ike
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez ike
-
kobiety robia to z poswieceniem! chyba poświeceniem jajek:P
-
pieprzysz bejbe gdyby nie dzieci, praca, dom, kredyty, wizja spraw rozwodowych wiele taki osób by odeszła nie nazwałabym egoistą osoby, która po prostu chce mieć żonę czy męża a nie współlokatora
-
no wiesz ZS po to się ego ma żeby je głaskać:P poza tym nie z natury nie chodzi tylko o to ww większości z związków tak naprawdę właśnie brakuje związku jest wspólne zamieszkiwanie i dzielenie się obowiązkami no a potem jest jak jest
-
jednym słowem kobieta się naniańczyła dzieci przez pół życia, a teraz pretensje że jej sie nie chce jeszcze chłopa niańczyć na stare lata... to to teraz retro pieprznęłaś to najgorszy z możliwych błędów jaki popełniają małżonkowie on- pracuję, staram się, zajmuję się dziećmi jak trzeba - to powinno być ok ona- odchowałam dzieci, sprzątam gotuję- to czego on ode mnie chce a potem zaskoczenie, że się związek wypalił tak !ma tańczyć przy nim na stare lata i on ma tańczyć przy niej bo nie są tylko rodzicami, lokatorami, pracownikami są jeszcze mężczyzną i kobietą jeśli o tym zapomną to tak wypali się a tak się składa, że to bardzo ważny aspekt małżeństwa bo właśnie bez niego nic już się dobrze nie skleja
-
nie wirzę w poprawę sytuacji przez romans owszem jeden z partnerów jest szczęśliwszy bo ma to czego nie dał mu partner czasem te szczęście "odbija" się pozytywnie na relacjach ale to tylko skutek uboczny
-
nie wiesz to nie tak oczywiście, że jej bierność bardzo przyczyniła się do waszej sytuacji bo naprawdę nie ma nic gorszego niż partner, który nie chce budować miałam to w pierwszym małżeństwie wiem jak to jest nawet tak jak ty miałam kogoś na boku i dlatego wiem, że lepiej odejść i żyć pełnią życia nie kawałkiem w imię wyszukanych priorytetów
-
jeśli ci z kimś źle to się odchodzi jeśli nie odchodzisz to sam sobie jesteś winien
-
ja go nawet rozumiem bardzo ciężko jest zmusić partnera żeby chciał do cholery być partnerem jedni odchodzą inni zostają i żyją obok siebie- bo dzieci, bo dom, bo przyzwyczajenie, bo kochają partnera jak dobrego przyjaciela ich życie ich sprawa ale w takiej sytuacji nie ma co narzekać nie ma co obwiniać partnera za swój wybór( nie udało się powinieneś odejść- nie odszedłeś więc zaistniała sytuacja jest twoim wyborem) rzeczywiście tam już się nic nie buduje nikt nie buduje
-
czyli jednak wygodnictwo:)
-
o masz a po co ma się porozumiewać on ma świadomość że ją ma i tyle mu wystarcza:D spoko tak żyje mnóstwo ludzi tylko w takiej sytuacji ciężko mieć do kogoś pretensje Ona stanęła w miejscu ,jej wystarczy to co już ma i dalej nie będzie się produkować . a ty nie stanąłeś w miejscu? ty nie przestałeś budować nie uciekłeś na inne podwórko bo tak łatwiej? fajnie się zwala na partnera łatwo
-
tia:) a żona o tym wie? bo może się okazać, że jej to nie odpowiada i jednak wolałaby budować niż być waloną po rogach
-
Jeśli jej pasuje takie życie ,taki jej wybór no cóż ja jej nie opuszczę. no bo po co walczyć o swoje?:)
-
no to jesteś nią z wygodnictwa masz swój priorytet to nie narzekaj
-
powiedz to jej nie nam
-
nie spoko to jest nawet zabawne zasłanianie się poczuciem misji tworzenia rodziny nie dogaduję się z partnerem czasem ktoś mnie bzyknie na boku generalnie kłamiemy sobie w oczy nie rozmawiamy nie rozumiemy się nienawidzimy po jakimś czasie no ! ale rodzina! czyli walny po rogach partner i dzieci jako wymówka i scalacz dobra zasłona dymna dla własnego wygodnictwa i własnego egoizmu (jest mi źle to zdradzą a potem zasłonię się rodziną, co gorsza często moim zdradzanym partnerem)
-
potrafi tez wytrącić z równowagi ale to za chwilę... a to już oszczerstwo :P
-
no tak spoglądać można różnie tylko fakty pozostają faktami nawet jeśli chcesz partnerowi ulżyć czy pomóc to w głębi duszy masz prawo być sytuacją i marudą po prostu zmęczoną można zaprzeczać ale po co
-
ja się tradycyjnie zgodzę z ike to chyba dość świeża tradycja:D
-
oczywiście, że może wystarczy mieć gorszy dzień i potrzebę samotności albo wystarczy, że partner ma gorszy dzień i marudzi w nadmiarze to bardzo ludzkie nie ma co idealizować związków, w których ludzie się kochają bo wciąż tworzą je ludzie a nie cyborgi
-
oj tam można się wkręcać i zaprzyjaźnić nawet ze ścianą ale to raczej środki zastępcze
-
to z powodu stereotypowego podejścia ze jak nie ma faceta to od razu samotnosć ja bym raczej powiedziała innego dorosłego
-
ja ta nic nie chcę mówić ale dzieci nie wypełniają wszystkich zapotrzebowań na drugiego człowieka
-
to mówisz retro nie doszukiwać się drugiego dna ?
-
a to juz niech zainteresowany wyjaśnia swoją drogą co ty robisz na- samotność po??
-
"uważam że w życiu to trzeba sie uzbroic w dużo pokory mówisz : nie chcę być żadną.... oby ike się tak stało jak sobie życzysz" jestem bardzo pokorna ,retro, wobec życia tym bardziej , że aniołem też nie byłam i wiesz wiem, że to się zdarza nie dałabym za siebie uciąć ręki bo kto mnie tam wie ale jeśli nawet chyba nigdy przenigdy nawet pod najbardziej pomarańczową pomarańczą bym o tym nie pisała bo było by mi po prostu wstyd a wypisywanie o tych "jego smutnych oczach"..... nie wiem czy zauważyłaś ci wszyscy przyszli, niedoszli i byli kochankowie mają takie smutne oczy:)........ i nawet te biedne kobiety nie widzą z jakim stereotypem mają do czynienia
