? górny czy dolny? ja z okolic górnego, ale bardziej zagłębianka niż ślązaczka.
-
no i poszły sobie dziewczyny wszystkie.... kto przy kompie, odezwać się proszę, bo ja jeszcze z pół godzinki muszę...
-
właśnie, Darii też nie ma... ja jestem do 17 jak zwykle.
-
magda, pa, w domciu masz net, będziesz jutro? co nasza marysieńka porabia? jakiś obiadek się szykuje? poproszę o pyszności ;) a gdzie jest majesta? czy ja o czymś nie wiem?
-
Szam, mail poszedł do Ciebie. charlotka, ja też mam podobny problem, jestem pedantką i wszystko musi być na swoim miejscu. mój luby też nie może zrozumieć, dlaczego coś nie może stać np. 2cm dalej, skoro to tylko 2 cm. a ja mu na to, że jeszcze kąt nachylenia zmienił... ;) no i same problemy z tym porządkiem, do kłótni to prowadzi. na szczęście moje kochanie jakoś jeszcze się stara, ale np. z jednym współmieszkańcem na śmierć się poobrażaliśmy przez jego niesprzątanie i moje czepianie.
-
szam, miałam coś pilnego do zrobienia, ale teraz jestem, maila dostałam, właśnie piszę streszczenie.
-
Celem współpracy handlowej firmy M. jest zabezpieczenie niezaleznosci, a poprzez to - przyszłości małych i średnich handlowców. By poprawić rynek, M. wnosi potencjał hurtowników i detalistów by wspólnie wykorzystywac korzyści ze współpracy między wszystkimi członkami.
-
M... otworzyła sieć niezależnych punktów sprzedaży wspólnie ze swoimi partnerami i dla nich - od lokalnych dostawców zorientowanych na wygodę do wygodnych sklepów, supermarketów i marketów.
-
Szam, to dawaj tu te słówka, rozwalimy je wspólnie :)
-
Jamniczek, moje serce kiedyś przez bardzo długi czas wzdychało do kogoś z Koszalina... ale to już przeszłość. chyba ;) bo sentyment zawsze zostaje. no i byłam tam też z kimś innym, równie ważnym, więc dużo wspomnień z tym miastem mi się wiąże.
-
uśka, cześć. a Ty zamiast szybciutko pracę pisać, to na plotki do nas przyszłaś? ;) miłego pisania, mam nadzieję, że zdążysz. a jaki temat? Szam, to dobrze, że Zuzia grzeczna, co jej tak pomogło? może tylko na początku roku była taka rozbrykana, a teraz dyscyplina szkolna na nią działa? Hanka, no proszę, tyle prac... aleś Ty utalentowana :) Arias, to dobrze, że się dogadaliście. marteczka, wcale nam głowy nie zawracasz, po to sobie gadamy, żeby i o problemach porozmawiać, poradzić wzajemnie, wesprzeć... każdy na swoje, ale dobrze się nimi dzielić. czy Twoje szkraby za 5 lat będą już duże i nie będziesz miała przy nich tyle pracy? wydaje mi się, że jak się ma dzieci, to ciągle z nimi coś jest, tyle, że do pracy będziesz mogła iść. tak to już jest, że chyba bez pracy to człowiek nie czuje się w pełni dowartościowany. ale czasami zazdroszczę Ci siedzenia w domku z dziećmi.
-
Szam, no tak mi się właśnie skojarzyło z jedzeniem, ale dopiero później, bo na początku to... ;) Jamniczek, wybacz, to moje myśli krążą dziwnymi ścieżkami i w taki sposób odczytuję Twoje zupełnie niewinne stwierdzenia ;) karina, smacznego :) charlotka, witaj w naszym gronie prosimy o bliższe przedstawienie swojej postaci.
-
witam w słoneczny, aczkolwiek chłodny poranek. Karina, nie martw się na zapas, skoro nic nie wiesz na pewno. wkrótce się wyjaśni pewnie. Jamniczek, może coś przeoczyłam, więc nie wiem, co masz na myśli przez lizanie paluchów i innych, ale nie brzmi to bynajmniej cenzuralnie :D Magda, wolne jutro masz? dobrze Tobie... a rybek sztuk ile?
-
a nie, jednak sobie poszli. no to ja też znikam, pa, do juterka.
-
albo wszyscy sobie poszli, albo od 40 minut nie widzę nowej strony...
-
nożesz w końcu! bo myślałam, że umrę bez tej kafeterii! ;) Magda, to super, że mąż lepiej się czuje i że drzwi przyjechały ;) Jamnik, dobrze się czegoś dowiedzieć o Tobie. synek musi być śliczny. ja też jestem jadowity Skorpion. a skąd Ty się tak znasz na gotowaniu? koniecznie muszę wypróbować te banany i ananasy. karina, ja też sugerują raczej kłótnie na żywo, bo na gg wiadomo.... gra słów, użyjesz niewłaściwego i już awantura gotowa... a tak masz do dyspozycji jeszcze inne czynniki, mowę ciała itd. ;)
-
Jamniczku, za warzywami nie przepadam, wiem, że to źle, ale cóż. ja z kolei wolę na słodko. a co masz na myśli pod pojęciem chińszczyzny? bo u mnie jej znajomość ogranicza się do zupek chińskich i do ryżu.
-
Hanka, dobrze masz z tą babcią :) mną też opiekowała się babcia i dziadek, jak rodzice pracowali, i to był najszczęśliwszy okres w moim życiu. Szam, czy to danie bezmięsne to musi być coś wymyślnego? bo ja specjalizuję się w prostych daniach, typu naleśniki, placki z jabłkami, placki ziemniaczane, racuchy, ryż, spaghetti...
-
witam, mam nadzieję, że dziś szybciej kafe będzie chodzić. Hanka, a gdzie miśka zostawiasz na czas pracy? Szam, to dobrze, że wszystko OK. mnie też się zdarzają takie nocne Polaków rozmowy ;) Majesta, 5 kaw? toż ja się nie dziwię, że Ty tak nerwowo czekasz na telefon i w ogóle, skoro wszystek magnez sobie wypłukujesz z organizmu. Karina, facet chory, a rozmowa była jakaś czy nie? pewnie z domku się nie rusza. może odwiedzić, póki w łóżku leży, nie będzie mógł protestować ;) blazen, witamy zaglądaj do nas częściej, miło poczytać coś takiego z rana ;) wczoraj u mnie tak się zachmurzyło, że deszcz powinien lać... ale nic na szczęście. oczywiście parasol nosiłam przez 2 słoneczne tygodnie ze sobą, a wczoraj nie wzięłam ;) no i zimno paskudnie się zrobiło, wczoraj rano można było iść z krótkim rękawem, a teraz w kurtce. buuu... ja chcę ciepło :)
-
skoro tak ciężko kafe chodzi, to ja już się na dzisiaj pożegnam, jeszcze mam coś do załatwienia. dziewczyny, nosy do góry, będzie co ma być, a będzie dobrze :) do juterka, papatki.
-
uśka, nie denerwuj się, ważne, że w ogóle się wysyła :) przeważnie koło 15 robią się na kafe pustki, ludzi mało, nie ma z kimś podyskutować na ciekawe tematy ;) niektórzy pewnie kończą pracę i zbierają się do domku, inni już w domku zajęci obiadem...
