Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

marijke

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez marijke

  1. marijke

    Moja nerwica...

    Kochani, nie piszę ostatnio z Wami, bo na nic nie mam czasu. Po egzaminie piątkowym zaczęło się zamieszanie z pracą, którą ... DOSTAŁAM!!! :D Oficjalnie zaczynam jutro, od początku tygodnia się szkolę. W pracy nie mam czasu myśleć o głupotach, potem wieczorami w domu, zwłaszcza przed snem, różne głupoty przychodzą mi do głowy, ale nie rozwijam takich myśli i tłumaczę sobie, że to efekty stresu związanego z pierwszą prawdziwą pracą. Do tego jestem zaziębiona i najchętniej - jak wzorowy pracownik budżetówki - poszłabym od pierwszego dnia na chorobowe :P
  2. marijke

    Moja nerwica...

    Depresjo, świetnie, że się zapisałaś na wizytę. Mając ją w perspektywie, łatwiej jest sobie, moim zdaniem, poradzić. Póki co możesz kupić \"Herbatkę antystresowa\" Vitax (jest jeszcze uspokajająca, ale antystresowa jest lepsza, mnie przynajmniej pomaga się zrelaksować), chodź na spacery, do kina, uprawiaj sport, taki, który lubisz i sprawia Ci przyjemność. Jeżeli masz możliwość odłożyć na później trudne sprawy, ważne zadania, wszystko, co Cię dodatkowo stresuje, martwi (np. egzamin, sprawy urzędowe, odchudzanie...), to to zrób. Ważne, żeby się dodatkowo nie obciążać i nie brać za dużo w takim trudnym momencie na siebie.
  3. marijke

    Moja nerwica...

    Depresjo, nie ma skutecznych domowych sposobów radzenia sobie z takimi dolegliwościami. Najlepiej idź jak najszybciej do specjalisty, to żaden wstyd! Zrób to dla siebie, dla swojego zdrowia...
  4. marijke

    Moja nerwica...

    Dzień dobry :) Ale beznadziejna pogoda, brrr! Ada, zachwycił mnie Twój tekst, że z nudów pieprzy Ci się w głowie :D Miałam wczoraj ciężkie popołudnie, bardzo nieprzyjemne zakupy z rodziną, co chwila się ktoś wkurzał i dogadywał, już w pewnym momencie napłynęły mi łzy do oczu, bo znów zaczęły sie duszności i bóle serca, no i w środku byłam cała rozdygotana. Próbowałam jakoś rozładować napięcie (mój brat stał się ostatnio okropnie drażliwy i irytujący), ale już nie miałam siły. Potem zrobiło mi się lepiej, ale wiadomo, ze jak każda nerwicówka odchorowuję tę sytuację.
  5. marijke

    Moja nerwica...

    Bianka, ja Ci pisałam o tzw. kasku neurastenicznym. Może być bardzo dokuczliwe i daje takie objawy, jak opisujesz.
  6. marijke

    Moja nerwica...

    Zuza, pół roku to jest \"standardowy\" okres leczenia, tyle bierze się minimum prochy, żeby był efekt. A terapia? Cóż, zależy od przypadku, moja wygląda tak, że chodzę raz na dwa tygodnie i rozmawiam na przygotowany wcześniej temat (moje wady i zalety, jak wyobrażam sobie przyszłe zycie itp), lekarka/terapeutka zadaje mi różne pytania, tłumaczy, nie poucza, nie mówi banałów w stylu: \"musi pani uwierzyć w siebie\". Dobry specjalista orientuje się, nad czym trzeba pracować, co zmienić i jak to zrobić. Ja też bałam się terapii i byłam niechętna, teraz bardzo się cieszę, że chodzę, nie wstydzę się tego, bo widzę efekty. Leki bardzo pomagają, ale nie załatwiają sprawy nie tylko dlatego, że nie eliminują przyczyn naszego stanu, ale też dlatego, że one nie poprawiają samopoczucia w 100%, potrzebny jest własny wysiłek. No i forum daje mi równie dużo :)
  7. marijke

    Moja nerwica...

    Hej Pipek, dzięki, piszę bez stresu i lubię to, tylko po przerwie trudno mi się wciągnąć. Mam nadzieję, że najgorsze chwile z nerwicą i deprechą mam już za sobą. Za dwa miesiące będę odstawiać leki, psychiatra mówiła, że lęki nie wrócą. Poza tym wreszcie wiem, że takie stany depresyjne, lęki egzystencjalne itp. to nie jest normalna sytuacja i muszę z tym wszystkim walczyć, a nie poddawać się im.
  8. marijke

    Moja nerwica...

    Ale zamieszanie z tymi stronami. Ale dobrze, że sie odnalazły :) Miłego dzionka wszystkim, ja muszę wreszcie pisać pracę mgr, bo od dwóch miesięcy leży odłogiem...
  9. marijke

    Moja nerwica...

    pod koniec maja, nie kwietnia
  10. marijke

    Moja nerwica...

    Cześć :) Tutaj tak wesoło, a ja siedzę i się uczę, brrr! Nie zdążyłam rozkminić, co z tym zjazdem, dla mnie Kraków ok. Ada, może pod koniec kwietnia będę w Pogorzelicy, to wtedy do Ciebie wpadnę z nienacka i wykurzę tę n.! :P
  11. marijke

    Moja nerwica...

    Hej, nie mam czasu pisać ani czytać, bo mam egzamin w piątek, a prawie nic nie umiem jeszcze :( Zajrzałam teraz na chwilkę i wracam do notatek. Punca, gratuluję kapci!!!
  12. marijke

    Moja nerwica...

    Moje drogie nerwusy, melduję wykonanie zadania :P Wróciłam wczoraj późnym wieczorem z nart, było świetnie, czułam się bardzo dobrze większość czasu, tylko wczorajsza droga była stresująca i jakies myśli głupie mnie zaczęły nachodzić, troszkę duszności, ale uspokoiło się. Pomyślałam o Was, że muszę być dzielna i nie mogę sie dać depresyjce (bo paradoksalnie głównie ona mnie dręczyła pod koniec). No i nie dałam :P Wyślę Wam wieczorem jakieś zdjątka Witam bardzo serdecznie nowe osoby Jak będę wolniejsza, to poczytam zaległe stronki (w piątek egzamin, brrrrrrrr!) i bedę wiedziec, kto jest kto z nowych :)
  13. marijke

    Moja nerwica...

    Witam wszystkich :D Nie mam czasu niestety czytac teraz postow i przepraszam za brak polskich znakow, ale wpadlam tylko sprawdzic poczte w kafejce internetowej. Czuje sie bardzo dobrze, wszystkie glupie mysli, ktore mnie nachodza (rzadko na szczescie) od razu przeganiam, szaleje na nartach (w Waszej \"intencji ;) i objadam sie wloskimi lakociami :P Ale przede wszystkim postanowilam sobie, ze NIGDY NIE POZWOLE, ZEBY NERWICA CZY DEPRESJA ODEBRALY MI MOZLIWOSC KORZYSTANIA Z UROKOW ZYCIA!!! Moge nie moc wyjezdzac np. ze wzgledow finansowych, ale nie pozwole wiecej, by lek zamknal mnie w domu czy zeby znowu wciagnela mnie ta czarna otchlan, w ktorej bylam... Czego i Wam zycze :D Sciskam wszystkich serdecznie, odezwe sie keszcze po powrocie
  14. marijke

    Moja nerwica...

    Wkleiłam ten link i podałam nazwisko, bo mogę z czystym sumieniem polecic miejsce i osobę. i wiem, że ona nie będzie nikogo na siłę zatrzymywać jako swojego pacjenta, na którym mozna przede wszystkim zarobić.
  15. marijke

    Moja nerwica...

    Dziewczyny, dzięki za życzenia Jeszcze na chwilkę wpadłam do Was. Zaczęłam się dzisiaj bać tego wyjazdu i myślec, że pewnie będę chciała jak najszybciej wracać do domku, ale wytłumaczyłam sobie, że taki lekki stresik przed podróżą to normalka i nie ma co myśleć, że przecież mam tę paskudę na karku i pewnie mnie dopadnie. Nic mi głupia nie zrobi :P Maleństwo, ja znalazłam psychiatrę w W-wie przez internet (byłam na skraju wytrzymałości i chciałam jak najszybciej się gdzies zapisać): www.psychiatra.org.pl. Pracują tam psychiatrzy i psycholodzy związani z Akademią Medyczną, ja chodzę do pani Jaroszyńskiej. Bardzo mi odpowiada, przede wszystkim widać, że zależy jej na zdrowiu pacjenta, a nie na kasie (tzn. pyta się na bieżąco, na ile mi pomaga obecne leczenie i jest otwarta na jakies zmiany i moje marudzenie :P ).
  16. marijke

    Moja nerwica...

    Nerwuski \"stare\" i \"nowe\", wpadnę może potem jeszcze na chwilkę, ale na wszelki wypadek macham już łapką Trzymajcie się dzielnie, jadę wyrzucać nerwiczkę w alpejskie przepaści i zakopywać deprechę pod śnieg - jak stopnieje, to słonko i tak ją przepędzi precz! Ciekawe co z Adą, mam nadzieję, że nic poważniejszego jej się nie stało po tym wypadku z gwoździem...
  17. marijke

    Moja nerwica...

    Witam witam :) Ja już po treningu ostatnim przed nartami, mam nadzieję, że na wyjeździe mięśnie się spiszą na medal, po kawce i nadrobieniu zaległości e-mailowych :) Onulka, ja mam rzadko drętwienia i nie tak silne, nie wiem, co Ci poradzić, ja bym chyba jeszcze poszła do innego lekarza i upierała się na badania. A nerwicę - jeżeli to będzie faktycznie to - leczyła raczej u psychologa albo u psychiatry, bo oni się lepiej na tym znają. Cześć Promyczek A gdzie mieszkasz Słonko ;)
  18. marijke

    Moja nerwica...

    hehe, ale napisałam :D balej = balejaż
  19. marijke

    Moja nerwica...

    Uff, dziewczyny, opanowałam sytuację - spakowałam się półtora dnia przed wyjazdem i to jeszcze na podróż z noclegiem po drodze! Było ciężko, ale się udało. Moze jutro wreszcie trochę się pouczę :P Balej wyszedł bardzo fajny, mi się podoba, zrobiłam sobie trzy kolorki zblizone do moich naturalnych ciemnoblond włosów, tak że ładnie się błyszczą i wyglądaja jakby były gęstsze. Dziewczyny, pytałyście o cykle bezowulacyjne. Ja takie mam tak po prostu, nie brałam dotąd pigułek, łykam preparaty zbliżone do tych stosowanych w HTZ. Z tego, co wiem (tak mi tłumaczyli lekarze), w takich przypadkach jak kobieta chce zajść w ciążę, podaje się Clostilbegyt i potem Duphaston (czyli progesteron), ew. podczas kilkudniowej hospitalizacji pod okiem lekarzy wyrównuje się poziom hormonów. Co do snów, to śnią mi się najróżniejsze rzeczy... Najbardziej lubię te, w których jestem z jednym chłopakiem, moim przyjacielem (ale niestety nic więcej) i nie są to sny erotyczne (jak sobie teraz wszystkie wyobrażacie :P ). Czuję się wtedy bardzo bezpieczna i szczęśliwa... Miałam wiele dziwnych snów, ale nie chcę ich opisywac, bo całe forum zajmę ;) W każdym razie jak byłam dzieckiem to często miałam podobny sen do MamyJulki - śniło mi się, że spadam bardzo długo. I jeszcze śniła mi sie często czarownica, która nie pozwalała mi jeść jajek na miękko, które uwielbiałam, a na które miałam limit ze względu na alergię :P
  20. marijke

    Moja nerwica...

    Pelasia, dzięki, ale ja za godzinkę z braku czasu wychodzę ;) ... zrobić sobie balejażyk! Zastanawiałam się chyba pół roku nad tym, kiedyś już miałam, ale potem wolałam mieć swój naturalny kolor. Więc niestety praca znów musi poczekać, na razie szykuję rzeczy na wyjazd :D (Ja wyjeżdżam w piątek, ale bagaż muszę mieć gotowy dziś wieczorem, trochę to skomplikowane)
  21. marijke

    Moja nerwica...

    Hej Renka, powiedzmy, że to wredna stara panna :P (Przepraszam w tym momencie nie-wredne stare panny, takie jak ja :P) Dzisiaj się muszę spakować, ale póki co mi nie idzie! Mam ferie, a ciągle brak czasu. Powinnam przygotować sobie materiały do egzaminu, który zdaję 23 lutego, ale ciągle nadrabiam zaległości towarzyskie, chodzę na siłownię albo siedzę w necie ;) No i kiedy ja mam się uczyć i pisać pracę magisterską? ;)
  22. marijke

    Moja nerwica...

    Ja też podpisuję listę :P Francja i Maleństwo, witajcie Francja, dziewczyny mają rację - do lekarza wykluczyć przyczyny somatyczne, potem do psychiatry albo do psychologa! Na stronach między 817 a 819 pisałyśmy o naszych osiągnięciach w życiu i walce z panną N., jak ją ładnie nazwała Iiyama ;) Maleństwo, baw się dobrze na zakupach!
  23. marijke

    Moja nerwica...

    Tamara, mozesz possać cukierki szałwiowe. Na przesuszoną błonę śluzową gardła dobra jest też witamina A+E w kapsułkach: przegryzasz kapsułkę i tę gęstą ciecz w środku wlewasz do gardła. Głupio brzmi, ale skutkuje przy przyczynach somatycznych, to moze i tutaj!
  24. marijke

    Moja nerwica...

    Tamara, ktoś kiedyś pisał, że miał takie problemy jak Ty z kaszlem. Ja przez krótki czas, w momencie największego nasilenia nerwicy miałam jakby uczulenie, byłam przekonana, ze to jakieś alergeny, też taki dyskomfort w gardle, nie wiem, jak to preczyjnie opisać. Po kilku dniach przeszło samo i nie wraca. Więc w sumie nie mam pomysłu, jak się tego pozbyć :O W każdym razie moze to być od nerwicy.
  25. marijke

    Moja nerwica...

    Pewnie siedzicie na czaciku, ale nie mam niestety czasu pogadać :(
×